Na wyjeździe #4

17 stycznia 2014 14:28
mleczko47

Ania Apfelstrudel jest nawet z wklejonym linkiem jak sie go zwija.Bo ciasto z jablkami to jabłecznik,poprostu.Albo wpadni do mnie zrrobimy razem.Co Ty na to?

hehe,ja już cię raz odwiedzilam,teraz twoja kolej do mnie,co ty na to ?
17 stycznia 2014 14:30 / 1 osobie podoba się ten post
ania37

hehe,ja już cię raz odwiedzilam,teraz twoja kolej do mnie,co ty na to ?

Jak wyjde na powietrze cos pomyslimy.Czemu nie.
17 stycznia 2014 14:34 / 9 osobom podoba się ten post
No, witaj kochane opiekunowo ! Melduje poslusznie swoj powrot do krainy serow niebywalej dobroci. Maroni (kasztany) moja rodzinka tak jakby hmm, zjadla, ale bez szczegolnego zapalu - ja lubie, szczegolnie, ze pieczone w garnku ku temu przeznaczonym sa dla mnie naprawde dobre. Ale przywiozla ja z podrozy sporo serow wszelakiej masci i dwie butelki wina tutejszego. Wino - no jak wino, chociaz niezle, przydalo sie do serow, ktore znikly tak jakos w tempie mocno przyspieszonym.
Jestem w tym samym miejscu, moja PDP wykazuje postep AL niestety. Zaczyna miec klopoty ze schodami, przykurcze sie juz odzywaja, mowa robi sie calkiem trudna do zrozumienia ... Taaa, zbyt piekne, zeby wiazac z tym miejscem dlugofalowe plany.
Ale co tam, grunt, ze jest wiosna, sniegu ani sladu, za oknem plus 10. Wlasnie mi moj slubny zameldowal, ze w naszej wiosce sypie snieg i jest -7.
Teraz tylko wejsc w rytm codzienny, nie odliczac, szukac nowych wystaw do zwiedzania i cieszyc sie zyciem ! Czego wszystkim zycze !
17 stycznia 2014 14:51 / 1 osobie podoba się ten post
serce78

Witam was:)spakowana zwarta i gotowa i wyruszam o 17 dzis sinbadem,stresa mam cholernego jak z dziadziem sobie poradze i reszte spraw ogsrnac tam,bede czarowala by miec z wami kontakt ,zycze milego piatku do uslyszenia z De:):):)

Szerokości Serduch!
Dasz radę i będzie dobrze!
Powodzenia!
17 stycznia 2014 14:58 / 4 osobom podoba się ten post
Witajcie w ten piękny dzionek!
Ugotowałam obiadek... dziś na tapecie pomidorówka i racuchy z jabłkami... zupinka mi ciut za słodka wyszła, a racuchy robiłam z nowego przepisu i średnio mi smakują... jakieś takie gumowate... jednak mój przepis z twarożkiem najlepszy, mimo że robię go zwykle na oko... hihi!
Mam nadzieję, że mojemu Kochanie będzie smakować...
Teraz czeka mnie góra garów do zmywania, a potem na dyżur... dobrze, że mam taki lajtowy dzisiaj, bo po sprzątaniu jestem trochę padnięta... nie byłam chyba ze trzy tygodnie i się trochę dziś narobić musiałam...

A co do płaczu to niestety należę do tych co wyją jak bóbr... nie wiem czemu tak mam i czasami cholernie mnie to wkurza... płaczę często z bezsilności... w trakcie choroby i śmierci mojego ojca tak mi się porobiło... wstyd się przyznać, ale raz na jednej rozmowie kwalifikacyjnej się rozpłakałam ze zdenerwowania i oczywiście z pracą mogłam się pożegnać... ale byłam wtedy wściekła na siebie!!!
Staram się jednak zawsze opanować i ostatnio mi nawet jakoś to wychodzi.... :)

Miłego dnia Wam życzę i lecę do garów, bo już wyją: Umyj nas!!! Umyj nassssssss!!!
Bajjjjjjjjj!!!
17 stycznia 2014 14:59 / 3 osobom podoba się ten post
Ja mam dalsze perypetie z Babcią i z imieniem Grażyna. Jak za którymś razem powiedziała o nowej pani Gadzina, to przetłumaczyłam jej znaczenie . Imię jej zapisałam, uczuliłam na kropeczkę nad z . Powiedziałam, że powinna to wymawiać twardo.
Babcie zamurowało jak poznała znaczenie tego słowa. Teraz wszystkim opowiada, że musi uważać, na słowa, bo będzie miała "krokodyla" w domu
Oczywiście mówi to na wesoło, ale nie słyszałam jeszcze Niemca, który by polskie imię wymawiał z takim poważaniem
17 stycznia 2014 15:01 / 1 osobie podoba się ten post
serce78

