Poleciała ta corka teraz do ap[teki,kupiła jakieś herbatki na sikanie,wlała w babcie dwie filiżanki,posadziła na kibelku i kazala jej sikać. Babcia wściekła do granic mozliwosci,wysikała się wkońcu. Corka juz poszła ale widzę jak babcia siedzi nabuzowana. Opowiedzialam jej o nocnym chodzeniu,o zapieraniu się jak o coś ją proszę o podenerwowaniu. Powiedziala,ze opowie o tym lekarzowi,a tymczasem są ziołowe leki na uspokojenie.......Będę obserwować,jak babci sie pogorszy to nie zostanę to dłuzej niz w kontrakcie. Poza tym to ziołowe leczenie moze babci wcale nie pomagac tylko pogarszac jej stan zdrowia...
