Na wyjeździe #4

23 grudnia 2013 17:05 / 1 osobie podoba się ten post
Asik

Kochane Opiekunkowo :) Dzisiaj , właściwie w przeddzien Wigilii chce złożyć Wam wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia...Przy wigilijnym stole będę dzielic sie z Wami wszystkimi opłatkiem dziękując Bogu za to że jesteście, prosząc o siłe i wytrwanie dla Was i przepraszając za wszystko czym Was uraziłam. Wysyłam Anioły szczegolnie tym z Was, którzy jesteście poza krajem. Ja wiem że to cięzkie doświadczenie, że nic , nawet najlepsza rodzina, nie zastapia naszej tradycji...atmosfery...tego klimatu co łzy wyciska, przywołuje tych których zabrakło...W tym dniu jestem z Wami i zapraszam Was do swego wigilijnego stołu. we wtorek narodzi sie Chrystus. Niech wraz z jego przyjsciem zstąpi w Was miłość, nadzieja i dobro ..
Wasz Asik :)

Asik ze szczerego serce dziekuje za zyczenia :) wczytujac sie w Twoj przekaz az mi lezka poleciala jakzes pieknie to wszystko ujela :)
Kochana zdrowka, zdrowka, zdrowka a reszta sama przyjdzie :)
23 grudnia 2013 17:12 / 2 osobom podoba się ten post
Witam serdecznie :) Melduję się po 15 godzinach jazdy zmęczona, ale szczęśliwa, w wirze przygotowań przypomniałam sobie o meldunku w naszym areszcie :))) Wszystkiego dobrego :*
23 grudnia 2013 17:14
Sylwunia

Witam serdecznie :) Melduję się po 15 godzinach jazdy zmęczona, ale szczęśliwa, w wirze przygotowań przypomniałam sobie o meldunku w naszym areszcie :))) Wszystkiego dobrego :*

Wykorzystaj dobrze tę przepustkę:)
23 grudnia 2013 17:38
Witam, wiedze po wpisach, ze wszedzie takie same przygotowania .....hahaha
Bylam dzis w sklepie kupilam sobie cos na swieta....i zleca szybko....jedzenia pewnie nie bedzie, az natto....ciast jedynie gotowe kupione( nie w cukierni)
Bylo by okey, gdyby nie awantury o to ze kiwi wzielam bez pytania.....i o to, ze pozno wrocilam, a juz ciemno...a dalej mam przerwe ..... chyba nigdzie mi nie wolno wychodzic na dluzej niz godzine .....paranoja.....nie mam ochoty juz na nic .......mam dosc ........
23 grudnia 2013 17:56
85marzena

Witam, wiedze po wpisach, ze wszedzie takie same przygotowania .....hahaha
Bylam dzis w sklepie kupilam sobie cos na swieta....i zleca szybko....jedzenia pewnie nie bedzie, az natto....ciast jedynie gotowe kupione( nie w cukierni)
Bylo by okey, gdyby nie awantury o to ze kiwi wzielam bez pytania.....i o to, ze pozno wrocilam, a juz ciemno...a dalej mam przerwe ..... chyba nigdzie mi nie wolno wychodzic na dluzej niz godzine .....paranoja.....nie mam ochoty juz na nic .......mam dosc ........

hmmm to przykrekochana, ale zatkaj uszy i olej masz swieta :)
u mnie przygotowania pelna para hahaha....ja pichce (a co pokarze im jak swietowac:)) sernik zaraz wyciagam, bigos zrobiony, salatka jarzynowa rowniez, pierogi sa, zaraz sie biore za jablecznik a jutro rano plesniaka strzele :) a co nie wolno mi :) jutro salatke gyrosa mam w planach, biala kielbaske duszona w cebulce :) i devolaje :) babcia zobaczyla co wyprawiam to sie nastawila na kartofel salat, jakies rolady z wolowiny i rosol :) no moze nie jest to tradycyjne meu na wigilie ale .....ja sobie chodze nuce pod nosem cicha noc a dziadek sie cieszy jak dziecko :) przezyjemy mnie to chyba te dzisiejsze zakupy w taki humor wprawily :) i nawet te 6km piechotka go nie zepsuly :)
23 grudnia 2013 18:18
A u mnie chyba będą najspokojniejsze święta , jakie przeżyłam. Miałyśmy iść do syna ma Wigilię. Niestety dzis syn zadzwonił i odwołał , bo ma zaproszenie do kogoś. Więc jesteśmy z babcią całe święta same. Na Wigilię na szczęście babcia zażyczyła sobie rybę. Będzie więc łosoś. Ale żadnych więcej frykasów. Nie wysilam się , bo babcia mało co je i na dodatek musi to być bardzo miękkie. Upiekłam za to sernik. A i przyniosłyśmy z piwnicy 2 flaszki wina. A do lodówki włożyłam szampana na polecenie babci. Szaleństwo sie zapowiada, że hej. :))
Dostałam dziś prezent od rodzinki. Przysłali mi książkę. Wydaje się ciekawa, więc będę miała co robic.    
  Wiecie co ta moja babcia jest pokrecona. Jak wróciłam dzis z zakupow twierdzi, ze na Wigilii jestesmy same i zostajemy w domu. Teraz dzwoniła córka, ze jutro o 17 zabiera nas do syna babci. Szok. A juz się cieszyłam ,  
23 grudnia 2013 19:02 / 1 osobie podoba się ten post
wisienka

