Na wyjeździe #3

02 listopada 2013 11:45
A u mnie dziś niewesoło :( Mąż PDP upadł i złamał najprawdopodobniej kość udową :( A jak prosiłam żeby posiedział trochę, bo widzę, że się niespecjalnie czuje to mi kazał kciuki trzymać żeby wyszedł po schodach na górę. Powiedział, że nie chce żebym mu pomogła i że chwilkę posiedzi w jadalni a ja poszłam myć gary. A tu nagle słyszę jakiś pomruk w przejściu. Nie zdążyłam dobieć :( Leży jak długi a zaraz potem mówi, że jednak coś z nogą bo nie może wstać. Ja że dzwonię na pogotowie a On że nie trzeba. Po 10 minutach uznał jednak, że sam nie wstanie a noga boli i zaczyna puchnąć. Pogotowie Go zabrało. Synowa po moim telefonie stwierdziła, że to było do przewidzenia i stała opiekunka ( zadzwoniłam Ją powiadomić) też. Zostałam sama z PDP, synowa przyjedzie po rzeczy dla Taty. Zobaczymy co dalej ? Moja Babcia wróciła po 8 dniach od operacji biodra do domu. Ciekawe jak to jest w DE ?
02 listopada 2013 12:28
M niam...,pyszna ryba w sosie koperkowym ,póżniej jadę na zakupy ,trochę się dotlenię:)
02 listopada 2013 12:43 / 3 osobom podoba się ten post
emilia

Eeee, to chyba "kto chce - ten ma"???

Czytając Post Tali wyraźnie jest napisane że pomogła jej synowa podopiecznej , ze pomogła jej fryzjerka podopiecznej, w innych postach takze. To swiadczy o tym że jest dobrym człowiekiem i ludzie ja szanują. To nie bierze sie z niczego. Myśle ze jej praca to nie tylko chec zarobienia jak najwiecej.
Tak wiec pozostaje przy swoim stwierdzeniu...kto zasłuzył ten ma!!!!
Chciec.... to dla mnie troche za mało, aczkolwiek to też sie sprawdza w życiu. :)
02 listopada 2013 12:55
judora

A u mnie dziś niewesoło :( Mąż PDP upadł i złamał najprawdopodobniej kość udową :( A jak prosiłam żeby posiedział trochę, bo widzę, że się niespecjalnie czuje to mi kazał kciuki trzymać żeby wyszedł po schodach na górę. Powiedział, że nie chce żebym mu pomogła i że chwilkę posiedzi w jadalni a ja poszłam myć gary. A tu nagle słyszę jakiś pomruk w przejściu. Nie zdążyłam dobieć :( Leży jak długi a zaraz potem mówi, że jednak coś z nogą bo nie może wstać. Ja że dzwonię na pogotowie a On że nie trzeba. Po 10 minutach uznał jednak, że sam nie wstanie a noga boli i zaczyna puchnąć. Pogotowie Go zabrało. Synowa po moim telefonie stwierdziła, że to było do przewidzenia i stała opiekunka ( zadzwoniłam Ją powiadomić) też. Zostałam sama z PDP, synowa przyjedzie po rzeczy dla Taty. Zobaczymy co dalej ? Moja Babcia wróciła po 8 dniach od operacji biodra do domu. Ciekawe jak to jest w DE ?

Moja podopieczna byla trzy tygodnie w szpitalu (podobny przypadek ,wszystko Sama).Tydzien byla na  chirurgii i dwa na geriatrii .Efekt ?...lezaca .,Przy lezacym jest duzo, duzo wiecej obowiazkow  i odpowiedzialnosc wieksza (Dekubitus -odlezyny) .
02 listopada 2013 12:56
judora

A u mnie dziś niewesoło :( Mąż PDP upadł i złamał najprawdopodobniej kość udową :( A jak prosiłam żeby posiedział trochę, bo widzę, że się niespecjalnie czuje to mi kazał kciuki trzymać żeby wyszedł po schodach na górę. Powiedział, że nie chce żebym mu pomogła i że chwilkę posiedzi w jadalni a ja poszłam myć gary. A tu nagle słyszę jakiś pomruk w przejściu. Nie zdążyłam dobieć :( Leży jak długi a zaraz potem mówi, że jednak coś z nogą bo nie może wstać. Ja że dzwonię na pogotowie a On że nie trzeba. Po 10 minutach uznał jednak, że sam nie wstanie a noga boli i zaczyna puchnąć. Pogotowie Go zabrało. Synowa po moim telefonie stwierdziła, że to było do przewidzenia i stała opiekunka ( zadzwoniłam Ją powiadomić) też. Zostałam sama z PDP, synowa przyjedzie po rzeczy dla Taty. Zobaczymy co dalej ? Moja Babcia wróciła po 8 dniach od operacji biodra do domu. Ciekawe jak to jest w DE ?

Moja osobista babcia,miala taki sam wypadek jak Twoj PDP:(
Skonczylo sie operacja.W szpialu jest juz 10 dzien,ale ze rana sie zaognila,musi zostac jeszcze w szpitalu.
Po zdjeciu szwow,juz kazali Jej poruszac sie samej,dala rade:)Ma 81 lat.Kosc udowa byla roztrzaskana.
 
