A ja dzisiaj takie coś złowiłam :) http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,16607491,Z_zazdrosci_zwiazala_meza_i_uciela_mu_jadro_zyletka.html
A ja dzisiaj takie coś złowiłam :) http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,16607491,Z_zazdrosci_zwiazala_meza_i_uciela_mu_jadro_zyletka.html
http://polska.newsweek.pl/polska-opiekunka-w-niemczech--niewolnica-starszej-pani,107146,1,1.html
Z 2013 roku ,ale dopiero teraz ....
To są drastyczne przypadki, ale coś w tym jest. W końcu ktoś napisał prawdę o niskich zarobkach, braku wolnego czasu, o wstawaniu w nocy. Dobrze, że ktoś to zobaczył.
Tak nie do końca podoba mi się ten artykuł. Wyciąga tylko najgorsze strony tej pracy, drastyczne przypadki. Owszem, takie też się zdarzają, ale większość z nas ma spokojne miejsca, z których jest zadowolona. No ja może teraz mniej jestem zadowolona, ale bardzo daleko mi do sytuacji opisanych w artykule. Na dodatek autor stwierdza (niby ustami jakiejś opiekunki), że większość opiekunek to kobiety ze złamanymi życiorysami. No sorry - ja tutaj takich mało widzę. Jedna pani mówi, że został jest tylko stary hitlerowiec, którym się opiekuje i wódka. No co to ma być za obraz opiekunek?
I to stwierdzenie, że magiczną kwotą jest 1000 euro, a jak Polka zarobi więcej to jest szczęśliwa.
Piszę tego posta w miarę czytania artykułu i coraz bardziej krew mnie zalewa - przytoczę cytat: – "To są tragedie kobiet. Wiele z nich nie ma już do czego wracać, niejedna wyląduje w przytułku. Wrócą zmasakrowane – dopowiada prof. Jacek Kurzępa, socjolog z SWPS, który już kilka lat temu badał losy polskich emigrantów" No słyszałyście, żeby praca jako opiekunka kogoś doprowadziła do przytułku? Wolne żarty.
No chyba nie mogę dalej czytać - "Ostatnio Ewa z Opola policzyła, że w miasteczku, w którym dziś opiekuje się kolejną już staruszką, na piętnaście polskich opiekunek aż połowa nadużywa alkoholu." Zostawię ten urywek bez komentarza.