Kościól mi jest potrzebny do przeżywania Eucharystii :) Do modlitwy czasem nie potrzebuję słów nawet. Moją modlitwą często jest to co robie na codzien...dla innych...Ot i tyle.
Kościól mi jest potrzebny do przeżywania Eucharystii :) Do modlitwy czasem nie potrzebuję słów nawet. Moją modlitwą często jest to co robie na codzien...dla innych...Ot i tyle.
Ja ma "słabą" wiarę - jak to Dorotee określiła. Podobna jestem w tym do Sowy. Lubię kościoły ale puste, moje prawdziwe modlitwy odmawiam poza kościołem, bo tak dusza chce. Nie czuję Domu Boga w kościele za to w lesie, na otwartej przestrzeni tak ;-))) To jest "dom" godny podziwu i ja w nim, taki karzełek.
Ja zwiedzam koscioły ze względu na sztukę sakralną,obrazy,architekturę.Żeby tam mieszkał Bóg,nie zauważyłam.Natomiast na pewno mieszka tam duch przeszłych pokoleń,tradycja,historia.Dlatego jest tam klimat nieporównywalny z żadnym innym miejscem.
Nie należy dzielic ludzi na ateistów i wierzących,poniewaz 'pomiędzy'jest jeszcze bardzo duża przestrzeń ,którą mozna różnymi rzeczami wypełnić.
Ale On cie zauważył :) Miłej niedzieli :) Lecę obiadek gotować :)
Ja zwiedzam koscioły ze względu na sztukę sakralną,obrazy,architekturę.Żeby tam mieszkał Bóg,nie zauważyłam.Natomiast na pewno mieszka tam duch przeszłych pokoleń,tradycja,historia.Dlatego jest tam klimat nieporównywalny z żadnym innym miejscem.
Tak na koniec..bo Skarby głodne będą :) Wszyscy są wierzący. Jedni wierzą że Bóg jest a drudzy wierzą że Go nie ma :)
Kiedyś weszłam do kościoła ( pustego ) i dumałam sobie. Były tam piękne organy i ze smutkiem patrzyłam na nie, bo były cicho. Tak sobie pomyślałam, mój Boże chciałabym je usłyszeć, nie będę miała okazji drugi raz tutaj być. I za jakieś 10 minut, ku mojemu zdumieniu, gruchnęła muzyka organowa ;-))) Haha, Bóg tu raczej nie pomógł ;-))) miałam trochę szczęścia i tyle. Ktoś ćwiczył przed koncertem ;-))) ale super !!! Uwielbiam takie chwile ....