26 września 2013 19:58 / 3 osobom podoba się ten post
kaska_45Potrzebuje rady od starych ale starych stazem opiekunek.bywaja miejsca, gdzie babcie potrafia byc niemile i niesympatyczne, ze w sumie co czlowiek nie zrobi lub nie zapyta to jest zle. Pani babcia potrafi odpowiadac z pretensja wrecz na pytanie i w ogole to zla chodzi spac i zla wstaje, i chyba zla jest, ze zyje.Dziewczyny, co robicie w takich sytuacjach?zjezdzacie, czekacie,staracie sie jakos to puszczac obok ucha?nie przejmujecie sie bo wiek.....ja juz sama nie wiem.To jest dla mnie trudne, taki okaz przytrafil mi sie pierwszy raz, a najlepsze jest to, ze dzwoni do mnie posrednik stąd,i kiedy powiedzialam jak to wyglada, jak mila tu atmosfera tu jest, uslyszalam odpowiedz ALE ZADNA NIE NARZEKALA, no i masz!!!czemu ja myslalam, ze mnie takie przykre miejsce nie spotka?zasadnicze pytanie, ze mną jest cos nie tak czy z ta babą?oj ciezko na sercu
Powiem Ci,że sama się przekonałam jak to jest z wczejniejszymi opiekunkami.Zadna nie narzeka,żadnej nic nie brakuje,a potem okazuje się,że rzeczywistosć jest zupełnie inna.
To ,że inne nie narzekały to nie znaczy,że było ok,tak powinnaś powiedzieć pośrednikowi.Pewnie wszystkim ten posrednik mówi to samo,:że inne nie narzekały"
Sama teraz jadę do "helgi" zobaczymy co będzie,ale chyba nie będę się przejmować złym nastrojem PDP.My tam mamy pracować,a nie poprawiać humor babci.
Ja Ci mogę radzić tylko,żebyś robiła co do Ciebie należy ,a zły humor zrzucała na chorobę .