Na wyjeździe #4

29 listopada 2013 15:26 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Barbarella, ja zawsze planowałam, że 1.12 w domu będę. Wyjeżdzam 30.11 o 22:45,  to już prawie 1. Jeszcze tylko 20 godzin w busie i ... wolność.

Jedź szczęśliwie, odpocznij, a ja dziękuję Ci za wsparcie w ciężkich chwilach i za buusu, o którym opowiedziałaś,  a ja skorzystałam.
 
29 listopada 2013 15:29 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Ja wpadłam do Was na moment, bo muszę się pochwalić, że i ja wreszcie jadę do domu - JUTRO !!!
Pierniczki wczoraj upiekłam, coby mnie dobrze wspominali.Dziś jeszcze lecę na Zumbę, a wieczorem przyjedzie zmienniczka.Jutro pół dnia szkolenie "Mądrej głowie....", bo po południu jadę jeszcze na Weinachtmarkt. Popatrzę, jak zmienniczka kładzie podopiecznych, życzę Im dobrej nocy - i w drogę. Moja podróż trwa 20 godzin, ale że nie mam na to wplywu, więc się nie denerwuję.
Wy wyjeżdzaliście i wracaliście, ja grzecznie czekałam - i na mnie czas nadszedl, wię

Benita - dobrze,że ulożyło Ci sie tak jak chcialaś.I dobrze,że wracasz z ochota w to samo miejsce a jeszcze lepiej bo nawet masz juz plan  na pierwsze dni po powrocie.To przypadek szczegolny na naszym forum.Trzymaj sie zdrowiutko i wypoczywaj.Szerokiej drogi w obie strony.
29 listopada 2013 15:41 / 3 osobom podoba się ten post
Dziewczęta, ciasto już wyjęłam. Obłędnie dobre. Przybywajcie. Wyszło dwie blaszki. Zmienniczka z Węgier, ale mam nadzieję , że i ona ciasta lubi. Fajnie by było, żeby od razu tu się dobrze poczuła.
29 listopada 2013 15:43 / 1 osobie podoba się ten post
Benita ,aż się chce czytać.To zrozumiałe,że nie musiałaś każdego dnia odliczać.Dobrze wiedzieć,że są takie miejsca.To daje nadzieje,że może kiedyś......:))
29 listopada 2013 16:24 / 1 osobie podoba się ten post
Rozmawiałam dzisiaj znowu telefonicznie z moją zmienniczką. Dziadek był pełen podziwu, że mówię "tak dużo, szybko i płynnie, jak jakiś mówca!". Tylko jak niby miałabym mówić w swoim ojczystym języku? :D Hehe
29 listopada 2013 16:31
giunta

Rozmawiałam dzisiaj znowu telefonicznie z moją zmienniczką. Dziadek był pełen podziwu, że mówię "tak dużo, szybko i płynnie, jak jakiś mówca!". Tylko jak niby miałabym mówić w swoim ojczystym języku? :D Hehe

Śmieszne te dziadki:)
29 listopada 2013 16:47 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Rozmawiałam dzisiaj znowu telefonicznie z moją zmienniczką. Dziadek był pełen podziwu, że mówię "tak dużo, szybko i płynnie, jak jakiś mówca!". Tylko jak niby miałabym mówić w swoim ojczystym języku? :D Hehe

He,he,he ze mną też tak było he,he.Jak przyjechała zmienniczka to gadałyśmy jak najęte,a rodzina niemiecka była w szoku,że ja tak szybko po polsku mówię he,he,he
29 listopada 2013 17:36
Niestety telefon sie calkiem zbuntowal i juz kompletnie odmowil wspolpracy, zla jestem na siebie i tyle.
Humor mi sie zwarzyl, a tak fajnie mi bylo.
29 listopada 2013 17:39 / 3 osobom podoba się ten post
Wiesiula

Niestety telefon sie calkiem zbuntowal i juz kompletnie odmowil wspolpracy, zla jestem na siebie i tyle.
Humor mi sie zwarzyl, a tak fajnie mi bylo.

