Wyłowione z sieci 1

06 października 2014 19:31
natka

rzeczywiście warto przeczytac. Tylko mi jakoś nie chce się wierzyć, ze to coś zmieni. Polacy, a i Niemcy zawsze znajdą jakieś wyjscie, żeby wszystko po staremu zostało. A już nie chcę wspominać o opiekunkach, które ze strachu ogony będą podkulac. Latem byłam na zastępstwie u jednej bogatej babci, chytrej też. Chciała, żebym jej obiad na 8 osób ugotowała, bo miała urodziny. Odmówiłam, a ona wielce oburzona, bo stała opiekunka to robiła.......Wczoraj rozmawiałam z tą opiekunką na skypie, zła była jak nie wiem, bo babcia jej wypomniała te 10 euro kieszonkowego raz na tydzień, bo tego w umowie nie ma.Jaki wniosek, po cholerę to się wychyla, wystarczy robić to, co się ma w umowie............

Dokladnie masz racje.Jednak to zawsze jakis bat na firmy.jesli pojdziesz z firma na noze to zawsze mozesz ich poprosic o kobie zgloszenia do niemieckiego urzedu celnego ha ha Ciekawe co powiedza jak tego nie zrobili,bo kara wysokaaaaaa
06 października 2014 19:34
agamor

no dobrze, strach, kary....ale powiedzcie mi czy to się odnosi do opiekunek czy do pomocy domowej? (bo ja jestem jako pomoc domowa)
Czy to jest jedno i to samo?
 

Masz uznany w Niemczech albo zrobiony w Niemczech dyplom Altenpflege ? jak nie masz to wg prawa niemieckiego jesteś Haushalthilfe ale wykonujaca także czynności pilelegnacyjne przy chorym seniorze , których zakres jest uregulowany w dokumencie do którego link już tutaj podawałam .
06 października 2014 19:55 / 1 osobie podoba się ten post
Aniak

Masz uznany w Niemczech albo zrobiony w Niemczech dyplom Altenpflege ? jak nie masz to wg prawa niemieckiego jesteś Haushalthilfe ale wykonujaca także czynności pilelegnacyjne przy chorym seniorze , których zakres jest uregulowany w dokumencie do którego link już tutaj podawałam .

A co Ty! Ja nie mam nic! Ja jak większość do roboty :))))
ale nie, teraz na poważnie, o takiej szkole czy papierku to będę myślała gdzieś za dwa lata
zobaczę czy będę jeździć, ale powiem, że przydałaby mi sie firma, która dałaby mi normalne zatrudnienie
 
06 października 2014 20:10
Dziwne to wszystko, jakaś polska firma o nazwie K & W Kanzlei, twierdzi, że wszystkie opiekunki pracują w Niemczech nielegalnie, lub półlegalnie. Więc skoro opiekunka z Polski jest zatrudniona w polskiej firmie, podlega pod ustawodawstwo polskie, tutaj płaci podatki i ubezpieczenie społeczne , chorobowe i rentowe, to co ma do tego Urząd Celny w Niemczech? Przeciez opiekunka jest oficjalnie oddelegowana, według przepisów o delegowaniu pracowników, czy tez wysyłanych w podróż słuzbową. CZytałam to , nawet kilka razy czytałam i żadnej to się kupy nie trzyma, bo skoro osoba zatrudniona w Polsce, posiadająca druk A1, pracowniczą kartę EKUZ i polecenie wyjazdu za granicę, to dlaczego pracuje nielegalnie? Jest tam jakaś podstawa prawna podana, bo ja sie nie doczytałam.
06 października 2014 20:30 / 2 osobom podoba się ten post
po pierwsze primo : ...zatrudniona w Polskiej firmie - pytanie ile pracuje na terenie Niemiec w ciągu roku - jak więcej niż 186 dni , umowa z polska firma jest oczywiście ważna ale polska firma winna wtedy wszystkie twoje podatki i ubezpieczenie płacić w niemczech . Jeżeli jest oddelegowana - to przepisy jasno mówią kiedy można mówić o oddelegowaniu / min mowa o tym , że oddelegowanie nie ma mocy prawnej jak "zastepujemy innego pracownika na danym stanowisku i jeszcze bardzo duzo uregulowań prawnych / i jak wtedy nalezy wynagradzać pracownika oddelegowanegi i gdzie podlega ubezpieczeniu . Jak mówimy o delegacji czyli wysłanych w podróż służbową - to delegacja na dwa miesięce - to nie jest delegacja zgodnie z przepisami to oddelegowanie itd itp - do każdego z punktów wymienionych w art. oczywiście sa odpowiednie przepisy . Wszystko kupy sie trzyma . Zreszta wystarczy poczytać przepisy unijne dotyczące tych zagadnień i trzyma się to kupy jak rzep psiego ogona :)
06 października 2014 20:37
ja i tak będę musiała to wszystko przestudiować, przeanalizować, zrozumieć, nigdy się tym nie interesowałam
ale mnie trzeba jak "krowie na rowie" inaczej kaplica, zamknę się w sobie :))))
oddelegowana, w delegacji, a nie ma jakoś prościej?
06 października 2014 20:43
agamor

ja i tak będę musiała to wszystko przestudiować, przeanalizować, zrozumieć, nigdy się tym nie interesowałam
ale mnie trzeba jak "krowie na rowie" inaczej kaplica, zamknę się w sobie :))))
oddelegowana, w delegacji, a nie ma jakoś prościej?

