Na wyjeździe #5

18 lutego 2014 16:46
judora

Ja mam sentyment do Złocieńca. Pracowałam w szpitalu w Kańsku ( oddział MSWiA Koszalin) a miszkałam w Złocieńcu i gdyby nie to, że mieszkałam w służbowym pokoju w domu dla pracowników to pewnie do dziś bym tam siedziała. Cudnie tam było - lasy, jeziora.

Mój syn dawno temu odbywałtam słuzbę wojskowa.Rzeczywiscie,ladnie tam:)
18 lutego 2014 16:54
opiekunkaa

Bo Szczecinek to fajne miasto!!!!!!!Jestem ze Szczecinka:))

Nooooo,miasteczko jest Zaje-fajne,znam je bardzo dobrze:D;D;D;D
18 lutego 2014 17:03 / 1 osobie podoba się ten post
A ja na dzisiejszym spacerze zobaczyłam coś takiego, poznajecie dziewczyny ??? Stał sobie spokojnie na parkingu warsztatu samochodowego obok Rewe ;-))

18 lutego 2014 17:06
Dziewczyny z tvn24, wlasnie mi maz pisal na fb. Jedna osoba z wypadku porannego zmarla w szpitalu. Az mi ciarki przeszly...
18 lutego 2014 17:11
esmeralda

Dziewczyny z tvn24, wlasnie mi maz pisal na fb. Jedna osoba z wypadku porannego zmarla w szpitalu. Az mi ciarki przeszly...

No nie wiem co napisać ;-///  ;-///  Zamurowało mnie. 
18 lutego 2014 17:13
Mycha

A ja na dzisiejszym spacerze zobaczyłam coś takiego, poznajecie dziewczyny ??? Stał sobie spokojnie na parkingu warsztatu samochodowego obok Rewe ;-))

Mały fiacik:)Pierdopedek-sasiad tu ma na niemieckiej rejestracji ,ale nie widziaąłm zeby nim jezdził,stoi na podwórku:)biały:)
18 lutego 2014 17:17
18 lutego 2014 17:17
esmeralda

Dziewczyny z tvn24, wlasnie mi maz pisal na fb. Jedna osoba z wypadku porannego zmarla w szpitalu. Az mi ciarki przeszly...

Nie sądziłam,ze aż tak grożny był ten wypadek....
18 lutego 2014 17:50
Cały czas myślę o tym wypadku o o zmarłej osobie. To strasznie przykre. Jedziesz do pracy a tu ...... ;-//
Żal każdego, smutek każda z nas odczuwa ale los czasami taki jest. Szkoda. Bardzo nie lubię takich przypadków.
18 lutego 2014 17:55
Prawda jest taka, ze co ma byc to bedzie. Moj maz strasznie przezywa moja podroz, prawie cala droge sms-ujemy. Ja w sumie nie zwracalam uwagi tak na to, jednak dzisiejszy wypadek dal mi do myslenia.
18 lutego 2014 17:58
A ja mam tylko nadzieję, że firma przemyśli pewne sprawy. Zmienniczka miała być o 10 a 9.59 już dzwoniłą pani z firmy chcąc z Nią rozmawiać. Weszła do domu 10.15. Zdążyć na czas czy przeżyć ?
18 lutego 2014 18:00
Smutne , ale ja najbardziej w tej pracy to chyba boję się właśnie podróży . Jak jeździlam busikiem to w obie strony jechał jeden kierowca 48 godz jechał praktycznie bez przerwy -masakra. Ja zawsze pierwsza wsiadałam , a ostatnia wysiadałam . A jak wracałam do PL to jak zostałam w busie sama z kierowcą to sie modlilam , by cało dojechac do końca.
18 lutego 2014 18:04
alinka1339

Smutne , ale ja najbardziej w tej pracy to chyba boję się właśnie podróży . Jak jeździlam busikiem to w obie strony jechał jeden kierowca 48 godz jechał praktycznie bez przerwy -masakra. Ja zawsze pierwsza wsiadałam , a ostatnia wysiadałam . A jak wracałam do PL to jak zostałam w busie sama z kierowcą to sie modlilam , by cało dojechac do końca.

Ja jeszcze busem nie jechałam i nie pojadę. Małe toto, zawsze wiadomo "co ma wisiec nie utonie" ale autobus jest trochę większy, jest w nim 2ch kierowców itd. Niby w busach też bywa 2ch kierowcó ale w których ???
Ciekawe czy poszkodowani będa mieć "wypadek w pracy" czy jeszcze w tej pracy nie byli, tzn. nie dojechali wiec co z odszkodowaniami. 
18 lutego 2014 18:05
ja jezdze wlasnie busikiem firmowym, ale nie moge nic powiedziec. Jest dwoch kierowcow i sie zmieniaja co pare godzin, ale mimo wszystko w dodatku w nocy strach. A na tych autostradach???? A trzeba przyznac, ze tiry niektore daja popisy glupoty.
18 lutego 2014 18:09 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Ja jeszcze busem nie jechałam i nie pojadę. Małe toto, zawsze wiadomo "co ma wisiec nie utonie" ale autobus jest trochę większy, jest w nim 2ch kierowców itd. Niby w busach też bywa 2ch kierowcó ale w których ???
Ciekawe czy poszkodowani będa mieć "wypadek w pracy" czy jeszcze w tej pracy nie byli, tzn. nie dojechali wiec co z odszkodowaniami. 

Ja przeważnie jeżdżę busikami, w sumie to nie ja przejazd sobie organizowałam tylko Firma. Różnie z tymi busikami bywało, ale tylko raz miałam  tak, że było dwóch kierowców. Reszta to już walka kierowców ze swoim zmęczeniem, chociaż zachowywali rozsądek i jak czuli zmęczenie, to przerywali podróż. Daleko jednak temu do bezpieczeństwa