pisz, dzwon nie krepuj sie sasiadka pomoze jakby co:)
u mnie tez tak jest do sklepu 3 km,nikogo chyba nie ma przynajmniej dziewczyna ktora tu 1,5 roku pracuje nikogo nie zna moze nie potrzebowala nie wiem ale czasem fajnie byloby sie kawki napic:)
pisz, dzwon nie krepuj sie sasiadka pomoze jakby co:)
u mnie tez tak jest do sklepu 3 km,nikogo chyba nie ma przynajmniej dziewczyna ktora tu 1,5 roku pracuje nikogo nie zna moze nie potrzebowala nie wiem ale czasem fajnie byloby sie kawki napic:)
pisz, dzwon nie krepuj sie sasiadka pomoze jakby co:)
u mnie tez tak jest do sklepu 3 km,nikogo chyba nie ma przynajmniej dziewczyna ktora tu 1,5 roku pracuje nikogo nie zna moze nie potrzebowala nie wiem ale czasem fajnie byloby sie kawki napic:)
To masz faktycznie przechlapane jak do garów sie wtrąca-nie miałam nigdy tak,żeby mi ktos w garach rzadził.Powiem Ci ,że nie wiem jakbym to rozegrała-zartami chyba.Ale ona widac heksowata jak odesłała za kurzre-chyba nie dociera do niej ,że my nie służące jestesmy.A firma co na to????Zgłaszałaś?A w ogole to Ty do niej przyjechałaś czy do dziadka sie opiekowac?Bo jak ona taka zywotna to może jej wcale nie potrzebna opiekunka.Pewno juz jestes enta bo kazda wywala....Zgłos do firmy koniecznie te problemy.Jakbys sie chciała kuchni niemieckiej bdb nauczyc to do knajpy bys poszła pracować-chyba ja bym jej tak powiedziala,ale z usmiechem na ustach nie ze łzami.
moge napisac mela do Ciebie?
Madziu, co ja bede Ci pupala nudzic, kazdej z nas nie jest lekko, moze tak jak Kasia i Benta napisaly w swoich postach, jest to jesienna deprecha, co tam, przejdzie. Ale dziekuje Ci, dryndne na skype do Ciebie, pogadamy.
a tam gadasz po to jestesmy zeby sie wspierac prawda a jak sie wyzalisz to Ci sie lepiej zrobi.....nie krepuj sie nawet:)
Hej widzę że nie tylko ja mam problemy,no pięknie mi się ten tydzień zaczoł,pisałyście wcześniej że nie warto wkładać serca w tą pracę ale na mijej szteli wychodzi jeszcze że nie warto wykonywać swoich obowiązków,wystarczy dobrze gadać po niemiecku,świecić cyckami,głópi się uśmiechać,dekorować potrawy i piec wymyślne ciasta,żeby być naj,więc moja zmienniczka dopieła swego,pracuje tu do 4 listopada,potem zrobię sobie krótką przerwę i szukam nowej szteli,świat się nie konczy,żyjemy dalej.
Hej widzę że nie tylko ja mam problemy,no pięknie mi się ten tydzień zaczoł,pisałyście wcześniej że nie warto wkładać serca w tą pracę ale na mijej szteli wychodzi jeszcze że nie warto wykonywać swoich obowiązków,wystarczy dobrze gadać po niemiecku,świecić cyckami,głópi się uśmiechać,dekorować potrawy i piec wymyślne ciasta,żeby być naj,więc moja zmienniczka dopieła swego,pracuje tu do 4 listopada,potem zrobię sobie krótką przerwę i szukam nowej szteli,świat się nie konczy,żyjemy dalej.
Wiesz co tez tak myślę te bardzo nadgorliwe mają gorzej,nie wiem czemu tak jest,ale jest