O,to,to-mi tak samo,zawsze omijałam te tematy a teraz mam braki w czytaniu ze zrozumieniem....
06 października 2014 20:45
agamor

ja i tak będę musiała to wszystko przestudiować, przeanalizować, zrozumieć, nigdy się tym nie interesowałam
ale mnie trzeba jak "krowie na rowie" inaczej kaplica, zamknę się w sobie :))))
oddelegowana, w delegacji, a nie ma jakoś prościej?

no to jest właśnie sedno - delegacja to całkiem coś innego i inne przepisy to regulują a oddelegowanie to zupełnie coś innego i inne przepisy . ni ma jak prościej . Jedno jest pocieszające - dla Niemca przepis to przepis i choćby w nim się gotowało to przestrzega procedur i przepisów a Polak ? no niekoniecznie co nie oznacza do końca , że prawo łamie . W niektórych przypadkach balansuje na krawędzi i ma nadzieję , ze nie spadnie / czytaj : nie dorwie go nasz US , ZUs itp /
07 października 2014 12:01 / 5 osobom podoba się ten post
Włączam neta: fb, WP, Onet, co tylko jeszcze i... trzeci dzień widzę wszędzie żale... Setki postów, artykułów i czego tam jeszcze za zmarłą panią Anną Przybylską. Rozumiem szok, rozumiem żal, ale nie rozumiem całej pozostałej otoczki. Kiedy umiera młoda, ładna kobieta na "świeczniku" to tygodniami można do znudzenia czytać o jednym i tym samym.
A czy inne kobiety czy mężczyźni, młodzi, starsi, którzy umierają z takich samych powodów, ale nie są celebrytami, są gorsi? Dlaczego o nich się nie pisze? Dlaczego codziennie nie ma setek nekrologów spisywanych w hospicjach, na oddziałach onkologicznych i pozostałych? Czy "nie-celebrytom" nie należą się słowa żalu za przerwane młode życie???
Owszem, żal pani Anny (pani, gdyż nie znałam jej osobiście i uważam że nie mam prawa tak się spoufalać po imieniu). Młoda kobieta w pełni życia, matka małych jeszcze dzieci - pewnie że mi żal. Powinna żyć i widzieć jak dorastają jej dzieci. Ale czy musi być to tak wyeksponowane?
Gdyby każdy rozejrzał się wokół siebie, zobaczyłby łzy żalu po najbliższych u co drugiej mijającej go na ulicy osoby.
 
Pewnie posypią się zaraz gromy na moją głowę, ale takie mam odczucie i raczej nic tego nie zmieni. Trafiłam na jeden sensowny artykuł i w pełni się z nim zgadzam...
 
http://pietrasik.blog.polityka.pl/2014/10/06/ania-antygwiazda/#comment-741
07 października 2014 12:07 / 3 osobom podoba się ten post
Lili

Włączam neta: fb, WP, Onet, co tylko jeszcze i... trzeci dzień widzę wszędzie żale... Setki postów, artykułów i czego tam jeszcze za zmarłą panią Anną Przybylską. Rozumiem szok, rozumiem żal, ale nie rozumiem całej pozostałej otoczki. Kiedy umiera młoda, ładna kobieta na "świeczniku" to tygodniami można do znudzenia czytać o jednym i tym samym.
A czy inne kobiety czy mężczyźni, młodzi, starsi, którzy umierają z takich samych powodów, ale nie są celebrytami, są gorsi? Dlaczego o nich się nie pisze? Dlaczego codziennie nie ma setek nekrologów spisywanych w hospicjach, na oddziałach onkologicznych i pozostałych? Czy "nie-celebrytom" nie należą się słowa żalu za przerwane młode życie???
Owszem, żal pani Anny (pani, gdyż nie znałam jej osobiście i uważam że nie mam prawa tak się spoufalać po imieniu). Młoda kobieta w pełni życia, matka małych jeszcze dzieci - pewnie że mi żal. Powinna żyć i widzieć jak dorastają jej dzieci. Ale czy musi być to tak wyeksponowane?
Gdyby każdy rozejrzał się wokół siebie, zobaczyłby łzy żalu po najbliższych u co drugiej mijającej go na ulicy osoby.
 
