Na wyjeździe #4

13 stycznia 2014 13:53
ivanilia40

Jaka ciszzzzza,aż strach się odezwać.....

Chyba wszyscy poszli spać...
pogoda dziś w Taunusie też nastraja do spania... jest po prostu bleeee za oknem...
mży od rana... jak wieczorkiem przymrozek złapie to będzie szklanka jak sialala, a ja wieczorny dyżur mam... buuu...
 
A tak w ogóle to obiadek gotuje! :D
13 stycznia 2014 14:19 / 2 osobom podoba się ten post
Andrea nie mów hop... wszystko zależy od człowieka!!!
moja poprzednia, kochana podopieczna, jak do niej pierwszy raz przyjechałam akurat wróciła ze szpitala po złamaniu bioda i wyobraź sobie, że stanęła na nogi... a taka maluteńka i chudziuteńka była, że w życiu nie pomyślałabym, że ona da jeszcze radę... ale miała taką silną wolę, aby chodzić sama do toalety, że w końcu tego dopieła... i tak fruwała jeszcze dwa lata... jak zawróciła w miejscu ze swoim mercedesem to mi się  w głowie kręciło... hihi!
Dość długo miała gimnastykę i myślę, że to jej też troszkę pomogło... 
 
Trzymaj się! Może nie będzie tak źle!!!
 
13 stycznia 2014 14:26
Reha jak najbardziej!!!
A potem jeszcze moze lekarz domowy przepisze gimnastykę?
Dla mojej dość długo przepisywał, czemu się z synową dziwiłyśmy, ale cieszyłyśmy, bo Omci to naprawdę dobrze robiło!
 
13 stycznia 2014 15:03
czarna11

Wiesiulka wysłałm Ci ksiązke zobacz czy masz na emailu........

Dziękuję bardzo, mam - niestety nie chce mi się na tablecie otworzyć, poczytam w domku na lapku. 
13 stycznia 2014 15:50
Wyjeżdżam 23 stycznia do De. Trochę wcześniej, niż było zamierzone, ale jest ok, bo w sumie mogłabym nawet i już jechać. Muszę odpocząć. Zabawne, żeby na odpoczynek jechać do pracy, ale tak właśnie jakoś to jest :)
13 stycznia 2014 15:54
giunta

Wyjeżdżam 23 stycznia do De. Trochę wcześniej, niż było zamierzone, ale jest ok, bo w sumie mogłabym nawet i już jechać. Muszę odpocząć. Zabawne, żeby na odpoczynek jechać do pracy, ale tak właśnie jakoś to jest :)

W sumie to Cię rozumiem,trzeba złapać oddechu po nieciekawych przeżyciach.Ja masz spokojne miejsce to jak snatorium :).
13 stycznia 2014 16:11 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

W sumie to Cię rozumiem,trzeba złapać oddechu po nieciekawych przeżyciach.Ja masz spokojne miejsce to jak snatorium :).

W moim miejscu pracy, spokój i samotność, jak w klasztorze :)
13 stycznia 2014 16:14 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Jeśli kotoś ma problemy z przebudzeniem polecam soloną kawę na śniadanie,od razu stawia na nogi :):):)

Kiedyś zaserwowałam mojemu bratu kawę z pieprzem. Dawno, kiedy kawę się jeszcze w domu mieliło, zapomniałam, że właśnie mieliłam pieprz, na takim ręcznym młyneczku i wsypałam kawę. Mało mu oczy na wierzch nie wyszły:))
13 stycznia 2014 16:27 / 6 osobom podoba się ten post
efka66

Kiedyś zaserwowałam mojemu bratu kawę z pieprzem. Dawno, kiedy kawę się jeszcze w domu mieliło, zapomniałam, że właśnie mieliłam pieprz, na takim ręcznym młyneczku i wsypałam kawę. Mało mu oczy na wierzch nie wyszły:))

Moja siostra, gdy była mała, nigdy nie chciała nic do picia, gdy się pytałam, czy jej zrobić, ale gdy robiłam sobie, wypijała mi to. Za każdym razem. Będąc w liceum, najczęściej uczyłam się w kuchni przy stole. Jakoś lepiej mi tam wiedza do głowy wchodziła ;)
Któregoś dnia, gdy po raz kolejny załapałam się na resztkę mojej herbaty, postanowiłam oduczyć siostrę takiego zachowania. Zaparzyłam sobie herbatkę, dolałam mleka i wsypałam do niej cukier, sól, pieprz, paprykę i co tam znalazło się pod ręką, po czym zostawiłam kubek na kredensie a sama usiadłam dalej się uczyć. Wchodzi siostra, ja do niej: "Możesz podać mi moją bawarkę?", ona za kubek i chlip, chlip do połowy, po czym stanęła, jak wryta i za chwilę pobiegła do toalety zwrócić zawartość. Ale była wściekła na mnie a ja na to: "O co tobie chodzi? Przecież nie kazałam tobie tego pić, tylko poprosiłam, żebyś mi podała" :D Lekcja poskutkowała.
13 stycznia 2014 16:35 / 3 osobom podoba się ten post
giunta

Moja siostra, gdy była mała, nigdy nie chciała nic do picia, gdy się pytałam, czy jej zrobić, ale gdy robiłam sobie, wypijała mi to. Za każdym razem. Będąc w liceum, najczęściej uczyłam się w kuchni przy stole. Jakoś lepiej mi tam wiedza do głowy wchodziła ;)
Któregoś dnia, gdy po raz kolejny załapałam się na resztkę mojej herbaty, postanowiłam oduczyć siostrę takiego zachowania. Zaparzyłam sobie herbatkę, dolałam mleka i wsypałam do niej cukier, sól, pieprz, paprykę i co tam znalazło się pod ręką, po czym zostawiłam kubek na kredensie a sama usiadłam dalej się uczyć. Wchodzi siostra, ja do niej: "Możesz podać mi moją bawarkę?", ona za kubek i chlip, chlip do połowy, po czym stanęła, jak wryta i za chwilę pobiegła do toalety zwrócić zawartość. Ale była wściekła na mnie a ja na to: "O co tobie chodzi? Przecież nie kazałam tobie tego pić, tylko poprosiłam, żebyś mi podała" :D Lekcja poskutkowała.

Hi,hi terapia szokowa czasem dziala,szkoda że nie można tak z podkradaniem cudzego zycia...
13 stycznia 2014 16:42
ivanilia40

Hi,hi terapia szokowa czasem dziala,szkoda że nie można tak z podkradaniem cudzego zycia...

A szkoda :)
13 stycznia 2014 16:57 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

A gdzie jesteś? Bo dziadek wprawdzie dobrze gotuje ale pierogów nie robi... :)))

15kil od Wiesbaden Kiedrich
13 stycznia 2014 19:15
Feierabend :)
Szkoda, że oznacza to wcześniejsze wstawanie jutro.
13 stycznia 2014 20:42
Wiesiula

Dziękuję bardzo, mam - niestety nie chce mi się na tablecie otworzyć, poczytam w domku na lapku. 

Moze nie mozej jej otworzyc bo nie masz czytnika Pdf zainstalowanego lub aktualizacje ci sie skonczyły.....bo normalnie to nie ma problemów z poborem ksiazek....
13 stycznia 2014 20:51 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea ty bystra kobieta poradzisz sobie ze wszystkim:)))))))))))) A jak nie bedziesz słyszała to bejbfon ci zainstaluja :)))) i juz masz problem zgłowy nie musowo ci tego mowic:)))))))))))))