20 lipca 2014 10:00 / 19 osobom podoba się ten post
tina 100%Moja koleżanka jeżdząca Sindbadem zwrócila uwagę kierowcy.Chciał kontynuować jazdę autokarem,który wyraźnie zaczął się psuć i trzęsło pasażerami jak na kartoflisku.Zagroziła,że wezwie policję.Kierowca zjechał na parking,a firma zorganizowała nowy autokar.Fakt ,było z tego powodu opóźnienie,ale pasażerowie dojechali bezpiecznie.
Ja tez mialam podobny, jechalam malym busem obok kierowcy, droga jak po "masle" w DE, a mnie tak jakby podrzucalo, mowie ze cos jest z tym kolem, eee tam , kierowca na to, do chlopa sie pani chce. Takie tępe odzywki sa czyms normalnym u kierowcow, jechalismy 170 !/h. Ja dalej podskakuje, juz sie nic nie odzywam, moze i jestem nimfomanka, ale dlaczego wszyscy w busie musza to wiedziec, ha ha ha ! Stanelismy do tankowania, wszyscy sie rozeszli, kierowca oglada kolo, w pewnym momencie widze, ze wyciaga lewarek, zmienia. jedziemy, przysrywek pod moim adresem ciag dalszy, ze zmienil to kolo dlamnie, zeby mi tam czegos ze srodka nie wytrzeslo, bo nie chce zeby moj chlop mu za do du..y nakopal, cale auto ha ha ha ! W pewnym momencie jak cos nie huknie w bagazniku, zatrzymal sie, zagladamy a to kolo zmienione pękło ! One teraz sa bezdętkowe, tylko pelno jakis drucikow i dziura. Wszyscy ciszaaaaa, kierowca milczacy taki sie zrobil. Ja podsumowalam cale to zdazenie, ze jednak moja macica mnie nie zawiodla, zreszta juz nie pierwszy raz, ha ha ha .