Pewnie posypią się zaraz gromy na moją głowę, ale takie mam odczucie i raczej nic tego nie zmieni. Trafiłam na jeden sensowny artykuł i w pełni się z nim zgadzam...
 
http://pietrasik.blog.polityka.pl/2014/10/06/ania-antygwiazda/#comment-741

Nie polecą gromy na Ciebie,ja zgadzam się z Tobą w 100%,moja bratowa umarła mając tez malutkie dzieci i w podobnym wieku. Poruszyła mnie śmierć Ani trochę bardziej niż trochę,bo przypomniałam sobie chwile po stracie mojej kochanej bratowej,ale też już mam dość trąbienia o tym na wszystkich stronach.
07 października 2014 13:15 / 3 osobom podoba się ten post
Lili

Włączam neta: fb, WP, Onet, co tylko jeszcze i... trzeci dzień widzę wszędzie żale... Setki postów, artykułów i czego tam jeszcze za zmarłą panią Anną Przybylską. Rozumiem szok, rozumiem żal, ale nie rozumiem całej pozostałej otoczki. Kiedy umiera młoda, ładna kobieta na "świeczniku" to tygodniami można do znudzenia czytać o jednym i tym samym.
A czy inne kobiety czy mężczyźni, młodzi, starsi, którzy umierają z takich samych powodów, ale nie są celebrytami, są gorsi? Dlaczego o nich się nie pisze? Dlaczego codziennie nie ma setek nekrologów spisywanych w hospicjach, na oddziałach onkologicznych i pozostałych? Czy "nie-celebrytom" nie należą się słowa żalu za przerwane młode życie???
Owszem, żal pani Anny (pani, gdyż nie znałam jej osobiście i uważam że nie mam prawa tak się spoufalać po imieniu). Młoda kobieta w pełni życia, matka małych jeszcze dzieci - pewnie że mi żal. Powinna żyć i widzieć jak dorastają jej dzieci. Ale czy musi być to tak wyeksponowane?
Gdyby każdy rozejrzał się wokół siebie, zobaczyłby łzy żalu po najbliższych u co drugiej mijającej go na ulicy osoby.
 
Pewnie posypią się zaraz gromy na moją głowę, ale takie mam odczucie i raczej nic tego nie zmieni. Trafiłam na jeden sensowny artykuł i w pełni się z nim zgadzam...
 
http://pietrasik.blog.polityka.pl/2014/10/06/ania-antygwiazda/#comment-741

Lili, tak jest w przypadku osoby publicznej, sa tez inne pozytwne aspekty tego naglosnienia, diagnostyka raka trzustki, to tez zostaje naglos.ione i wraz z tym smierc mniej popularnych , anonimowych osob. Lekarze alarmuja, potrzebne sa srodki na badania nad mozluwoscia leczenia.
07 października 2014 20:14
dorotee

Lili, tak jest w przypadku osoby publicznej, sa tez inne pozytwne aspekty tego naglosnienia, diagnostyka raka trzustki, to tez zostaje naglos.ione i wraz z tym smierc mniej popularnych , anonimowych osob. Lekarze alarmuja, potrzebne sa srodki na badania nad mozluwoscia leczenia.

Masz Dorotka racje w 100 %.
07 października 2014 20:48
Dorzuce jeszcze profilaktyke raka piersi, to wl aktorzy przetwali milczenie, juz ich nie ma, Krzysztof Kolberger, iczywiscie nie rak puetsi, aktorka z Rodziny zadtepczej, nazwusko mi umklo, ile mammografow jezdzi pi Polsce,do najmniejszej wioseczki docieraja.
07 października 2014 21:01 / 2 osobom podoba się ten post
Nie chcę Cię martwić, ale nasi lekarze (poza nielicznymi wyjątkami) nie są w stanie diagnozować raka piersi. Przynajmniej publiczna służba zdrowia. Wiem jak to wygląda na swoim własnym przykładzie. Potem dochodzą długie kolejki do konsultacji onkologicznej. Zanim dochodzi do leczenia mija bardzo dużo czasu. A wszystkie leki działają najlepiej w początkowej fazie.
07 października 2014 21:05
WSTENGA

Nie chcę Cię martwić, ale nasi lekarze (poza nielicznymi wyjątkami) nie są w stanie diagnozować raka piersi. Przynajmniej publiczna służba zdrowia. Wiem jak to wygląda na swoim własnym przykładzie. Potem dochodzą długie kolejki do konsultacji onkologicznej. Zanim dochodzi do leczenia mija bardzo dużo czasu. A wszystkie leki działają najlepiej w początkowej fazie.

Bydgoskie Centrum Onkologii, tylko limity ograniczaja, kolejki straszne, a nowotwor powtaca ze zdwojona sila, tutaj w De warunki o niebo lepsze , a umieralnosc na raka tez wysoka.