Bardzo jest spokojnie w domu, przyszedł lekarz stwierdzić zgon, rodzina była przygotowana, powoli ogarniają wszelkie formalności, są o dziwo ... pogodni. Widać, że go kochali, lecz było im też żal, że się męczy z powodu wieku.
A co u Was? Sylwunia lada dzień z narzeczonym, ja na nowej szteli, a inni?