A u mnie chyba będą najspokojniejsze święta , jakie przeżyłam. Miałyśmy iść do syna ma Wigilię. Niestety dzis syn zadzwonił i odwołał , bo ma zaproszenie do kogoś. Więc jesteśmy z babcią całe święta same. Na Wigilię na szczęście babcia zażyczyła sobie rybę. Będzie więc łosoś. Ale żadnych więcej frykasów. Nie wysilam się , bo babcia mało co je i na dodatek musi to być bardzo miękkie. Upiekłam za to sernik. A i przyniosłyśmy z piwnicy 2 flaszki wina. A do lodówki włożyłam szampana na polecenie babci. Szaleństwo sie zapowiada, że hej. :))
Dostałam dziś prezent od rodzinki. Przysłali mi książkę. Wydaje się ciekawa, więc będę miała co robic.    
  Wiecie co ta moja babcia jest pokrecona. Jak wróciłam dzis z zakupow twierdzi, ze na Wigilii jestesmy same i zostajemy w domu. Teraz dzwoniła córka, ze jutro o 17 zabiera nas do syna babci. Szok. A juz się cieszyłam ,  

No to i tak sporo przygotowań miałaś.Ja nie gotuje i nie pieke jakichś specjałów naszych na swieta.Jestem u nich więc nie bede zmuszała ich do jedzenia polskich potraw czy ciast.Jak zaprosze do siebie wtedy pokażę naszą kuchnie.
 
Nie są to pierwsze swięta w pracy.Do domu jade na poczatku stycznia 14 r to bedzie jeszcze swiatecznie w domu.Bede miala i uszka i barszczyk i karpia.Uwielbiam tez kapuste z grochem.Przesunę sobie swieta o  parę dni.Ale tu w pracy nie staram sie napracowac,żeby komuś sprawić przyjemność.Muszę sie zajać swoja pdp,ktora wymaga coraz więcej mojej uwagi.
23 grudnia 2013 19:19
Jak nas dzis malutko...gdzie resztę 30 osób? :):) Dziś pomagałam robić sernik wg starej niemeickiej recepruty....sama nie wiem... Jutro i pojutrze wychodne w gości,nie wiem jeszcze co zrobię.Najbardziej się cieszę ,ze nie muszę jutro gotować obiadu- ominie mnie jedna awantura :).
Ostatnie dwa dni miałam nieciekawe jak wiecie,a jakby tego było malo mojemu przyjacielowi umierał piesek przez dwa dni.Podtrzymywałam go na duchu do 4-tej rano dopóki piesek nie odszedł...ehhh
23 grudnia 2013 19:25
ivanilia40

Jak nas dzis malutko...gdzie resztę 30 osób? :):) Dziś pomagałam robić sernik wg starej niemeickiej recepruty....sama nie wiem... Jutro i pojutrze wychodne w gości,nie wiem jeszcze co zrobię.Najbardziej się cieszę ,ze nie muszę jutro gotować obiadu- ominie mnie jedna awantura :).
Ostatnie dwa dni miałam nieciekawe jak wiecie,a jakby tego było malo mojemu przyjacielowi umierał piesek przez dwa dni.Podtrzymywałam go na duchu do 4-tej rano dopóki piesek nie odszedł...ehhh

To sadysta z tego twojego przyjaciela.Zamias zawiesc psiaka do weterynarza aby mu skrocil meki to chyba czekal na wigilie aby pies mu to powiedzial
23 grudnia 2013 19:26
ORIM

To sadysta z tego twojego przyjaciela.Zamias zawiesc psiaka do weterynarza aby mu skrocil meki to chyba czekal na wigilie aby pies mu to powiedzial

Oj,aleś wymyślił....Oczywiście,że był u weterynarza.Pies dostał antybiotyki i kroplówkę i niestety nie pomogło to leczenie....
23 grudnia 2013 19:31
ivanilia40

Oj,aleś wymyślił....Oczywiście,że był u weterynarza.Pies dostał antybiotyki i kroplówkę i niestety nie pomogło to leczenie....

