Na wyjeździe #4

11 grudnia 2013 22:35
Kochani chcialam wam podziekowac za wspolnie spoedzony czas w nerwach stresach i tych radosnych chwilach ktore z wami spedzilam w celi jeszcze jutro ostatni dzionek pracy i w piatek ostatnie pakowanie male co nieco i wyjezdzam,zycze szybkiego odliczania wyjezdzajacym a ci zostaja wytrwalosci z domku odezwe sie pisze dzis bo jutro dzien zalatany no i zmiana wieczorem bedzie buziaczki:)))))))
11 grudnia 2013 23:28
hogata76

Jack Daniels:)Drozszy,w smaku lepszy ,ale Ballantines jest spoko:)
Nie kupuj czerwonego Jacka Walkera,bo to tak jakbys mydliny pila:(

Dzieki hogata to nie dla mnie ja takich trunkow nie pijam ale tez nie chce dac byle czego pod choinke dzieki za podpowiedz:))))))))))))))))
11 grudnia 2013 23:37
serce78

Kochana jak masz lidla to teraz z szklaneczka jest i cena fajna))))))kupilam dzis w prezenciee

Mam mam oj to widze ze teraz mam znowu nad czym sie zastanowic no ale dzieki napewno cos wybiore dobrego juz nie jestem zielona jak szczypiorek!!! Jakos nie moge sie ogarna nie wiem robie i robie i konca nie wiac tam mała dekoracje wstwie potem znowu cos zrobie i tak po wolutku kreci sie ale nie nudze sie czas przynajmniej mi szybko zleci no ale trzeba spac wszyskim spokojnej nocki zycze:)))))))))))))))))Dobranoc
11 grudnia 2013 23:38 / 1 osobie podoba się ten post
Polecam irlandzką "Bushmills".
Jedna z lepszych w rozsądnej cenie - ok. 25 EUR.
12 grudnia 2013 07:16 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień dobry, słoneczka!

Mój dziadzio zmarł dziś w nocy, tak spokojnie i godnie jak żył. Nie byłam przy nim, bo spałam, nic nie wskazywało na to, że umrze. Dzwoniłam do syna, lecz włącza się tylko automatyczna sekretarka, więc się nagrałam. Cieszę się, że miał jako taką osłonę przed bólem w postaci plastra z morfiną i nie męczył się bardzo, jak to bywa.
Niby to smutna wiadomość, lecz wierząc że dusza nigdy nie umiera, nie jest się smutnym do końca.

Miłego, słonecznego dnia ptaszyny!
12 grudnia 2013 07:19
Tobie też Romanko dużo spokoju.
12 grudnia 2013 07:59 / 1 osobie podoba się ten post
Przykre Romana ale taka jest kolej zycia wazne jak moisz ze sie nie meczył!!!! Dzeien dobry wszystkim kawke wypic spokojnie trzeba i jakos powolutku dzionek zaczac miłego dnia wszystkim zycze :))))))))))))))))))))))))))
12 grudnia 2013 08:01 / 1 osobie podoba się ten post
I jest w lepszym swiecie bez bólu.

Trzymaj się Romka.
12 grudnia 2013 08:04
romana

Dzień dobry, słoneczka!

Mój dziadzio zmarł dziś w nocy, tak spokojnie i godnie jak żył. Nie byłam przy nim, bo spałam, nic nie wskazywało na to, że umrze. Dzwoniłam do syna, lecz włącza się tylko automatyczna sekretarka, więc się nagrałam. Cieszę się, że miał jako taką osłonę przed bólem w postaci plastra z morfiną i nie męczył się bardzo, jak to bywa.
Niby to smutna wiadomość, lecz wierząc że dusza nigdy nie umiera, nie jest się smutnym do końca.

Miłego, słonecznego dnia ptaszyny!

Trzymaj się ciepło. Jak dajesz sobie radę w tej sytyacji ???   Jest OK ??
12 grudnia 2013 08:05
romana

Andrejka, syn nic nie mówił, że ona będzie przez 7 dni przychodzić. Może sądzi, że stan dziadka jest taki, że lada moment padnie. . Dziadek całą dobę śpi, więc może stąd ta jednorazowa wizyta Pflegedienst, nie wiem. Albo mi nie powiedział wszystkiego, bo jest w stresie. Ale jutro będzie też lekarz i obcykam wszystko. Dzięki za te informacje, wiem w razie czego o co pytać.  
 
