Na wyjeździe #3

19 września 2013 21:53
kasia63

A gdzie Ty tutaj widziałas ,żeby rodzina przy umierającym siedziała??????????????????????Wyjątki pewno sa ale nie slyszałam nigdy o takim czymś. 
Merry - no to wesoło nie masz.I pewnie sama z podopiecznym?

Siedze sama, oczywiście :((
19 września 2013 21:53
kasia63

A gdzie Ty tutaj widziałas ,żeby rodzina przy umierającym siedziała??????????????????????Wyjątki pewno sa ale nie slyszałam nigdy o takim czymś. 
Merry - no to wesoło nie masz.I pewnie sama z podopiecznym?

Czasami siedza przy umierajacym.Ja w sumie mialam jeden tylko przypadek smierci,ale bylo tak,ze z jednej strony typowo niemiecko,jak matka byla kiepska to syn oddal ja do heimu,ja zostalam z jej mezem,a z drugiej strony bardzo cieplo i ludzko,bo caly czas ktos przy niej tam byl,gdy syn byl w pracy to jechaly jej siostry i tak do konca.
19 września 2013 22:30
Chyba sie w koncu wybiore szybciej spac dobrej nocy zycze spokojnej kochani :)))))))))Dobranoc
19 września 2013 23:21
MeryKy

Siedze sama, oczywiście :((

MeryKy trzymaj się!!
Też to przechodziłam, ale córka zdążyła przyjechać w ostatniej chwili, więc nie byłam z tym sama...
19 września 2013 23:28
Tali

MeryKy trzymaj się!!
Też to przechodziłam, ale córka zdążyła przyjechać w ostatniej chwili, więc nie byłam z tym sama...

Dzięki.
Na razie jakoś mi zleciało, ale jak do rana wytrwać?
19 września 2013 23:50
MeryKy

Dzięki.
Na razie jakoś mi zleciało, ale jak do rana wytrwać?

Też miałam taką nockę...
pisałam na forum, gapiłam się w telewizor i ciągle zaglądałam do podopiecznej... 
potem położyłam się do łóżka i co 2-3 godziny zaglądałam do niej... pogłaskałam po buzi, potrzymałam za rękę... 
połóż mu rękę na piersi... pielęgniarka powiedziała mi, że osoby nieprzytomne w ten sposób najlepiej odczuwają obecność drugiego człowieka... bądź przy nim... więcej nie jesteś w stanie zrobić... a wierz mi, że będzie Ci za to niezmiernie wdzięczny, nawet jeśli Ci tego nie powie... 
Mi to pomogło przeżyć jakoś ten ciężki czas... i przede wszystkim nie bój się... 
Mam nadzieję, że Twój podopieczny przejdzie na drugą stronę tak spokojnie jak moja Panna...
Trzymaj się MeryKy!!!
19 września 2013 23:55 / 2 osobom podoba się ten post
MeryKy

A ja musze czuwać całą noc. Wyglada na to że przywieżli podopiecznego ze szpitala po to żeby umarł w domu? Pooświecałam wszędzie światła i spoglądam co pół godzinki czy jeszcze oddycha? :((

Rozumiem Cię doskonale .Dokladnie rok temu zmarła przy mnie moja podopieczna - na szczęście cały czas byla też rodzina . Zmienialiśmy się , a w ostatnich chwilach byli przy Niej wszyscy , Miesiąc równy póżniej - 19 października zmarł podopieczny . Byłam sama , reanimowałam go - bezskutecznie .Rodzina wyszła akurat na krótki spacer , a on dostał rozległego zawału - tak potem lekarz uznał .Ale troszczyłam się o obydwoje do końca , najlepiej jak umiałam.I żadnych złych mysli potem nie miałam , żadnego lęku - po prostu spokój i smutek .Rób swoje - zaglądaj , daj , co możesz od siebie .Umierającemu się nie żałuje . A takie dobro dane w ostatnich chwilach życia drugiemu człowiekowi , wróci zwielokrotnone do Ciebie .Życzę Ci teraz wiele siły !
20 września 2013 00:04
mozah aM

Rozumiem Cię doskonale .Dokladnie rok temu zmarła przy mnie moja podopieczna - na szczęście cały czas byla też rodzina . Zmienialiśmy się , a w ostatnich chwilach byli przy Niej wszyscy , Miesiąc równy póżniej - 19 października zmarł podopieczny . Byłam sama , reanimowałam go - bezskutecznie .Rodzina wyszła akurat na krótki spacer , a on dostał rozległego zawału - tak potem lekarz uznał .Ale troszczyłam się o obydwoje do końca , najlepiej jak umiałam.I żadnych złych mysli potem nie miałam , żadnego lęku - po prostu spokój i smutek .Rób swoje - zaglądaj , daj , co możesz od siebie .Umierającemu się nie żałuje . A takie dobro dane w ostatnich chwilach życia drugiemu człowiekowi , wróci zwielokrotnone do Ciebie .Życzę Ci teraz wiele siły !