Teraz wiesz przynajmniej co dostaniesz pod choinkę :)
29 listopada 2013 18:11
Wiesiula

Niestety telefon sie calkiem zbuntowal i juz kompletnie odmowil wspolpracy, zla jestem na siebie i tyle.
Humor mi sie zwarzyl, a tak fajnie mi bylo.

Też tak kiedyś swój telefon załatwiłam,a tylko herbata mi się na niego wylała.Wyjęłam zaraz baterie i sim karte i sechł w rozłożonym stanie 2 dni.Po złożeniu odpaliłam,trochę podziałał i kaputt.Syn go wziął do kolegi do serwisu i nie było juz co reanimować.Bywa ,że takie zabiegi mające na celu wysuszenie telefonu nie odnoszą skutku,bo to są delikatne elektroniczne części.No i serwisant rzekł ,że go za wczesnie odpaliłam,że mogłam go jeszcze z 1 dzień nie włączać,ale gwarancji nie dał,że to na 100% by coś dało.
29 listopada 2013 18:15
tina 100%

Też tak kiedyś swój telefon załatwiłam,a tylko herbata mi się na niego wylała.Wyjęłam zaraz baterie i sim karte i sechł w rozłożonym stanie 2 dni.Po złożeniu odpaliłam,trochę podziałał i kaputt.Syn go wziął do kolegi do serwisu i nie było juz co reanimować.Bywa ,że takie zabiegi mające na celu wysuszenie telefonu nie odnoszą skutku,bo to są delikatne elektroniczne części.No i serwisant rzekł ,że go za wczesnie odpaliłam,że mogłam go jeszcze z 1 dzień nie włączać,ale gwarancji nie dał,że to na 100% by coś dało.

Pewnikiem tak.... 
masz racje, ale mialam cicha nadzieje.... 
sekund piec teraz dziala a potem kaputt 
Maz sie ze mnie smieje a mi niezbyt do smiechu caly tydzien jeszcze nie miec szansy podagadc ..............
 
29 listopada 2013 18:30
Wiesiula

Pewnikiem tak.... 
masz racje, ale mialam cicha nadzieje.... 
sekund piec teraz dziala a potem kaputt 
Maz sie ze mnie smieje a mi niezbyt do smiechu caly tydzien jeszcze nie miec szansy podagadc ..............
 

Wiesz co Wiesiula,może rozłóź swój telefon,może coś z niego jeszcze będzie.Ja mogłam swój włączyć raz na pięc sekund,o rozmawianiu nie było mowy.Wylaczył się i więcej się nie włączył.
29 listopada 2013 18:35 / 3 osobom podoba się ten post
Im bardziej gadżeciarski i wypasiony aparat tym trudniej go po kapieli przywrocić do działania-stara swojska nokia da rade ale te najnowoczesniejsze to z mety do smieci można wywalić:)
29 listopada 2013 18:41
kasia63

Im bardziej gadżeciarski i wypasiony aparat tym trudniej go po kapieli przywrocić do działania-stara swojska nokia da rade ale te najnowoczesniejsze to z mety do smieci można wywalić:)

Racja,nie ma jak to właśnie taka Nokia.Mam taką staruszkę w domu.Klawiatura już nieco szczerbata,ale mozna telefonować.Natomiast jej mlodszą siostrę szlag trafił,nieboszczka to Nokia 500 z ekranem dotykowym.Też miałam takiego starego Alcatela,też zdarzyło mi się go zalać i nic się specjalnego nie stało.
29 listopada 2013 18:43 / 1 osobie podoba się ten post
Wiesiula

Pewnikiem tak.... 
masz racje, ale mialam cicha nadzieje.... 
sekund piec teraz dziala a potem kaputt 
Maz sie ze mnie smieje a mi niezbyt do smiechu caly tydzien jeszcze nie miec szansy podagadc ..............
 

Wiesiula: jeżeli masz w domu ryż, to do ryżu go! Ryż świetnie wyciąga wilgoć z zalanej elektroniki, nie susz go przy użyciu wysokiej temperatury. Może jeszcze przywrócisz go do życia..