i to 10 razy wchodzi masakra
i to 10 razy wchodzi masakra
Aniu,coś chyba masz skopane,bo tyle razy napisałaś "ratunku" ze chyba wszystkie slużby ratownicze przyjda ci z pomocą he,he
Nie mam pojęcia dlaczego masz coś na czerwono,ja widzę normalne twoje wpisy.Może zrestartuj kompa?
cnowa przegladarke wprowadzilam i kom sie jaka..
hehehehh widzę heheh
Spróbuj zrestartować,powinno pomóc :)
Witajcie kocani :) Ja juz po kolacji, ale musialam nadrobic zaleglosci w postach:)Powiem szczerze, ze choc z dala od domu jestem szczeslliwa z tych swiat i tej dzisiejszej Wigilii. Wlasnie poczytalam Wasze posty i widze ze nie wszedzie bylo swiatecznie. No ale od poczatku :) Dzis dostalam z rana prezent od siostry mojej pdp, ale o tym juz bylo. Ok 14 dostalam Telefon od mojej psiapsioly - zrobila mi najwieksza niespodzianke otoz zostalam CIOCIA!!! Kubus (tak ma dzidzius na imie) urodzil sie 6 tyg. przed czasem ale jest zdrowy i wszystko ok :) 3kg i 50cm - maly ale byk :) Obiad zjedlismy normalnie o 12, po czym syn pdp standardowo zniknal w swoi pokoju. Ja pomoglam babci sie wykapac nakrecilam jej wloski, dziadkowi pomoglam sie ogolic i naszykowalam wszystko tak jak w domu. Moja babuszka zrobila kartofelsalat( jest kobieta bardzo czysta, nawet jak popije wiecznie myje rece i dba o higiene)ja zrobilam jarzynowa nasza, babcia dzielnie mi pomagala obrala jablka do szarlotki ach fajnie. Po 17 dziadki moje na drzemke sie udali a ja wtym czasie wyjelam bialy obrus, zrobilm stroik ze swieczka, wyjelam odswietna zastawe i srebrne stucce :) a co swieta w koncu :)naszykowalam jedzonko nasze polske plus dla nig bigos, i biala kielbaske duszona w cebulce :) ladnie wszystko poustawialam i poprosilam dziadkow do stolu i zawolalam syna na kolacje. moj pdpjak zobaczyl stol to sie poplakal :) widzialam jego mine i to byl moj pierwszy prezent, jak syn zszedl na dol od razu skierowal sie do swojej antresoli a ja do niego "nie nie dzisiaj razem tutaj jemy kolacje sa swieta" :) zszokowany byl tym ale z usmiechem usiadl kolacja przebiegla znakomicie, zartowalismy ja opowiadalam jak jest w pl oni o zwyczaj tutejszych, zachwalali jedzonko (niestety kartofelsalat ostala sie cala a jarzynowej polowa zniknela). Gdy zjedlismy zebralam duze talerze zostawilam talerzyki do ciasta i dalam im prezynty ( zwykle czekoladki mon cheri w lidlu byla promocja :))ale kazdy Dostal ladnie zapakowany :) byli bardzo zaskoczeni. Syn sie pytal jak jest u nas w Wigilie, ja mu opowiedzialam a on stwierdzi ze u nich prezenty otrzymuje sie rano, no jesli tak to sie pospieszylam :)chcial sie chyba zreflektowac bo polecial po komputer i wszyscy wspolnie siedzielismy i ogladalismy zdjecia zeskanowane, z mlodosci moich pdp, ich slub i Cale malzenstwo. Opowiedali mi wszystko lumaczyli brzuch mnie boli jak nie wiem bo usmialismy sie do rozpuku :) gdy zaczelam sprzatac syn moich pdp przyszedl do kuchni i podziekowal mi za swieta ponoc od kiedy dziadek choruje nikt nie obchodzil swiat, szczerze podziekowal, pochwalil jedzonko, a na koniec zapytal czy ta polska kapusta kiszona jutro tez bedzie :) oczywiscie ze tak - chodzilo o bigos. A wiec klade sie do lozeczka z dala od moich bliskich w wigilijny wieczor, przepelniona tesknota pocieszam sie tym ze udalo mi sie zrobic cos dobrego....
dzieki pomoglo mam nadzieje ze na zawsze
No patrz,dziś jest faktycznie dzień cudów,bo ja się wcale nie znam na naprawianiu kompa, a jednak moja rada pomogła heheheheh