Witam was:)spakowana zwarta i gotowa i wyruszam o 17 dzis sinbadem,stresa mam cholernego jak z dziadziem sobie poradze i reszte spraw ogsrnac tam,bede czarowala by miec z wami kontakt ,zycze milego piatku do uslyszenia z De:):):)

Iza - dasz rade nie martw sie tym na co nie masz wpływu.Daj znac jak zajedziesz,Bedzie dobrze.Zobaczysz,ze bedzie dobrze.
17 stycznia 2014 15:14 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Ja mam dalsze perypetie z Babcią i z imieniem Grażyna. Jak za którymś razem powiedziała o nowej pani Gadzina, to przetłumaczyłam jej znaczenie :-). Imię jej zapisałam, uczuliłam na kropeczkę nad z . Powiedziałam, że powinna to wymawiać twardo.
Babcie zamurowało jak poznała znaczenie tego słowa. Teraz wszystkim opowiada, że musi uważać, na słowa, bo będzie miała "krokodyla" w domu :-)
Oczywiście mówi to na wesoło:-), ale nie słyszałam jeszcze Niemca, który by polskie imię wymawiał z takim poważaniem :-)

W zeszlym roku mialam zmienniczke,ktora poznalam po moim powrocie z urlopu,poniewaz ona zmienila po tygodniowym pobycie tzw. pania z problemem:):):) i ta nowa dziewczyna miala na imie Bogusia.Z dworca odebrala mnie wnuczka PDP,pytam sie jej jak ta nowa pani ma na imie?---a on Babuszka,mowie ej,to nie mozliwe ,bo po rosyjsku znaczy oma.A ta mi " naprawde takie ma imie"-zglupialam.Przyjechalysmy,poznalam ta nowa i pytam-Ty naprawde masz tak na imie,tak im powiedzialas? ona sie smieje:mowilam,ze moga wolac jak chca Bogusia czy Boguska-oni nie umieli inaczej tylko "Babuszka"....:):):)
17 stycznia 2014 15:20 / 6 osobom podoba się ten post
ja juz kiedys zamiast Magdalena bylam Mandoline bo babcia nie mogla sie do imienia przyzwyczaic:)
17 stycznia 2014 15:25 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

ja juz kiedys zamiast Magdalena bylam Mandoline bo babcia nie mogla sie do imienia przyzwyczaic:)

o!  Tyz piknie! i jak muzykalnieDDDD
17 stycznia 2014 15:33 / 5 osobom podoba się ten post
Chwalę się :) Mam naprawiony laptop. Nie dość że mam "jak u Pana Boga za piecem" i wpadłam na krótkie zastępstwo. To dostałam nowy monitor :) Jeszcze są na tym świecie wspaniali ludzie :))) Dusza się raduje :) Słoneczko świeci i byle do wiosny....
17 stycznia 2014 15:34 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

o!  Tyz piknie! i jak muzykalnieDDDD

no a najlepiej to pewnie wygladalam jak sie dowiedzialam ze o mnie chodzi hahaha babcia  wola ja cos tam robilam slyszalalam ale zastanawialam sie o co jej chodzi wchodze do pokoju a ona ..Na Gott sein Dank bis Du noch da.... i tak sie dowiedzialam ze jestem Mandolina ale o co jej chodzilo sama nie wiedziala........nie wiedzialam co powiedziec jak nigdy chyba hhaha
17 stycznia 2014 15:55 / 1 osobie podoba się ten post
pytanko mam...prasujecie przesciadła z gumką no tak sie dzisiaj napociłam przy dwóch probach wyprasowania takiego cuda ze, az nie mogłam uwierzyc,, a moze ja powinnam poznac jakis myk:)
17 stycznia 2014 15:57
magdalena_k

ja juz kiedys zamiast Magdalena bylam Mandoline bo babcia nie mogla sie do imienia przyzwyczaic:)

hahaha na mnie na poczatku zamiast Aneta to babcia Etna wołała....:) teraz juz normalnie mówi....
17 stycznia 2014 15:58
czarna11

pytanko mam...prasujecie przesciadła z gumką no tak sie dzisiaj napociłam przy dwóch probach wyprasowania takiego cuda ze, az nie mogłam uwierzyc,, a moze ja powinnam poznac jakis myk:)

nie prasuje,mozna je w latwy sposob ladnie zlozyc i wyglada potem jak wyprasowane