Kodeks Etyki Opiekunki

26 kwietnia 2014 10:58 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Mnie ten pomysł ze szczegółowym opisem w ogóle się nie podoba. To tak, jakby ktoś ode mnie wymagał tych wszystkich danych.
No i co? Jestem katoliczką, więc mnie jehowa nie przyjmie do pracy. To czysta dyskryminacja.
Jeżeli chodzi o przeszłość wojenną, uważam że powinniśmy ją zamknąć na dobre.
Mój PDP w momencie wybuchu II wojny światowej miał 5 lat. W głowie mi się nie mieści, że miałabym go teraz oceniać przez pryzmat tego.
Ma też inne wyznanie, nawet nie pamiętam jakie, bo nie ma to dla mnie znaczenia.
A te prezenty na dzień dobry to mnie po prostu zdumiły. Nie umiem kupować prezentu komuś, kogo nie znam...

A ja dla odmiany tak jak kiedys napisała Dorotee biore zawsze pudełko ptasiego mleczka z Wedla i jak cos nie tego to sama zjadam.A nie lece tez z tym drobiazkiem tuż po przekroczeniu progu.
26 kwietnia 2014 11:12 / 2 osobom podoba się ten post
emi

Mnie ten pomysł ze szczegółowym opisem w ogóle się nie podoba. To tak, jakby ktoś ode mnie wymagał tych wszystkich danych.
No i co? Jestem katoliczką, więc mnie jehowa nie przyjmie do pracy. To czysta dyskryminacja.
Jeżeli chodzi o przeszłość wojenną, uważam że powinniśmy ją zamknąć na dobre.
Mój PDP w momencie wybuchu II wojny światowej miał 5 lat. W głowie mi się nie mieści, że miałabym go teraz oceniać przez pryzmat tego.
Ma też inne wyznanie, nawet nie pamiętam jakie, bo nie ma to dla mnie znaczenia.
A te prezenty na dzień dobry to mnie po prostu zdumiły. Nie umiem kupować prezentu komuś, kogo nie znam...

A wymagają,wymagają.Chociazby informacji o naszym stanie rodzinnym,lub cywilnym.Po co rodzinom niemeckim takie informacje?Ano po to aby sobie przewidzieć,czy taka opiekunka będzie chciała szybko do domu zjechać,czy rodzinna za bardzo nie będzie jej absorbować,mimo,ze jest daleko itp.To równiez jest dyskryminacja.Mnie osobiście nie interesuje wyznanie pdp,ani gdzie tam wcześniej należał,ale dokładne informacje o stanie jego zdrowia fizycznego i psychicznego,zakres obowiązków ,plan dnia.Ale rozumiem,że wyznanie pdp jak najbardziej może mieć wpływ na jego zachowanie,co może być istotne dla niektórych osób.No i to wszystko powinno działać w obie strony,właśnie po to,aby dyskryminacji nie było.Jak oni chcą wiedzieć czy posiadamy dzieci i ile,no to dlaczego nie mieliby podać swojego wyznania.Osobiście uważam takie przerzucanie piłeczki za trochę dziecinne,ale od czegos trzeba zacząć.No i rozumiem Malgi,dlaczego zjechała.Na pewno czuła się co najmniej dziwnie.Uważam ,że w tej sytuacji zawiniła rodzina,bo znając uprzedzenia pdp,powinna się zastanowić,czy w takiej sytuacji zatrudniać Polkę,ale może było im wszystko jedno.
26 kwietnia 2014 11:13 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Też uważam, że powinny nam być przekazywane WSZYSTKIE informacje dotyczące PDP, ich charaktery, przyzwyczajenia, religia...
A zwłaszcza fakt ukrywanie przeszłości - należenia do np. Hitlerjugend powinno być napiętnowane. Raz trafiłam do takiej babci, u której na "ołtarzyku" stał "Mein Kampf" Hitlera. Nie zagrzałam tam długo miejsca - po tygodniu zjechałam do domu, ale sam fakt, że PDP mimo swojej demencji bała się Polek o czymś świadczył. Cały czas jej się zdawało, że KTOŚ zapłaci jej za tamte czasy. Aż boję się pomyśleć co ona mogła wtedy wyczyniać z Polakami i innymi "podrzędnymi" rasami.

