Na wyjeździe #4

30 listopada 2013 16:39 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Z 1 m to oprócz imienia i nazwisko by wyszło,może i stan konta...:):):)

I hasło dostępu;-)).
30 listopada 2013 17:34 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Jak dobrze się zmeczyć...wróciłam właśnie z dwugodzinnego spaceru po deszczu,przydżwigałam zgrzewkę wody,wbiegłam na drugie piętro z tą zgrzewką ,poćwiczyłam trochę i teraz z wami siedzę. 
Na schodach spotkałam małżenstwo i okazało się ,że są Polakami :).Bardzo mili ludzie....pytali mnie czy babcia bardzo mi dokucza,bo poprzednie opiekunki bardzo narzekały.Powiedziałam im,że ja babcie polubiłam i jest mi tu dobrze.Byli baaardzo zaskoczeni :)

Jak dobrze się zmeczyć... :) endorfiny buzują :)
Miałam dzień przerwy bo wczoraj padało, ale dzisiaj mogłam wskoczyć na rower i depnąć pedały po okolicznych górkach. Płucka przewietrzone nie papierosem, a chłodnym powietrzem, głowa też przewietrzona :)
Zrobiłam się uzależniona od codziennego wysiłku na świeżym powietrzu.
Pozdrowienia dla reszty uzależnionych :)
30 listopada 2013 17:36
hagia

Jak dobrze się zmeczyć... :) endorfiny buzują :)
Miałam dzień przerwy bo wczoraj padało, ale dzisiaj mogłam wskoczyć na rower i depnąć pedały po okolicznych górkach. Płucka przewietrzone nie papierosem, a chłodnym powietrzem, głowa też przewietrzona :)
Zrobiłam się uzależniona od codziennego wysiłku na świeżym powietrzu.
Pozdrowienia dla reszty uzależnionych :)

Ja właśnie przez ten deszcz cierpiałam na nadmiar energii...:)
30 listopada 2013 17:43
ivanilia40

Ja właśnie przez ten deszcz cierpiałam na nadmiar energii...:)

Gejzerem energii nie jestem, ale jak nie zmęczę się podjazdami, to mi czegoś brakuje. Ostatnio nawet po zmroku jeżdżę :)
30 listopada 2013 17:51
hagia

Gejzerem energii nie jestem, ale jak nie zmęczę się podjazdami, to mi czegoś brakuje. Ostatnio nawet po zmroku jeżdżę :)

He,he Giunta byłaby z nas dumna :)
30 listopada 2013 17:54
Ha,ha, ale biegać nie biegam już od dawna.
30 listopada 2013 17:55
hagia

Ha,ha, ale biegać nie biegam już od dawna.

Ja nie biegam od kiedy moje ścięgna mi nawtykały :),czyli od pół roku :)
30 listopada 2013 17:56
Esserga

Witajcie kochani po dłuuugim trzymiesięcznym urlopie ;-) Wypoczęta i z nowymi siłami melduję się na posterunku od dziś do 20 grudnia. Mam mnóstwo zaległości forumowych, ale na pewno jakoś to ogarnę ;-) Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Witaj cieplutko :))) 
cieszymy sie bardzo widzac Cie z powrotem :)
30 listopada 2013 18:02
Biegałam całą tzw. młodość. Później życie mnie trochę poograniczało. Mam problem ze stawami, tą systematyczną jazdą na rowerze tutaj w DE, zbudowałam sobie mięśnie nóg. No i tak ogólnie kondycja mi się poprawia systematycznie :)))
30 listopada 2013 18:17 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

He,he Giunta byłaby z nas dumna :)

Nie byłaby a JEST! ;D
30 listopada 2013 18:39 / 5 osobom podoba się ten post
Dziś
ANDRZEJKI ;)
……………………………......۞۞
…………………………......۞…..۞
۞۞۞۞۞۞۞۞۞۞……..۞
…۞..۞………….........۞…..۞
…۞..۞…………………....۞۞


W dniu zabawy i radości
Gdy przez klucz lejemy wosk
Każdy marzy w serc skrytości
By mieć szczęście, nie mieć trosk.

Andrzejkowa więc zabawa
Do białego rana trwa
Bo to przecież piękna sprawa
Gdy nam Andrzej szczęście da.




Chociaż wróżba nie wychodzi
Życie nam na nosie gra
To nikogo nie obchodzi
Ważne, że zabawa trwa ...


Przyjemnosci w wieczór andrzejkowy...

Wierszyk nie jest mój, ja tylko skopiowałam :))
30 listopada 2013 18:51
Lo Matko Bosko obojetnie z ktorego kosciola przez to wszystko zapomnialo Mi sie ,ze dzisiaj sa Andrzejki.
Popatrzcie,co to wyjazd zrobi z czlowieka a bo to wszystko dlatego,ze Ja swiezak jestem 4 dzien,ha,ha.
30 listopada 2013 19:01 / 3 osobom podoba się ten post
Ha,ha ale Masz dobrego syna.Moj dal by Mi do zrozumienia,ze niestety Moj rocznik siedzi raczej w domu.
Jeszcze By sie zdziwil co mama moze,ha,ha
30 listopada 2013 20:01 / 6 osobom podoba się ten post
A ja byłam dzisiaj na Weihnachstmarkt, przyjechała babuszki córcia i pojechałyśmy..... hehehe obzarłyśmy się owocami w czekoladzie, orzechami i migdałami w karmelu zapiłyśmy grzańcem hehehehe i poprawiłysmy currywurstem:):):)wróciłyśmy odprężone i uchachane:):):)
30 listopada 2013 20:23
Już prawie dzień dobiegł końca, a tu syn jeszcze przyjechał i przyjaciółka przyszła z mężem :)Masakra... o tej godzinie??? :) Chcę, by już był poniedziałek, bo na jutro się też goście zapowiedzieli... A Was jak?