Kodeks Etyki Opiekunki

26 kwietnia 2014 16:07
wichurra

To na podopiecznych też nie powinnyśmy się skarżyć, bo nie mogą przedstawić swojego punktu widzenia.

no nie pomyslalam o tym..
26 kwietnia 2014 16:07 / 11 osobom podoba się ten post
ania52

moje zdanie takie jak pisac o kims zle to lepiej nie pisac wcale.bo pisanie i tak nie zmieni zaistnialych faktow i sposobu bycia opisywanej osoby.a jak wiadomo nieobecni racji nie maja bo nie moga przedstawic swojego punktu widzenia.pisanie o kims w negatywnym znaczeniu odbieram zawsze jako probe gloryfikacji osoby piszacej,ktora przedstawia sie jako osoba robiaca wszystko najlepiej.a kazdy z nas jest inny,kazdy ma inny temperament,styl bycia i pracy..i dlatego nie pisze zle  o moic h zmienniczkach bo dla innych ja moge byc ta gorsza...zadajesz pytanie czy wszystkie jestesmy takie idealne.z twojego posta zrozumialam,ze ty tak,c hodzi mi o prace.jezeli uwazasz,ze nie wszystkie idealne jestesmy to po co ocenianie zmienniczki?ona tez moze idealna nie jest...troche wyrozumialosci dla drugich....

A pokaz mi, gdzie oceniam? Pisze o tym, ze mam prawo przekazac i oczekiwac dostosowania sie do warunkow panujacych w tej rodzinie od osoby, ktora bedzie tu krotko i jednorazowo. Nie jestem idealem. Ale przez 9 miesiecy jakos uklada mi sie wspolpraca z rodzina bez stawiania wszystkiego na glowie i bez wydziwiania nad wielkoscia kuchni. Czy tak trudno jest Ci to zrozumiec? Wyobraz sobie, ze przychodzi ktos do Twojego domu i zaczyna od krytykowania tego, do czego jestes Ty i Twoja rodzina przyzwyczajona, od wydziwiania ze panuja tu takie, a nie inne zwyczaje. Jak bys sie czula?
A nie pisanie o takich przypadlosciach jest cicha zgoda na to, ze tak sie dzieje. Jak zwykle jest to moje osobiste zdanie, z ktorym nikt nie musi sie zgodzic, a ja i tak swojego zdania nie zmienie.
26 kwietnia 2014 16:10 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

A pokaz mi, gdzie oceniam? Pisze o tym, ze mam prawo przekazac i oczekiwac dostosowania sie do warunkow panujacych w tej rodzinie od osoby, ktora bedzie tu krotko i jednorazowo. Nie jestem idealem. Ale przez 9 miesiecy jakos uklada mi sie wspolpraca z rodzina bez stawiania wszystkiego na glowie i bez wydziwiania nad wielkoscia kuchni. Czy tak trudno jest Ci to zrozumiec? Wyobraz sobie, ze przychodzi ktos do Twojego domu i zaczyna od krytykowania tego, do czego jestes Ty i Twoja rodzina przyzwyczajona, od wydziwiania ze panuja tu takie, a nie inne zwyczaje. Jak bys sie czula?
A nie pisanie o takich przypadlosciach jest cicha zgoda na to, ze tak sie dzieje. Jak zwykle jest to moje osobiste zdanie, z ktorym nikt nie musi sie zgodzic, a ja i tak swojego zdania nie zmienie.

trudno mi zrozumiec,ze zle o innych sie pisze...to na tyle...
26 kwietnia 2014 16:14 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

A pokaz mi, gdzie oceniam? Pisze o tym, ze mam prawo przekazac i oczekiwac dostosowania sie do warunkow panujacych w tej rodzinie od osoby, ktora bedzie tu krotko i jednorazowo. Nie jestem idealem. Ale przez 9 miesiecy jakos uklada mi sie wspolpraca z rodzina bez stawiania wszystkiego na glowie i bez wydziwiania nad wielkoscia kuchni. Czy tak trudno jest Ci to zrozumiec? Wyobraz sobie, ze przychodzi ktos do Twojego domu i zaczyna od krytykowania tego, do czego jestes Ty i Twoja rodzina przyzwyczajona, od wydziwiania ze panuja tu takie, a nie inne zwyczaje. Jak bys sie czula?
A nie pisanie o takich przypadlosciach jest cicha zgoda na to, ze tak sie dzieje. Jak zwykle jest to moje osobiste zdanie, z ktorym nikt nie musi sie zgodzic, a ja i tak swojego zdania nie zmienie.

ale dom pdp to nie twoj dom... a pdp nie twoja wlasnosc emilia.
26 kwietnia 2014 17:06 / 9 osobom podoba się ten post
gosia35

ale dom pdp to nie twoj dom... a pdp nie twoja wlasnosc emilia.

ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .
26 kwietnia 2014 17:22 / 1 osobie podoba się ten post
Też jestem zdania żeby się przystosować do warunków i przyzwyczajeń pdp w koncu to ich dom i ich życie....czasem można podpowiedzieć o jakiejś zmianie która dla jednej i drugiej strony byłaby korzystna ..... byłam kiedyś również na wymianie pani która jest tam raczej na stałe...ale uwierzcie czuła się tam jak u siebie...przestawiała wszystko po swojemu....jak pani domu....a pdp wcale nie było to w smak....byłam tam dwa miesiące ....czas upłynął miło ....rodzina bardzo zadowolona jak również sam pdp....tylko pani tam pracująca miała do mnie wiecznie o coś pretensje....podziękowałam....nie jadę tam więcej...nie lubię takich sytuacji.Może jestem jeszcze zbyt mało odporna na takie komentarze....!!!!
26 kwietnia 2014 17:31 / 12 osobom podoba się ten post
Bardzo ważną rzeczą w naszej pracy jest niebranie pdp z silną demencją przez opiekunki typu Perfekcyjna Pani Domu. Mam w tej chwili babcię, której jedyną rzeczą zdolną ją zająć na jakiś czas, jest robienie małego bałaganu. Serwetki lądują w łóżku, brudne rzeczy na stole, czajnik jest obwiązany czerwoną wstążeczką i schowany do reklamówki. Można babcię męczyć i zabierać jej to wszystko, lecz wtedy nie ma nic do roboty i jest jeszcze bardziej depresyjna niż kiedy lekko broi. Perfekcyjna Pani Domu w roli opiekunki czuje się fatalnie w sytuacji, gdy porządek wymyka się jej spod kontroli. Dlatego ma do wyboru - albo zacisnąć zęby i wytrzymać, albo nie brać takich zleceń.
Piszę to, bo kobieta która opiekowała sie moją babcią wyjechała do domu wykończona, a ja jestem tu zrelaksowana choć czujna, i taka zamierzam pozostać do końca zlecenia.
26 kwietnia 2014 17:40
basiaburbis

ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .

dlaczego glupia?nieladnie tak o kims tak pisac...
26 kwietnia 2014 17:48 / 4 osobom podoba się ten post
gosia35

ale dom pdp to nie twoj dom... a pdp nie twoja wlasnosc emilia.

Emilia  ,napisała "na gorąco ",to co zastała po powrocie z domu do pracy :Czyli " co sie nie podobało mojej zmienniczce " ,.....bo zmienniczce sie rzeczywiście nie podobało ..i już . Ja mam tez problem ze zmienniczką ,bo jej sie nie podoba..... i ona sie nie podoba Pdp ....Poinformowała mnie o tym zmienniczka i 2-ie agencje polska i niemiecka. Zostałam poproszona o wcześniejszy ,  powrot do pracy .I ja wracam ,bo mam dobre miejsce. . I nikogo nie obchodzi ,ze mnie sie to nie podoba. ze musze wracać do pracy miesiąc wczesniej .  No ,ale co mam zrobić w tej sytuacji ? I żeby nie było ,nie uważam sie za" wybitną opiekunkę" .
 
26 kwietnia 2014 18:11
basiaburbis

ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .

No wlasnie, a ona nigdy nie pracowala z AL. W tej chwili PDP jest skolowana, popadla w depresje, porzadek dnia zostal rozlegulowany, od chwili, kiedy jestem (godz.13:00), wlaczony telewizor glosno - a byl tylko wieczorem, nie chce zreszta za duzo napisac, jestem dzis zmeczona. W kazdym razie maz PDP wyraznie stwierdzil, ze nigdy wiecej ... Nie ma osob niezastapionych, wiem. Tylko musialabym za duzo napisac o tym, co maz PDP i cala wielka rodzina robia, zebym ich "nie porzucila". Widac dobrze sie wpisalam w to, co zastalam. Maz PDP jest czlowiekiem aktywnym rowniez zawodowo, pomimo ponad 80 lat na karku i z trudem wytrzymuje, ale nie ma innego wyjscia, bo zdaje sobie sprawe, ze szukanie kogos innego na tak krotko sensu nie ma. 
26 kwietnia 2014 18:13
ania52