Nawet Benedykt XVI należał do Hitlerjugend.
Wtedy nie było wyboru.
Dziadek mi opowiadał, że należał do takiego jakby harcerstwa i po dojściu Hitlera do władzy ta organizacja automatycznie do Hitlerjugend została włączona.
A on jako dziecko nic złego w tym nie widział - nadal robili te same rzeczy, co wcześniej. 
26 kwietnia 2014 11:13 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Ja akurat Kasiu nie miałam oporów przy pracy u tej PDP i nie to było przyczyną mojego zjazdu (dowiedziałam się o fakcie dopiero po przyjeździe do PL), ale niektóre osoby mogą mieć opory przy takich PDP. Mnie tylko cały czas zastanawiało czemu PDP ciągle powtarzała, że się mnie boi, chociaż miała w domu dzikie koty, które się do mnie łasiły ( przed innymi gośćmi chowały się w szafach). Niby rozumiała, że nie chcę jej zrobić krzywdy, ale... Policje i Pogotowie wzywała nagminnie, albo kartki wstawiała w okno z napisem HILFE - MORDER.
My w swoich ankietach wypełniamy jaką religię wyznajemy i to też czasami ma wpływ na wybór opiekunki. Mnie osobiście żadna wiara nie przeszkadza, ale trochę dziwnie się czuję, jak PDP wita wszystkich takim "heihitler". A ja osobiście mam opory tylko przy pracy z mężczyznami - wolę nie ryzykować, że trafię na takiego, który będzie chciał "specjalnych masaży" albo lubiącego "macanki". Jeżeli w ofercie jest przedstawiona pomoc w myciu PDP to ja już takiej oferty do faceta nie przyjmuję. Jeżeli sam wykonuje swoją toaletę, albo przyjeżdżają Pflege do mycia - to mogę taką ofertę przyjąć. Jest tyle tej pracy na rynku, że my też mamy jakiś wpływ na to co będziemy wykonywać.

Magi masz absolutna rację to jest Twoje stanowisko,Twoje zasady przyjmowania warunkow pracy.Robisz tak bo tak chcesz.Kazda z nas postepuje wg własnego rozsądku i potrzeby chwili.Mnie natomiast nie przeszkadza zachowanie pdp dopoty dopoki nie zagraza to mnie osobiście.
 
Ci co wymagaja takich specyficznych usług,ktore wymieniłas tez znajduja opiekunki, a więc nie ma co sie martwić przedstawiłaś swoje spojrzenia i juz.
26 kwietnia 2014 11:15 / 1 osobie podoba się ten post
A mi niemiecka rodzina powiedziała, że moja firma nie podaje danych związanych z tym czy opiekunka jest zamężna i czy ma dzieci. Zasłaniają się ochroną danych osobowych i chwała im za to :)
26 kwietnia 2014 11:19
tina 100%

A wymagają,wymagają.Chociazby informacji o naszym stanie rodzinnym,lub cywilnym.Po co rodzinom niemeckim takie informacje?Ano po to aby sobie przewidzieć,czy taka opiekunka będzie chciała szybko do domu zjechać,czy rodzinna za bardzo nie będzie jej absorbować,mimo,ze jest daleko itp.To równiez jest dyskryminacja.Mnie osobiście nie interesuje wyznanie pdp,ani gdzie tam wcześniej należał,ale dokładne informacje o stanie jego zdrowia fizycznego i psychicznego,zakres obowiązków ,plan dnia.Ale rozumiem,że wyznanie pdp jak najbardziej może mieć wpływ na jego zachowanie,co może być istotne dla niektórych osób.No i to wszystko powinno działać w obie strony,właśnie po to,aby dyskryminacji nie było.Jak oni chcą wiedzieć czy posiadamy dzieci i ile,no to dlaczego nie mieliby podać swojego wyznania.Osobiście uważam takie przerzucanie piłeczki za trochę dziecinne,ale od czegos trzeba zacząć.No i rozumiem Malgi,dlaczego zjechała.Na pewno czuła się co najmniej dziwnie.Uważam ,że w tej sytuacji zawiniła rodzina,bo znając uprzedzenia pdp,powinna się zastanowić,czy w takiej sytuacji zatrudniać Polkę,ale może było im wszystko jedno.

Malgi sama przyznała, że zjechała z innego powodu. A informacji zasięgnęła już po powrocie.
Zgodzę się z Tobą, że zadano mi pytania na temat sytuacji rodzinnej (wiary raczej nie), ale nie odczułam, 
aby to miało wpływ na rekreutację. Może jak poczyję dyskryminację na własnej skórze to i zdanie mi się zmieni
26 kwietnia 2014 11:20
judora

A mi niemiecka rodzina powiedziała, że moja firma nie podaje danych związanych z tym czy opiekunka jest zamężna i czy ma dzieci. Zasłaniają się ochroną danych osobowych i chwała im za to :)

