To na podopiecznych też nie powinnyśmy się skarżyć, bo nie mogą przedstawić swojego punktu widzenia.
To na podopiecznych też nie powinnyśmy się skarżyć, bo nie mogą przedstawić swojego punktu widzenia.
moje zdanie takie jak pisac o kims zle to lepiej nie pisac wcale.bo pisanie i tak nie zmieni zaistnialych faktow i sposobu bycia opisywanej osoby.a jak wiadomo nieobecni racji nie maja bo nie moga przedstawic swojego punktu widzenia.pisanie o kims w negatywnym znaczeniu odbieram zawsze jako probe gloryfikacji osoby piszacej,ktora przedstawia sie jako osoba robiaca wszystko najlepiej.a kazdy z nas jest inny,kazdy ma inny temperament,styl bycia i pracy..i dlatego nie pisze zle o moic h zmienniczkach bo dla innych ja moge byc ta gorsza...zadajesz pytanie czy wszystkie jestesmy takie idealne.z twojego posta zrozumialam,ze ty tak,c hodzi mi o prace.jezeli uwazasz,ze nie wszystkie idealne jestesmy to po co ocenianie zmienniczki?ona tez moze idealna nie jest...troche wyrozumialosci dla drugich....
A pokaz mi, gdzie oceniam? Pisze o tym, ze mam prawo przekazac i oczekiwac dostosowania sie do warunkow panujacych w tej rodzinie od osoby, ktora bedzie tu krotko i jednorazowo. Nie jestem idealem. Ale przez 9 miesiecy jakos uklada mi sie wspolpraca z rodzina bez stawiania wszystkiego na glowie i bez wydziwiania nad wielkoscia kuchni. Czy tak trudno jest Ci to zrozumiec? Wyobraz sobie, ze przychodzi ktos do Twojego domu i zaczyna od krytykowania tego, do czego jestes Ty i Twoja rodzina przyzwyczajona, od wydziwiania ze panuja tu takie, a nie inne zwyczaje. Jak bys sie czula?
A nie pisanie o takich przypadlosciach jest cicha zgoda na to, ze tak sie dzieje. Jak zwykle jest to moje osobiste zdanie, z ktorym nikt nie musi sie zgodzic, a ja i tak swojego zdania nie zmienie.
A pokaz mi, gdzie oceniam? Pisze o tym, ze mam prawo przekazac i oczekiwac dostosowania sie do warunkow panujacych w tej rodzinie od osoby, ktora bedzie tu krotko i jednorazowo. Nie jestem idealem. Ale przez 9 miesiecy jakos uklada mi sie wspolpraca z rodzina bez stawiania wszystkiego na glowie i bez wydziwiania nad wielkoscia kuchni. Czy tak trudno jest Ci to zrozumiec? Wyobraz sobie, ze przychodzi ktos do Twojego domu i zaczyna od krytykowania tego, do czego jestes Ty i Twoja rodzina przyzwyczajona, od wydziwiania ze panuja tu takie, a nie inne zwyczaje. Jak bys sie czula?
A nie pisanie o takich przypadlosciach jest cicha zgoda na to, ze tak sie dzieje. Jak zwykle jest to moje osobiste zdanie, z ktorym nikt nie musi sie zgodzic, a ja i tak swojego zdania nie zmienie.
ale dom pdp to nie twoj dom... a pdp nie twoja wlasnosc emilia.
ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .
ale dom pdp to nie twoj dom... a pdp nie twoja wlasnosc emilia.
ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .
moje zdanie takie jak pisac o kims zle to lepiej nie pisac wcale.bo pisanie i tak nie zmieni zaistnialych faktow i sposobu bycia opisywanej osoby.a jak wiadomo nieobecni racji nie maja bo nie moga przedstawic swojego punktu widzenia.pisanie o kims w negatywnym znaczeniu odbieram zawsze jako probe gloryfikacji osoby piszacej,ktora przedstawia sie jako osoba robiaca wszystko najlepiej.a kazdy z nas jest inny,kazdy ma inny temperament,styl bycia i pracy..i dlatego nie pisze zle o moic h zmienniczkach bo dla innych ja moge byc ta gorsza...zadajesz pytanie czy wszystkie jestesmy takie idealne.z twojego posta zrozumialam,ze ty tak,c hodzi mi o prace.jezeli uwazasz,ze nie wszystkie idealne jestesmy to po co ocenianie zmienniczki?ona tez moze idealna nie jest...troche wyrozumialosci dla drugich....
ale to nie ma nic do rzeczy , czy PDP to czyjaś własność . Emilia delikatnie nazwała swoja zmieniczke - ja gdybym trafiła na taka co przyjeżdża mi na krótką zmianę do PDP z Alz i takie coś robi - nazwałabym ja zadufaną w sobie masochistką i poradziłabym aby nigdy , nigdy nie brała się za opiekę nad PDP z Alż lub głeboką demencja . Tacy PDP są przewidywalni i w miarę spokojni jak jest w ich otoczeniu jak najmniej zmian .W bardzo już chorym umysle , chorzy ci tworza sobie pewne punkty zaczepienia / przerózne / ale one dla nich są odnośnikiem . Może to być nawet stary obdrapany flakonik stojacy w okreslonym miejscu gdzies , okreslone pory posiłków , okreslony tryb dnia . Jak te odnośniki realnego świata znikają to PDP czuje sie kompletnie już zagubiony i albo reaguje agresja albo histerią albo nie do opanowania pobudzeniem . Przecież dla naszej pracy i dla nas przede wszystkim z pacjentem z ALZ lub demencją najwzniejsze jest aby PDP był przewidywalny i w miarę spokojny . Zmienniczka Emilii widocznie masochostka skoro postanowiła zburzyć świat PDP , był mąz wiec chyb na niej się to tak nie odbiło ale jak takie metody stosuje wobec PDP z którym jest sama - o to masochistka . Głupia w dodatku .
basia ,ja może żle odczytałam emili wyjaśnienie z tym domem,ponieważ ja porównałam do domu swojego.ok jeżeli to chodzi o dom pdp to inna sprawa.
Tak, ja pisze o domu PDP, przystosowalam sie, zrobilam porzadek z tym, co musialam - 9 miesiecy temu i przygladalam sie rytmowi dnia, co im przeszkadza, kiedy i co mam sobie zaplanowac, zeby jak najmniej "byc obecna", no i jakos sobie tak zyjemy pod jednym dachem. Nie wchodzimy sobie nawzajem w droge, a to, co ma byc zrobione - jest wykonane. Ja mam tu sporo czasu wolnego, a teraz nie wiem, jak pani wyjedzie, ile czasu mi zajmie wrocenie do normalnego rytmu dnia. Nie przypisuje sobie zadnych zaslug, ale PDP z AL ucieszyla sie z mojego widoku i to mnie cieszy. Reszta - mam nadzieje ze uda mi sie "posprzatac", tylko dlaczego? To mnie wkurza - dlaczego?