A ja melduje sie na obczyznie,zmeczona,ale juz pierwszy dzien wygnania dobiega konca ,jeszcze tylko sto pare dni i z powrotem do domciu .Moja kochana babcia juz ze trzy razy zdazyla wyznac mi jak bardzo mnie kocha ,i z szesc razy zapytala mnie jak mam na imie i co ja tutaj robie .Kociczka - Mendi poleguje na krzesle obok mnie ,przez miesiac mojego urlopu wlosy ma stargane ,sfilcowane to tez bede miala troche roboty z rozczesaniem,ale dam rade najwyzej mni troche podrapie i bede miala wygrawerowane rece .Siedemnascie godzin podrozy jakos zlecialo ,obok mnie siedzialy same gaduly tylko nie wiem dlaczego ja mam chrypke przeciez ja jestem malomowna ,no chyba nie od fajek bo one mi nigdy nie szkodza?A to ,ze 15 z 17-tu godzin troszeczke pogadalam tez nie powinno miec wplywu na chrype .Nie, to musi byc zanik nikotyny,ide zapalic do ogrodka.