Bo w sumie chyba tak jest.
Wiem, że podczas rozmów kwalifikacyjnych pracodawca nie może pytać o stan cywilny, dzieci a tym bardziej nie o wyznanie. 
26 kwietnia 2014 11:25 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Ja akurat Kasiu nie miałam oporów przy pracy u tej PDP i nie to było przyczyną mojego zjazdu (dowiedziałam się o fakcie dopiero po przyjeździe do PL), ale niektóre osoby mogą mieć opory przy takich PDP. Mnie tylko cały czas zastanawiało czemu PDP ciągle powtarzała, że się mnie boi, chociaż miała w domu dzikie koty, które się do mnie łasiły ( przed innymi gośćmi chowały się w szafach). Niby rozumiała, że nie chcę jej zrobić krzywdy, ale... Policje i Pogotowie wzywała nagminnie, albo kartki wstawiała w okno z napisem HILFE - MORDER.
My w swoich ankietach wypełniamy jaką religię wyznajemy i to też czasami ma wpływ na wybór opiekunki. Mnie osobiście żadna wiara nie przeszkadza, ale trochę dziwnie się czuję, jak PDP wita wszystkich takim "heihitler". A ja osobiście mam opory tylko przy pracy z mężczyznami - wolę nie ryzykować, że trafię na takiego, który będzie chciał "specjalnych masaży" albo lubiącego "macanki". Jeżeli w ofercie jest przedstawiona pomoc w myciu PDP to ja już takiej oferty do faceta nie przyjmuję. Jeżeli sam wykonuje swoją toaletę, albo przyjeżdżają Pflege do mycia - to mogę taką ofertę przyjąć. Jest tyle tej pracy na rynku, że my też mamy jakiś wpływ na to co będziemy wykonywać.

Jeżeli chodzi o molestowanie seksualne to akurat płeć PDP może nie mieć znaczenia.
Pojechałam do PDP kobiety, która mieszkała z bratem- samodzielnym. No i on podglądał mnie przez dziurkę od klucza, podłapywał, prosił buziaki,
składał propozycje.
Teraz jestem u PDP mężczyzny- bardzo się tego obawiałam, ale stwierdziłam zaryzykuję- zero problemu ze specjalnymi usługami.
26 kwietnia 2014 11:27
wichurra

Bo w sumie chyba tak jest.
Wiem, że podczas rozmów kwalifikacyjnych pracodawca nie może pytać o stan cywilny, dzieci a tym bardziej nie o wyznanie. 

Pracodawca nie, ale zleceniodawca pewnie może pytać, o co chce ;)
 
26 kwietnia 2014 11:27
judora

A mi niemiecka rodzina powiedziała, że moja firma nie podaje danych związanych z tym czy opiekunka jest zamężna i czy ma dzieci. Zasłaniają się ochroną danych osobowych i chwała im za to :)

A ja widziałam mój kwestionariusz osobowy,który sobie tu lezał na wierzchu na biurku.Wszystkie informacje tam były.Niestety.
26 kwietnia 2014 11:28 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Pracodawca nie, ale zleceniodawca pewnie może pytać, o co chce ;)
 

I pyta,a stan rodzinny opiekunek bardzo ich interesuje.
26 kwietnia 2014 11:30 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Pracodawca nie, ale zleceniodawca pewnie może pytać, o co chce ;)
 

Myślę, że to bez różnicy.
Ale postaram się znaleźć informacje w necie. 
 
Tu trochę informacji 
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74867,5462237,Niedopuszczalne_pytania_na_rozmowie_kwalifikacyjnej.html
http://konsulti.pl/niedozwolone-pytania-podczas-rozmowy-o-prace/
 
I to bez różnicy, czy mamy dostać umowę o pracę, czy zlecenie, skoro zadawania takich pytań zabrania nie tylko Kodeks Pracy, ale także Konstytucja RP, Kodeks Cywilny, Ustawa o Ochronie Danych Osobowych. 
26 kwietnia 2014 12:26 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

I pyta,a stan rodzinny opiekunek bardzo ich interesuje.

Nie tylko stan rodzinny ale stan posiadania też.A potem siedza z otwarta buzia jak powiem,że telewizor to w kazdym pokoju mam. A co!
26 kwietnia 2014 12:34 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie to samo było. I dziadek chyba do końca mi nie uwierzył. No bo jak to? On ma jeden stary telewizor, a ja 5 nowych?
26 kwietnia 2014 12:40
wichurra

Myślę, że to bez różnicy.
Ale postaram się znaleźć informacje w necie. 
 
Tu trochę informacji 
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74867,5462237,Niedopuszczalne_pytania_na_rozmowie_kwalifikacyjnej.html
http://konsulti.pl/niedozwolone-pytania-podczas-rozmowy-o-prace/
 
I to bez różnicy, czy mamy dostać umowę o pracę, czy zlecenie, skoro zadawania takich pytań zabrania nie tylko Kodeks Pracy, ale także Konstytucja RP, Kodeks Cywilny, Ustawa o Ochronie Danych Osobowych. 

To było raczej ironiczne.
Chciałam przez to powiedzieć, że niestety te nasze prawa są nagmninnie łamane.
Najwięcej dyskryminacji jest moim zdaniem ze względu na wiek, płeć i posiadanie dzieci (wśród kobiet).