Na wyjeździe #3

29 września 2013 20:04 / 1 osobie podoba się ten post
Witam dziewczyny,stęskniłyście się hi,hi niedziela zleciała,najp[ierw u Zosi Samosi,świetna dziewczyna,nawet piwko wypiłyśmy,póżniej u Graś,następna świetna dziewczyna,jeszcze rozmowa z mężem i grzecznie do łóżeczka,a Mamuela mam dla ciebie trochę rosołku,promyki słoneczka do mnie doszły.
29 września 2013 20:05 / 2 osobom podoba się ten post
ufffff babuszka wróciła z sypialni .... powyrzcala wszystko z szaf... na moje pytanie co robi , powiedziała,że mole wietrzy:):):)
29 września 2013 20:10 / 1 osobie podoba się ten post
kaska_45

Kaska,moze gdybys Ty byla na moim miejscu to by awantury nie bylo, bo Ty umiesz dobrze gotowac a ja nie, ona wciaz mi kaze gotowac co nie wiem jak, wciaz mi na rece patrzy, wciaz zle, wciaz biedulka musi sama doprawiac bo ja nie umiem i rzczywiscie tak jak Ona nie doprawiam!!1tak nie gotuje, no ma kobieta dośc widze, po co ma sie meczyc, a ja juz kilka razy mialam lzy w oczach, gnebi mnie i koniec, jedna odeslala bo kurze zle w sypialni powycierala a mnie odesle bo kuchni niemieckiej nie znam.Tylko czy przez takie cos moge miec problemy w firmie?sama w szoku jestem, tak jeszcze nie trafilam!!!!Zeby bylo smiesznie to dzis do spagetti nalala tyle czerwonego wina ze chyba chciala nas poupijac:):)

To masz faktycznie przechlapane jak do garów sie wtrąca-nie miałam nigdy tak,żeby mi ktos w garach rzadził.Powiem Ci ,że nie wiem jakbym to rozegrała-zartami chyba.Ale ona widac heksowata jak odesłała za kurzre-chyba nie dociera do niej ,że my nie służące jestesmy.A firma co na to????Zgłaszałaś?A w ogole to Ty do niej przyjechałaś czy do dziadka sie opiekowac?Bo jak ona taka zywotna to może jej wcale nie potrzebna opiekunka.Pewno juz jestes enta bo kazda wywala....Zgłos do firmy koniecznie te problemy.Jakbys sie chciała kuchni niemieckiej bdb nauczyc to do knajpy bys poszła pracować-chyba ja bym jej tak powiedziala,ale z usmiechem na ustach nie ze łzami. 
29 września 2013 20:12
I słusznie:):)
29 września 2013 20:14
margolcia

Ja tak prawde piszac, jestem zawsze  wesola, miewam czesto szalone pomysly, jednym slowem do szalenstw, hulanek i swawoli jestem zawsze na tak, ale cos ostatnio czesciej mnie chandra dopada, moze dlatego, ze nie ma tu w tej wsi zadnej bratniej duszy, ani jednej Polki, nie mam sklepu, nie ma nic. 

No to teraz zostałysmy tylko MY !!! Oj poznęcamy się nad Toba, poznęcamy !!! ;-))
A u mnie tez nie mam żadnej babeczki. Forum mnie podtrzymuje i głupoty.
29 września 2013 20:18
margolcia

Ja tak prawde piszac, jestem zawsze  wesola, miewam czesto szalone pomysly, jednym slowem do szalenstw, hulanek i swawoli jestem zawsze na tak, ale cos ostatnio czesciej mnie chandra dopada, moze dlatego, ze nie ma tu w tej wsi zadnej bratniej duszy, ani jednej Polki, nie mam sklepu, nie ma nic. 

pisz, dzwon nie krepuj sie sasiadka pomoze jakby co:)
u mnie tez tak jest do sklepu 3 km,nikogo chyba nie ma przynajmniej dziewczyna ktora tu 1,5 roku pracuje nikogo nie zna moze nie potrzebowala nie wiem ale czasem fajnie byloby sie kawki napic:) 
29 września 2013 21:02 / 1 osobie podoba się ten post
Poszłam sobie dzisiaj na spacerek z kijkami. Dziadek zrobił mnie w konia, tzn. nie chciał iść na spacer. Trudno, został w swoim fotelu. Spotkałam po drodze 2 starszych ludzi z opiekunką z Węgier. Trochę porozmawialiśmy. Dziadek strasznie się wypytywał czy zadowolona jestem itp. Węgierka z kolei dopytywała się ile mam wolnego w tygodniu. Powiedziałam jej, że to jest różnie ale normalnie 2 godziny. Nie zawsze wychodzę a czasami na dłużej. Dziadkowi nie było po nosie jak powiedziałam, że mogę mieć jeden wolny dzień w miesiącu. Węgierka pracuje w systemie 2x1 i chyba była zadowolona z tego, co naopowiadałam jej podopiecznym. Hehehe. Może się coś z tego jej przyda.
29 września 2013 21:11
mozah aM