02 listopada 2013 13:43
Właśnie dzwonił mąż PDP. Może jeszcze dziś będzie miał operację. Kazał powiedzieć synowej żeby tylko leki wzięła a o resztę się później martwić będziemy. Ja uważam, że przy leżącym jest mniej roboty niż przy chodzącym AL. Póki co On nie jest moim PDP, zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Moja Babcia po takim wypadku i operacji straciłą już całkiem orientację, zapomniała nawet że ma sztuczne biodro a co za tym idzie szybko zaczęła chodzić co nie skończyło się dobrze. Upadła drugi raz , poszła druga noga, lekarze nie podjęli się operacji i Babcia zmarła z powodu zapalenia płuc i zatoru, mała odleżyna na kości ogonowej też była:(
02 listopada 2013 14:02
Drea ja tu będę jeszcze trzy lub cztery tygodnie. Później wraca stała opiekunka. Rozmawiałam z Nią dziś po tym wypadku i mówiła żebym nie zgłaszała jeszcze do firmy bo 1. to nie nasz PDP a 2. trzeba poczekać na rozwój sytuacji i wtedy się będzie myśleć.
 
Z jednej strony bardzo mi żal męża PDP ale z drugiej mam trochę więcej luzu. On się martwi jak sobie dam radę bez Niego a ja mam przecież mniej obowiązków ( posiłki dla Niego ) i więcej luzu ( brak bystrego oka szefa). Tylko nie wiem czy będę Ją mogła na 1,5 godziny samą zostawić, bo po zakupy w poniedziałek trzeba będzie pójść. Ale może syn przyjedzie i albo pójdę sama albo On pojedzie z listą.
02 listopada 2013 15:54
Judora -PDP czy nie -zgłosić powinnaś.Bo właściwie to dlaczego nie chce ta stała,żebyś zgłosiła do firmy???Tajemnica to jakaś????Nie rozumiem takiego dziwnego podejscia.
02 listopada 2013 15:57
Kasiu Ona nie powiedziała żeby nie zgłaszać wcale tylko że na razie nie. Jak się sytuacja wyklaruje to tak czy siak trzeba będzie jakieś kroki podjąć.
02 listopada 2013 16:03
margaretka82

Jetsem szczęśliwa i zadowolona , mamy sobotę, ja piję moją ukochaną kawę. Dzień będzie dobry !!!!

Zacytowałam swojego posta ponieważ ,myślałam ,ze dzień będzie dobry- ale byl aż do powrotu z wycieczki.
Pobłąkałam się z dziadkiem po centrum i po starym mieście ( jeden chlopak dawał koncert na żywo przy akompaniamencie gitary i fletu, a glos mial wspaniały) ,oglądałam stare kościoly, sklepiki ze starymi rzeczami był nawet taki sklepik z rzeczami z Polizei ( czapki ,kurtki, etc) , ale niestety T-shirtów nie mieli ,a szkoda bo obiecałam koledze przytargać z De taki T-shirt. 
 
Ale w domu niestety babcia wpadła w taki wkurw ,ze tak mi pojechała , aż mi ręki opadli. 
Powiedziałam ,że skoro tak się na mnie wydziera to ja chętnie pojade do Polski. 
Co zrobiła?? 
Oczywiście przeprosiła mnie. 
A ja poważnie zastanawiam sie nad zjazdem i nad zmianą bo niestety ale tego juz nie szftne .....
 
 
02 listopada 2013 16:10
judora

Kasiu Ona nie powiedziała żeby nie zgłaszać wcale tylko że na razie nie. Jak się sytuacja wyklaruje to tak czy siak trzeba będzie jakieś kroki podjąć.

Ja bym zglosiła.Bez pytania o zgodę zmienniczki.
02 listopada 2013 16:20
kasia63

Ja bym zglosiła.Bez pytania o zgodę zmienniczki.

Kasia ja przyjechałam tu tylko na zastępstwo ( 6 lub 7 tygodni). Ona jest stałą opiekunką dlatego postanowiłam do Niej zadzwonić. To, że mąż PDP jest teraz w szpitalu tak właściwie nic nie zmienia na chwilę obecną. A my jesteśmy zatrudnione do Pani czyli w sumie nie wiem co miałby dać telefon do firmy ?
02 listopada 2013 16:28
Judora - nieważne czy jestes na stałe czy na zastępstwo-wypadek męża PDP to jest znacząca zmiana w codziennym funkcjonowaniu Pani,może spowodować zmiany zachowania z obawy o jego zdrowie.Zrobisz po swojemu ale jak juz pisałam ja bym po prostu zgłosila do firmy ,jako zwykła informację.Naprawde nie kumam czemu ta stała tak sie przed zgłoszeniem broni....a Ty taka posłuszna....
02 listopada 2013 16:43
Ja zawsze jestem posłuszna :) Wprowadziła mnie w obowiązki przekazując dosłownie wszystko za co jestem Jej bardzo wdzięczna :) Moja PDP ma AL, jest leżąca, nie reaguje już nawet na swoje imię :( Od rana zachowuje się tak jak dotychczas, zjada z apetytem, uśmiecha się.
02 listopada 2013 16:53 / 2 osobom podoba się ten post
Ostatnie nt temat Judorka.Wyjdzie pan mąż ze szpitala,okaże sie ,ze też trzeba koło niego latac a firma wtedy powie-"a zgłaszała pani wcześniej, że coś sie stało?",i będziesz miała dwoje PDP za te same pieniądze i pretensje do samej siebie...ale jak mówię ,mnie nic do tego rób jak uważasz:)