moje zdanie takie jak pisac o kims zle to lepiej nie pisac wcale.bo pisanie i tak nie zmieni zaistnialych faktow i sposobu bycia opisywanej osoby.a jak wiadomo nieobecni racji nie maja bo nie moga przedstawic swojego punktu widzenia.pisanie o kims w negatywnym znaczeniu odbieram zawsze jako probe gloryfikacji osoby piszacej,ktora przedstawia sie jako osoba robiaca wszystko najlepiej.a kazdy z nas jest inny,kazdy ma inny temperament,styl bycia i pracy..i dlatego nie pisze zle  o moic h zmienniczkach bo dla innych ja moge byc ta gorsza...zadajesz pytanie czy wszystkie jestesmy takie idealne.z twojego posta zrozumialam,ze ty tak,c hodzi mi o prace.jezeli uwazasz,ze nie wszystkie idealne jestesmy to po co ocenianie zmienniczki?ona tez moze idealna nie jest...troche wyrozumialosci dla drugich....

kurde ,,nieobecnoi racji nie mają,,  temat łudząco podobny do sprawy Ani 37.Jak to było? ????  
 
 
26 kwietnia 2014 18:15
basiaburbis

ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .

basia ,ja może żle odczytałam emili wyjaśnienie z tym domem,ponieważ ja porównałam do domu swojego.ok jeżeli to chodzi o dom pdp to inna sprawa.
26 kwietnia 2014 18:23 / 7 osobom podoba się ten post
gosia35

basia ,ja może żle odczytałam emili wyjaśnienie z tym domem,ponieważ ja porównałam do domu swojego.ok jeżeli to chodzi o dom pdp to inna sprawa.

Tak, ja pisze o domu PDP, przystosowalam sie, zrobilam porzadek z tym, co musialam - 9 miesiecy temu i przygladalam sie rytmowi dnia, co im przeszkadza, kiedy i co mam sobie zaplanowac, zeby jak najmniej "byc obecna", no i jakos sobie tak zyjemy pod jednym dachem. Nie wchodzimy sobie nawzajem w droge, a to, co ma byc zrobione - jest wykonane. Ja mam tu sporo czasu wolnego, a teraz nie wiem, jak pani wyjedzie, ile czasu mi zajmie wrocenie do normalnego rytmu dnia. Nie przypisuje sobie zadnych zaslug, ale PDP z AL ucieszyla sie z mojego widoku i to mnie cieszy. Reszta - mam nadzieje ze uda mi sie "posprzatac", tylko dlaczego? To mnie wkurza - dlaczego?
26 kwietnia 2014 18:31 / 7 osobom podoba się ten post
Podejmując pracę u osoby z AL czy demencją szczególną uwage powinno się zwrócić na to ,żeby się "wstrzelić" możliwie najłagodniej dla pacjenta,a nie wprowadzac rewolucję ,która doprowadza pacjenta tylko do większego stresu.Zwłaszcza kiedy wiemy ,że jesteśmy tam tylko na krótkie zastępstwo.Wcale sie Emilii nie dziwię,że jest wsciekła, bo teraz te 9 mcy kiedy wypracowała sobie standardy postepowania z PDP ulozyla codzienne funkcjonowanie domu -wszystko lub prawie wszystko trzeba zaczynac od nowa....A zmienniczka rewolucjonistka zawinie się i pojedzie w inne miejsce wywracac swiat PDP do góry nogami.....
26 kwietnia 2014 18:37 / 3 osobom podoba się ten post
emilia

Tak, ja pisze o domu PDP, przystosowalam sie, zrobilam porzadek z tym, co musialam - 9 miesiecy temu i przygladalam sie rytmowi dnia, co im przeszkadza, kiedy i co mam sobie zaplanowac, zeby jak najmniej "byc obecna", no i jakos sobie tak zyjemy pod jednym dachem. Nie wchodzimy sobie nawzajem w droge, a to, co ma byc zrobione - jest wykonane. Ja mam tu sporo czasu wolnego, a teraz nie wiem, jak pani wyjedzie, ile czasu mi zajmie wrocenie do normalnego rytmu dnia. Nie przypisuje sobie zadnych zaslug, ale PDP z AL ucieszyla sie z mojego widoku i to mnie cieszy. Reszta - mam nadzieje ze uda mi sie "posprzatac", tylko dlaczego? To mnie wkurza - dlaczego?

To tak jak z moją koleżanką. Na szczęście Firma szybko zareagowała (rodzina monitowała, że w domu PDP dzieje się źle) i posłała tam inną dziewczynę. Ta druga posłuchała rad mojej koleżanki i wszystko wraca do normalności. Tak trzeba postępować z demencyjnymi PDP, żeby wprowadzać jak najmniej chaosu i nowości w ich życie.