Powiedzcie, czy można odmówić udziału w pogrzebie? Jestem u dziadka 9 dni. Czy to byłoby niegrzeczne? Czy dadzą mi wybór?
 
Renata, pod Twoim wpływem napisałam tekst z radiowęzła parę stron wcześniej, tutaj właśnie. Chyba 9 grudnia.

Masz PRAWO odmowic udzialu w pogrzebie a rodzina to zaakceptuje. To jest Twoj i tylko Twoj wybor!.
12 grudnia 2013 08:12
romana

Andrejka, syn nic nie mówił, że ona będzie przez 7 dni przychodzić. Może sądzi, że stan dziadka jest taki, że lada moment padnie. . Dziadek całą dobę śpi, więc może stąd ta jednorazowa wizyta Pflegedienst, nie wiem. Albo mi nie powiedział wszystkiego, bo jest w stresie. Ale jutro będzie też lekarz i obcykam wszystko. Dzięki za te informacje, wiem w razie czego o co pytać.  
 
Powiedzcie, czy można odmówić udziału w pogrzebie? Jestem u dziadka 9 dni. Czy to byłoby niegrzeczne? Czy dadzą mi wybór?
 
Renata, pod Twoim wpływem napisałam tekst z radiowęzła parę stron wcześniej, tutaj właśnie. Chyba 9 grudnia.

Też uwazam, że masz prawo odmówić udziału w pogrzebie. Jesteś  opiekunką a nie rodziną. Czy Pflegedienst też chodzą na pogrzeby ??  Ja osobiście nie lubię porzebów i jak się da, to nie uczestniczę w nich. 
12 grudnia 2013 08:40
romana

Dzień dobry, słoneczka!

Mój dziadzio zmarł dziś w nocy, tak spokojnie i godnie jak żył. Nie byłam przy nim, bo spałam, nic nie wskazywało na to, że umrze. Dzwoniłam do syna, lecz włącza się tylko automatyczna sekretarka, więc się nagrałam. Cieszę się, że miał jako taką osłonę przed bólem w postaci plastra z morfiną i nie męczył się bardzo, jak to bywa.
Niby to smutna wiadomość, lecz wierząc że dusza nigdy nie umiera, nie jest się smutnym do końca.

Miłego, słonecznego dnia ptaszyny!

Romana , trzymaj sie. Dziadek juz teraz nie cierpi.
12 grudnia 2013 08:56
romana

Dzień dobry, słoneczka!

Mój dziadzio zmarł dziś w nocy, tak spokojnie i godnie jak żył. Nie byłam przy nim, bo spałam, nic nie wskazywało na to, że umrze. Dzwoniłam do syna, lecz włącza się tylko automatyczna sekretarka, więc się nagrałam. Cieszę się, że miał jako taką osłonę przed bólem w postaci plastra z morfiną i nie męczył się bardzo, jak to bywa.
Niby to smutna wiadomość, lecz wierząc że dusza nigdy nie umiera, nie jest się smutnym do końca.

Miłego, słonecznego dnia ptaszyny!

Orim ja też lubię czarny humor, ale tutaj wiele osób się przywiązuje do swoich podopiecznych i takie żarty, to trochę nie bardzo w wypadku śmierci podopiecznego. Moderator

12 grudnia 2013 08:59 / 1 osobie podoba się ten post
Trzymaj sie Romka.Byłas na to przygotowana,juz za Toba ,dobrze,ze to dłuzej nie trwało.
12 grudnia 2013 09:25
romana

Dzień dobry, słoneczka!

Mój dziadzio zmarł dziś w nocy, tak spokojnie i godnie jak żył. Nie byłam przy nim, bo spałam, nic nie wskazywało na to, że umrze. Dzwoniłam do syna, lecz włącza się tylko automatyczna sekretarka, więc się nagrałam. Cieszę się, że miał jako taką osłonę przed bólem w postaci plastra z morfiną i nie męczył się bardzo, jak to bywa.
Niby to smutna wiadomość, lecz wierząc że dusza nigdy nie umiera, nie jest się smutnym do końca.

Miłego, słonecznego dnia ptaszyny!

Piekna smierrc....Odszedl w spokoju,we snie..........To juz byl Jego szas,swieczka zgasla....
A i Tobie jakos tak spokojnie to przyszlo....