On się tak męczy, że już się z tym pogodziłam. Dla niego będzie lepiej.  Nie boję się bo wiem, że jak zadzwonię po rodzinę to do około pół godziny tu będą. I mam pokój na innym piętrze. Przeżyłam niejedną śmierć w najbliższej rodzinie to i to muszę. Dzięki
 
20 września 2013 00:47 / 2 osobom podoba się ten post
mala

Czasami siedza przy umierajacym.Ja w sumie mialam jeden tylko przypadek smierci,ale bylo tak,ze z jednej strony typowo niemiecko,jak matka byla kiepska to syn oddal ja do heimu,ja zostalam z jej mezem,a z drugiej strony bardzo cieplo i ludzko,bo caly czas ktos przy niej tam byl,gdy syn byl w pracy to jechaly jej siostry i tak do konca.

No to nie wiesz tak naprawdę,co to znavzy zostać samęj w domu, czy mieszkaniu z podopiecznynm w agonii,kjtóra trwa parę godzin...parę dni lubparę tygodni...nie wiesz co znaczy wsłuchiwałć się w każdy oddech w ciągu dnia....i ten towarzyszący strach każdego ranka ,wchodząc do jego pokoju...czasami nie umiem ogarnć myślami heroizmu naszej pracy....wkurza mnie,gdy ktoś szafuje sloganami ,a nie przeżył tego, o czym mowi na- własnej skorze.
20 września 2013 01:07
smagana wichrem

No to nie wiesz tak naprawdę,co to znavzy zostać samęj w domu, czy mieszkaniu z podopiecznynm w agonii,kjtóra trwa parę godzin...parę dni lubparę tygodni...nie wiesz co znaczy wsłuchiwałć się w każdy oddech w ciągu dnia....i ten towarzyszący strach każdego ranka ,wchodząc do jego pokoju...czasami nie umiem ogarnć myślami heroizmu naszej pracy....wkurza mnie,gdy ktoś szafuje sloganami ,a nie przeżył tego, o czym mowi na- własnej skorze.

??cosik nie rozumiem,bo nie zdarzylo mi sie szafowac sloganami cokolwiek to znaczy:)jesli nie przezylam to nie bede pisac,ze przezylam:)choinka spac nie moge ale widze ze jest nas wiecej:)
20 września 2013 07:23 / 5 osobom podoba się ten post
Dzien dobry oj tego juz dawno, nie było co tak cicho sie tu zrobiło,ja juz po porannej gimnastyce hehe,przy kawce siedze dolaczy kotos do mnie zapraszam ,miłego spokojnego dnia zycze wszystkim :))) Mery ky co u ciebie jakie to trudne zostac samej przy umierajacym:( ja tego tez nie przeszłam jeszcze ale to nie znaczy  ze nie domyslam sie przynajmniej ze nie jest to łatwe to do -Smagana Wiatrem,nie krzycz na tych ktore nie wiedza jak to jest ,zostac samemu z umierajacym pacjentem lub pacjetka,kazda z nas w jakis sposob psychicznie sie do tego przygotowuje,a to ze nie wiemy jak to naprawde jest! coz los nam tego jeszcze oszczedził, ale to nie znaczy ze nie wspołczujemy tym kolezanka czy kolega co przez to przechodza,powodzenia Mery Ky trzymaj sie dzielnie:)))miłego dnia wszystkim:))
20 września 2013 07:27 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Dzien dobry oj tego juz dawno, nie było co tak cicho sie tu zrobiło,ja juz po porannej gimnastyce hehe,przy kawce siedze dolaczy kotos do mnie zapraszam ,miłego spokojnego dnia zycze wszystkim :))) Mery ky co u ciebie jakie to trudne zostac samej przy umierajacym:( ja tego tez nie przeszłam jeszcze ale to nie znaczy  ze nie domyslam sie przynajmniej ze nie jest to łatwe to do -Smagana Wiatrem,nie krzycz na tych ktore nie wiedza jak to jest ,zostac samemu z umierajacym pacjentem lub pacjetka,kazda z nas w jakis sposob psychicznie sie do tego przygotowuje,a to ze nie wiemy jak to naprawde jest! coz los nam tego jeszcze oszczedził, ale to nie znaczy ze nie wspołczujemy tym kolezanka czy kolega co przez to przechodza,powodzenia Mery Ky trzymaj sie dzielnie:)))miłego dnia wszystkim:))