No nie mów , Benita  - taaakie miejsce na grzyby (Mazury ) i się ,, marnuje '' .... U mnie w Beskidach trzeba się sporo nachodzić , ale jak się wie gdzie , to i 200 prawdziwków bywało . A ponoć rydze się pokazują .Dziś przyjechałam , jutro z mężem idziemy na cały dzień. Ale szok przeżyłam ostatnio w Szwajcarii. Poszłam z sąsiadką na kilkugodzinną wycieczkę , idziemy przez ładny las , a tam : rydze - ilości mierzalne na wiadra , opieńki - jeszcze więcej , maślaki i kozaki - i oni nie zbierają , bo nie wiedzą które dobre !! I jeszcze mnie Marianne pyta , skąd wiem , które są jadalne ! Niestety , z bólem serca zostawiłam grzybki w lesie - niech go dalej zdobią . Ale jutro to nie przepuszczę !!!

Nie wolno zbierac grzybow w lesie.Tacy sa Szwajcarzy,u nich jak pokrzywa dorodna rośnie to opalikuja i sznurkiem zaznacza,zeby nie polamac.Natura,natura,natura.Ale za to pieknie przez caly rok.
29 września 2013 21:11
mozah aM

No nie mów , Benita  - taaakie miejsce na grzyby (Mazury ) i się ,, marnuje '' .... U mnie w Beskidach trzeba się sporo nachodzić , ale jak się wie gdzie , to i 200 prawdziwków bywało . A ponoć rydze się pokazują .Dziś przyjechałam , jutro z mężem idziemy na cały dzień. Ale szok przeżyłam ostatnio w Szwajcarii. Poszłam z sąsiadką na kilkugodzinną wycieczkę , idziemy przez ładny las , a tam : rydze - ilości mierzalne na wiadra , opieńki - jeszcze więcej , maślaki i kozaki - i oni nie zbierają , bo nie wiedzą które dobre !! I jeszcze mnie Marianne pyta , skąd wiem , które są jadalne ! Niestety , z bólem serca zostawiłam grzybki w lesie - niech go dalej zdobią . Ale jutro to nie przepuszczę !!!

Nie wolno zbierac grzybow w lesie.Tacy sa Szwajcarzy,u nich jak pokrzywa dorodna rośnie to opalikuja i sznurkiem zaznacza,zeby nie polamac.Natura,natura,natura.Ale za to pieknie przez caly rok.
29 września 2013 21:14 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Mieszkam na Mazurach, a na grzybach bylam raz - i nigdy więcej. Z tej wyprawy przytargałam do domu wiadro pięknych, dorodnych ... szatanów. Nawet je nanizałam na nitkę w celu ususzenia. Nigdy więcej.

Proponuję kurs -   z zajeciami praktycznymi. Faktycznie szatany sa piekne i dorodne, gdzie prawdziwkom do nich?
29 września 2013 21:46 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Proponuję kurs -   z zajeciami praktycznymi. Faktycznie szatany sa piekne i dorodne, gdzie prawdziwkom do nich?

No, chyba że z praktykami, bo ja w tym lesie byłam z encyklopedią grzybów !
29 września 2013 21:52 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Nie wolno zbierac grzybow w lesie.Tacy sa Szwajcarzy,u nich jak pokrzywa dorodna rośnie to opalikuja i sznurkiem zaznacza,zeby nie polamac.Natura,natura,natura.Ale za to pieknie przez caly rok.

Wolno zbierac grzyby! Przepisy mowia, iz na 1 osobe - 1 kg, grupa nie wieksza, niz 3 osoby, nie wolno zbierac od 1 do 10 dnia kazdego miesiaca (grzybnia ma miec czas na odrosniecie).
29 września 2013 23:25
ja poczytałam lekturke ale jestem dzis padnieta ide spac dorannoc wszystkim spokojenej nocki:)))))))))))
30 września 2013 07:07 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Wolno zbierac grzyby! Przepisy mowia, iz na 1 osobe - 1 kg, grupa nie wieksza, niz 3 osoby, nie wolno zbierac od 1 do 10 dnia kazdego miesiaca (grzybnia ma miec czas na odrosniecie).

Co kanton to obyczaj.Nie mialam okazji zbierac grzybow w Szwajcarii, ale takie informacje uzyskalam po zadanym pytaniu.
 
Nie jestem uzalezniona od "grzbobrania" ale od przebywania w lesie a grzyby to dodatek.
30 września 2013 07:26
Witam bezstresowego poniedziałku życzę,ja chyba jestem ewelementem nie lubię zbierać grzybów a lasu się boję.