szkoda wiec psiaka.Nie wymyslilem tylko napisalas ze pies dwa dni zdycha a nie napisalas ze byl u weterynarza.Jeszcze raz szkoda psiaka 
23 grudnia 2013 20:31 / 3 osobom podoba się ten post
A ja robię tutaj polską wigilię . A raczej mój mąż ją będzie tutaj przygotowywał. Z ryb oczywiście będzie karp i filet z dorsza. Babcia podobno karpi nie lubi, chociaż jadła raz w życiu, a dorsz nie ma ości. Oczywiście będzie barszcz czerwony z uszkami, sos grzybowy z kaszą, pierogi z kapustą i wiele innych rzeczy, będzie też opłatek. Produkty przywiózł mąż z Polski. Tak się umówiłam, że my przygotujemy Wigilię, a Babcia naszymi rękoma przygotuje pierwszy dzień świąt. I będzie...... sałatka ziemniaczana, ale podobno jakaś wypasiona, bo z majonezem i z śledziami.
Przywieźliśmy polskie wędliny, ale już ich nie ma. Zachwycali się naszymi kiełbasami, oscypkami i ogórkami kiszonymi. Miłe to wszystko tutaj naprawdę. Mąż nie zna niemieckiego i ja robię za tłumacza, ale atmosfera jest niesamowita. Tylko rodzina daleko.
Dzisiaj moja siostra miała in vitro. Trzymajcie kciuki. Za pierwszym razem się udało, ale niestety po miesiącu było już po wszystkim.
23 grudnia 2013 21:16
esmeralda

hmmm to przykrekochana, ale zatkaj uszy i olej masz swieta :)
u mnie przygotowania pelna para hahaha....ja pichce (a co pokarze im jak swietowac:)) sernik zaraz wyciagam, bigos zrobiony, salatka jarzynowa rowniez, pierogi sa, zaraz sie biore za jablecznik a jutro rano plesniaka strzele :) a co nie wolno mi :) jutro salatke gyrosa mam w planach, biala kielbaske duszona w cebulce :) i devolaje :) babcia zobaczyla co wyprawiam to sie nastawila na kartofel salat, jakies rolady z wolowiny i rosol :) no moze nie jest to tradycyjne meu na wigilie ale .....ja sobie chodze nuce pod nosem cicha noc a dziadek sie cieszy jak dziecko :) przezyjemy mnie to chyba te dzisiejsze zakupy w taki humor wprawily :) i nawet te 6km piechotka go nie zepsuly :)

sernik pewnie przepyszny bedzie....ja w tym roku nie bede jadla sernika, ani nic takiego innego....
fajnie ze trafilas na takich dziadkow, ze mozesz gotowac sama co chcesz i nie musiasz sie o nic pytac ....
juz mi sie humor poprawil:) tez zrobilam kolo 5-6 km do sklepu pod gorke....a oczywiscie babcia nie wie ze bylam w sklepie, nie wiem co by bylo.....wesolych swiat :)
23 grudnia 2013 22:49
85marzena

sernik pewnie przepyszny bedzie....ja w tym roku nie bede jadla sernika, ani nic takiego innego....
fajnie ze trafilas na takich dziadkow, ze mozesz gotowac sama co chcesz i nie musiasz sie o nic pytac ....
juz mi sie humor poprawil:) tez zrobilam kolo 5-6 km do sklepu pod gorke....a oczywiscie babcia nie wie ze bylam w sklepie, nie wiem co by bylo.....wesolych swiat :)

Ja też gotuję to co chcę i jutro mam zrobić po swojemu wigilię. Jedna z poprzednich opiekunek przysłała życzenia i opłatek, to będziemy miały się czym podzielić. Kapustę z prawdziwkami już mam przygotowaną, jutro dorobię sałatkę "czeską" (czyli naszą jarzynową), upiekę łososia. A z ciast upiekłam ciasteczka owsiano-jabłkowe i ciasto z malinami i z galaretką. Bez szaleństw, bo babcia i jej córka jadają mało, więc więcej by się zmarnowało...
23 grudnia 2013 23:42 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

A ja robię tutaj polską wigilię :-). A raczej mój mąż ją będzie tutaj przygotowywał. Z ryb oczywiście będzie karp i filet z dorsza. Babcia podobno karpi nie lubi, chociaż jadła raz w życiu, a dorsz nie ma ości. Oczywiście będzie barszcz czerwony z uszkami, sos grzybowy z kaszą, pierogi z kapustą i wiele innych rzeczy, będzie też opłatek. Produkty przywiózł mąż z Polski. Tak się umówiłam, że my przygotujemy Wigilię, a Babcia naszymi rękoma przygotuje pierwszy dzień świąt. I będzie...... sałatka ziemniaczana, ale podobno jakaś wypasiona, bo z majonezem i z śledziami.
Przywieźliśmy polskie wędliny, ale już ich nie ma. Zachwycali się naszymi kiełbasami, oscypkami i ogórkami kiszonymi. Miłe to wszystko tutaj naprawdę. Mąż nie zna niemieckiego i ja robię za tłumacza, ale atmosfera jest niesamowita. Tylko rodzina daleko.
Dzisiaj moja siostra miała in vitro. Trzymajcie kciuki. Za pierwszym razem się udało, ale niestety po miesiącu było już po wszystkim.

Annika, trzymamy kciuki wszyscy. A jutro przy wigilijnym stole każdy pomyśli ciepło w modlitwie również o Twojej siostrze. Czas cudów jest, więc niech i dla niej ten cud nastąpi. Ja wierzę... !