Na wyjeździe #3

19 września 2013 11:25
Szerokiej drogi Andrea,miłego wypoczynku!
19 września 2013 11:25
Mycha

Annika, niech tak zostanie, że "wie najlepiej". Obserwuj i pomagaj. Nic więcej nie zrobisz, nie zmieniaj babcinego świata. Chyba że dasz radę malutkimi kroczkami. Tak to jest ze starszymi ludźmi. 

Nie, nie zmieniam.... Zapowiedziała, że obiadu nie ruszy i nic innego nie będzie jadła. Lekarza nie chce, córka babci u rodziny w Ameryce. Poczekam na spokojnie jeszcze ... Ona takim samotnikiem jest, leży teraz w łożku, za każdym razem wychodząc mam zamykać za sobą drzwi, a i za często nie zaglądać..
19 września 2013 11:26
Miłego powrotu do domku
19 września 2013 11:28
Trzymamy za słowo że wypijesz hahahaha!!!!!!!!!!!! Kolorowego i wesołego pobytu w domku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
19 września 2013 11:28
Fajnie masz, Andrea! Dobrego urlopu!
19 września 2013 11:31
Andrejka szerokiej drogi i udanego urlopu!!!
19 września 2013 11:33
Szerokiej drogi i wspanialej atmosfery podczas podrozy...
19 września 2013 11:46
Wichurrka mnie od małego ciągnie w świat ;)) jak udało mi się naskrobać kase to jechałam. Liznełam turystycznie zaledwie mały kawałek ale chciałoby się więcej... Teraz w nagrodę za wytrwanie z "ziutem" chciałabym ponownie pojechać do Paryża. Zobaczymy czy się uda... A ja trzymam kciuki za Twoją wyprawe...
19 września 2013 11:48
Szerokiej drogi, za mnie lampkę wina proszę, nie lubię wodki:)):):)):)
19 września 2013 12:08
Andrea szerokości i udanego urlopu.
19 września 2013 14:30
Duzymi Krokami konczy sie pałza,ale pozniej spacerek i wieczorek sama bede do pozniej:))))))))))))))))) I jescze jedno uf jak sie ciesze bede miała dzis grzybki na kolacje, znalazłam u babci w ogrodku miedzy jabłonkami 9 kozaczkow!!!! o rany kolacyjka jak sie patrzy:::::)))))))))))))))))))))))))))))) wiem ze grzybkow nie powinno sie jesc wieczorem ale o 18-ej zjem do jutra jezyk do du...y by mi uciekł hehe:)))))))))))))
19 września 2013 14:53
Zakręcona Mamuela

Duzymi Krokami konczy sie pałza,ale pozniej spacerek i wieczorek sama bede do pozniej:))))))))))))))))) I jescze jedno uf jak sie ciesze bede miała dzis grzybki na kolacje, znalazłam u babci w ogrodku miedzy jabłonkami 9 kozaczkow!!!! o rany kolacyjka jak sie patrzy:::::)))))))))))))))))))))))))))))) wiem ze grzybkow nie powinno sie jesc wieczorem ale o 18-ej zjem do jutra jezyk do du...y by mi uciekł hehe:)))))))))))))

Tja! Mnie też sie kończy pauza. czekam na PDP mają go ze szpitala przywieźć.
19 września 2013 14:59 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie Babcia śpi. Siedzę w pokoju obok, boję się ją zostawić. Po porannych wymiotów dołączyła się biegunka. Miałam troszkę roboty dzisiaj, bo babcia nie zdążyła się rozebrać. Ona wszystko chce sama, a później jest bezradna. Mam nadzieję, że przejdzie, nie pozwoliła zadzwonić do lekarza, poczekam jeszcze do wieczorka, tak do 18, bo lekarz dzisiaj jest do 19, więc zdążę z nim w razie czego porozmawiać  
A oprócz tego nastąpił cud prawdziwy... Nie wiedziałam, że tak szybko można nauczyć się niemieckiego. Jak przyjechałam babcia twierdziła, ze ona mnie wogóle nie rozumie, że nie znam niemieckiego , żaliła się nawet córce... Po tygodniu okazało się, że świetnie znam niemiecki,że mówię płynnie, że ...o dziwo... piszę w tym języku, że w końcu mnie rozumie...  Cuda się zdarzają..... tylko ciekawe jak długo to potrwa, żebym czasami nie wyjechała stąd jako  analfabetka 
 
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ 
19 września 2013 15:44 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

U mnie Babcia śpi. Siedzę w pokoju obok, boję się ją zostawić. Po porannych wymiotów dołączyła się biegunka. Miałam troszkę roboty dzisiaj, bo babcia nie zdążyła się rozebrać. Ona wszystko chce sama, a później jest bezradna. Mam nadzieję, że przejdzie, nie pozwoliła zadzwonić do lekarza, poczekam jeszcze do wieczorka, tak do 18, bo lekarz dzisiaj jest do 19, więc zdążę z nim w razie czego porozmawiać  
A oprócz tego nastąpił cud prawdziwy... Nie wiedziałam, że tak szybko można nauczyć się niemieckiego. Jak przyjechałam babcia twierdziła, ze ona mnie wogóle nie rozumie, że nie znam niemieckiego , żaliła się nawet córce... Po tygodniu okazało się, że świetnie znam niemiecki,że mówię płynnie, że ...o dziwo... piszę w tym języku, że w końcu mnie rozumie...  Cuda się zdarzają..... tylko ciekawe jak długo to potrwa, żebym czasami nie wyjechała stąd jako  analfabetka  :-)
 
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ  :-)

W takich przypadkach,przykrych dla podopiecznej,siadam zawsze na przeciw i powoli tlumacze,ze jestem po to zeby jej pomoc.Mam pensje i to jest moja praca.Tłumacze to dziesiatki razy spokojnie i tak też przy niej pracuje bez pospiechu i okazywania zniecierpliwienia.Az mi zaufa i pozbedzie sie fałszywego wstydu.Te choroby"okolo"tej głownej sa czesto spowodowane strachem,niepewnoscia i nie zrozumieniem otoczenia,zmieniających sie opiekunek.Spokojem i życzliwoscia zdzialamy duzo.
19 września 2013 16:16
Mój dziadek też coś dolegliwości żołądkowych dostał. Nie wymiotuje i nie ma rozwolnienia, ale przez ostatnie dwa dni miał wrażenie sytości/przepełnienia żołądka, chociaż zjadł tyle co zawsze. A dzisiaj już mu wręcz niedobrze i zbiera się na wymioty. Od wczoraj dostaje krople Iberogast (córka poleciła takie kupić), je suchary, dzisiaj na obiad ryż na mleku, dużo herbatki ziołowej. Nie wiem jak jeszcze mogę mu pomóc. Jak się to kilka dni utrzyma to trzeba będzie wezwać lekarza, ale może są jakieś sposoby, żeby mu pomóc?