ja rowniez CHYBA !!!!
ja rowniez CHYBA !!!!
i napewno jestes mila
ooooo tak, to widac, przeciez, hahahihi
z naciskiem na CHYBA:):):):)
wiesz ja raczej nigdy nie naciskam CHYBA
ooooooooo tak,zwłaszcza widac
Dzięki Dziewczyny!
Sama jestem zdziwiona, że to się jakoś układa...
Staram się dawać z siebie wszystko co mam w sobie dobrego i to do mnie wraca... a może mam po prostu szczęście do dobrych ludzi...
Taka jestem szczęśliwa dzisiaj, jak od dawna nie byłam!!!
Naprawdę jakbym mogła to obdzieliłabym Was tym uczuciem dzisiaj, bo mi dziś tak dobrze...
mimo że już trzeci rok nie jestem w takim szczególnym dniu w domu na grobie mojej babci i taty... ale cóż robić... jutro idę na cmentarz babci Rózi zapalić znicz...
Tali kochana, bardzo się cieszę.
Witajcie!!!
Ufff! Ale miałam dzień dzisiaj!!!!!!
Jestem cała w skowronkach!!! :))))))))
Japa mi sie ciagle śmieje!!!
Zacznę od pierwszego dnia w pracy! Było super miałam dzisiaj turę z fajną dziewczyną, z którą fajnie się dogaduję. Pacjenci byli dziś nadzwyczaj kooperatywni i ona sam się dziwiła co to dziś za dzień mamy... hihi! Poznałam bardzo sympatycznego pacjenta Polaka... Pan po przejściach, żonę z demencją musiał oddać do hospicjum, bo on nie dawał rady i sam potrzebuje opieki. A trzy tygodnie zmarł nagle jego syn na atak serca... koleżanka mówiła, że od tego czasu nie widziała, aby się uśmiechał i często było tak, że płakał, kiedy przychodziła... a dziś zaczęłam z nim rozmowę po polsku i opowiedziałam skąd jestem i okazało się, że moje okolice dobrze zna... mogłabym z nim gadać i gadać taki fajny Dziadunio... a koleżanka powiedziała, że w końcu zobaczyła go z uśmiechem na twarzy, więc już postanowione, że to będzie mój pacjent... :D inna pacjentka z demencją popatrzyła się na mnie z uśmiechem i mówi: "Ale ma Pani milutką twarz." Taka fajna Myszka z niej... dzień mi się podobał...
w przyszłym tygodniu od poniedziałku będę miała nocki ze spaniem u pacjentów to małżeństwo... Pacjentka wraca dziś ze szpitala... byłam dziś obadać i najprawdopodobniej w poniedziałek tam jadę...
a w weekend mam czekać na telefon... bo stwierdziłam, że i tak nic nie mam do roboty więc mogę im pomóc... :)
Ale najważniejsza wiadomość dnia to, że mam przejściowo mieszkanie póki nie znajdę coś na stałe!!!! Synowa mojej poprzedniej ukochanej podopiecznej zmotywowała mnie, aby pójść się zapytać. To mieszkanie dla letników i płacone jest na dobę 55 euro i to mnie odstraszyło... Właścicielką mieszkania jest fryzjerka, do której często z babcią Rózią chodziłam i ona mnie zna i pewnie peany na moją cześć nie raz słyszała od babci. Powiedziałam jej otwarcie, jaka jest sytuacja i czy nie byłoby takiej możliwości na dwa góra trzy miesiące wynająć to mieszanie. Powiedziała, że porozmawia z mężem i wieczorem zadzwoni! No i zadzwoniła i mam na razie śliczne mieszkanko za małe pieniążki i nawet kaucji ode mnie nie chcą!!! Ale im dziękowałam!!! Jutro powoli będę się tam instalować, bo klucze już mam...
Ze świętami i sylwestrem będzie problem, bo mają urlopowiczów, ale myślę, że do tego czasu może coś znajdę, a jak nie to myślę, że ktoś mnie na kilka dni przygarnie... :DDD
I jak tu nie wierzyć w szczęście???
Ale jestem happy!!!
Oj musiałam się wygadać! Po prostu musiałam!!!
A w poniedziałek idę dwa mieszkanka oglądać... :DDD