Mamuela poranna dobra duszyczko ;) chętnie bym z Tobą wypila bo zaczyna mi brakować towarzystwa. Oj wypila bym kawke i poklepała z "normalną" osóbką chociaż chwile...
20 września 2013 07:34
Witam dziewczyny no i mamy już piątek,niestety deszczowy a ja dziś na zakupy muszę,no nic węzmę parasolkę obym na busa się nie spóżniła bo czekać mnie będzie pół godzinny spacerek pod górkę a wtaki deszcz to żadna atrakcja,Mamuela ja chętnie się z tobą kawki napije,miłego dzionka mimo wszystko.
20 września 2013 08:53 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Dzien dobry oj tego juz dawno, nie było co tak cicho sie tu zrobiło,ja juz po porannej gimnastyce hehe,przy kawce siedze dolaczy kotos do mnie zapraszam ,miłego spokojnego dnia zycze wszystkim :))) Mery ky co u ciebie jakie to trudne zostac samej przy umierajacym:( ja tego tez nie przeszłam jeszcze ale to nie znaczy  ze nie domyslam sie przynajmniej ze nie jest to łatwe to do -Smagana Wiatrem,nie krzycz na tych ktore nie wiedza jak to jest ,zostac samemu z umierajacym pacjentem lub pacjetka,kazda z nas w jakis sposob psychicznie sie do tego przygotowuje,a to ze nie wiemy jak to naprawde jest! coz los nam tego jeszcze oszczedził, ale to nie znaczy ze nie wspołczujemy tym kolezanka czy kolega co przez to przechodza,powodzenia Mery Ky trzymaj sie dzielnie:)))miłego dnia wszystkim:))

A mój pacjent jeszcze żyje. Musiałam sie w nocy schować pod kołdrę bo centralne jest sterowane automatycznie i sie w nocy rozłaczyło. Można było strzelać zębami. Co godzinke nastawialam budzik i zaglądałam do PDP. No cóz na cudowne ozdrowienie nie ma co liczyć jedynie na to że dłużej się pomęczymy :(( Uporządkowałam trochę łóżko zmieniłam z pomocą Pflegediens pizame na świeżą. Świeżą kołdrą przykryłam i czekamy. Musze mieć na zmiane kołdry bo płyny przelatują przez ręce, nerki prawie nie pracują. Pierwszy raz w życiu takie coś widze na oczy. Ufffff...ciężko!
20 września 2013 09:14 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

A mój pacjent jeszcze żyje. Musiałam sie w nocy schować pod kołdrę bo centralne jest sterowane automatycznie i sie w nocy rozłaczyło. Można było strzelać zębami. Co godzinke nastawialam budzik i zaglądałam do PDP. No cóz na cudowne ozdrowienie nie ma co liczyć jedynie na to że dłużej się pomęczymy :(( Uporządkowałam trochę łóżko zmieniłam z pomocą Pflegediens pizame na świeżą. Świeżą kołdrą przykryłam i czekamy. Musze mieć na zmiane kołdry bo płyny przelatują przez ręce, nerki prawie nie pracują. Pierwszy raz w życiu takie coś widze na oczy. Ufffff...ciężko!

Werze jak ci ciezko ja bylam juz kilka razy w podobnej sytulacji,choc musze powiedziec ze niema 2takich samych przypadkow kazda jedna smierc wyglada inaczej kazdy czlowiek ,ktory odchodzi potrzbuje trzegos innego ale tobie Zycze duzo sily wytrwania i przykre ze musisz sama przez to przechodzic jest ciezko ja znajdowalam rozne sposoby na ten czac ale rozumie Cie bo latwo mowic komus na odleglosc SILY !!!!!!!!!!!! trzymaj sie ,