Na wyjeździe #5

26 lutego 2014 14:01
1,3 litra to niedużo ale doktorek Omi powiedział, iż dla niej to maksimum .... I jak tyle będzie wypijać to będzie bardzo dobrze. I po wielu perypetiach wypija tyle.

26 lutego 2014 14:31 / 1 osobie podoba się ten post
kruszynka1964

Spokojnej drogi do domu!

Kruszynka ja nie jade zostaje Ewcia nas opuszczała ale dzieki na zas bedzie !!! Alez tempo chodzi mi internet nie bede sie wkurzac za nim mi sie strona otworzy moze wieczorkiem bedzie lepiej a myslałam ze poczytam nie bede sie stresowac na lapka!!! miłego popołudnia:)))))))))))))
26 lutego 2014 14:39
magmab

wiecie co?! przeglądam tą prase wiadomości i chyba na Krymie będzie wojna a ja mam nadzieje że nasi Panowie z Wiejskiej się w to nie zaangażują!

No  choroba tez mam nadzieje ze nie ale !zawsze jest jaka obawa!!!
26 lutego 2014 14:57 / 1 osobie podoba się ten post
Dzisiaj kolejny dzień na "froncie". Wyciągnęłam babcię na spacer, znowu straszne opory. Jak już jesteśmy na zewnątrz, to jest wszystko w porządku. Dzisiaj spotkałyśmy sąsiadkę babci z wnusiem. Dziecko miało tak może ze dwa latka, no może z dwa i pół i jechało na rowerku. Odpychało się nóżkami i do przodu . "Moja" babcia uwielbia dzieci, wystarczy dać jej rysunek z uśmiechniętym dzieckiem i będzie spoglądała na nie z godzinę. Teraz też zainteresowała się chłopczykiem. Najpierw to było miłe, bo ja sobie rozmawiałam ze starszą panią. Oczywiście prawie na początku wypytała mnie co robię i ile zarabiam . Później chciałam iść dalej ze swoją babcią, a ona - NIE. Ona chce z dzieckiem. Sąsiadka zaproponowała, że pójdziemy razem. Chłopczyk, co lekko zbliżył się do pobocza, to babcia łapała mu kierownicę, aby mu się nic nie stało. Odprowadziliśmy ich pod dom, pożegnałyśmy się, chcę się odwrócić , a babcia NIE. Znów musiałam ją wyciągać na siłę. Męczy mnie to już. Podchodzimy pod dom, otwieram bramę, a babcia NIE, ona nie wejdzie, bo to nie jest jej dom. Pokazuję jej auto, w końcu ze skrzynki wyjęłam korespondencję z jej nazwiskiem i dałam jej do ręki. Tym dała się przekonać, że chyba jednak tutaj mieszka, ale aż do samych drzwi była nieufna.
Tutaj naprawdę każdy dzień jest wyzwaniem. Wczoraj umyłam ją, idziemy do sypialni, jest już późno, babcia nie pójdzie spać, usiadła w fotelu i nic. Nie ruszy się. Pogasiłam światła - nic. Mówię jej, że idziemy spać, że ja też chcę spać - słucha, ale ciągle słyszę NIE. W końcu stanęłam za fotelem podniosłam go tak od tyłu, że musiała wstać i dopiero to poskutkowało, ale urażona była strasznie. I tak minęło kolejne pół dnia, byle do przodu
26 lutego 2014 16:07 / 1 osobie podoba się ten post
A jak to sie ma do alkoholu??? Bo moje dziadki pija tylko dwie filizanki kawy dziennie plus dwa razy dziennie troszke wody do popicia tabletek i to wszystko. Ale za to dziennie dodatkowo po 3-4 buteleczki piwa na osobe, ok 1 litra wina, po dwa kieliszki wodki i wieczorkiem szklaneczke rumu. 
26 lutego 2014 16:15
esmeralda

A jak to sie ma do alkoholu??? Bo moje dziadki pija tylko dwie filizanki kawy dziennie plus dwa razy dziennie troszke wody do popicia tabletek i to wszystko. Ale za to dziennie dodatkowo po 3-4 buteleczki piwa na osobe, ok 1 litra wina, po dwa kieliszki wodki i wieczorkiem szklaneczke rumu. 

Matko jedyna,czy oni nie maja potem problemów z zachowaniem równowagi/delikatnie mówiac/:))
Alkohol to chyba nie to samo co inne napoje,ale nie wiem dokładnie-tak biorę na zdrowy rozum.
26 lutego 2014 16:18 / 3 osobom podoba się ten post
Ale masz fajnych dziadków!
A z tym piciem po 1,5l wody na dzień to bez przesady.Owszem,wciskano nam od zawsze,że tak trzeba dla zdrowotności...ale kiedyś wciskano nam również,ze jedzenie większej ilości jajek jest szkodliwe-a to bzdura wierutna i można teraz o tym poczytać.Podobnie jest z wodą.Każdy pije tyle ile potrzebuje.Jeden wypije szklankę wody innemu potrzeba całej butelki.
A odpowiadając na twoje pytanie-płyn to płyn,czyli nawilżają się alkoholowo,choć niekoniecznie ma to taką samą wartość jak picie wody(ale w skład alkoholu woda też wchodzi).Podobnie każdy łyk zupy czy łyżeczka galaretki-to też płyn,czyli nawadnianie organizmu.
26 lutego 2014 16:31 / 1 osobie podoba się ten post
esmeralda

A jak to sie ma do alkoholu??? Bo moje dziadki pija tylko dwie filizanki kawy dziennie plus dwa razy dziennie troszke wody do popicia tabletek i to wszystko. Ale za to dziennie dodatkowo po 3-4 buteleczki piwa na osobe, ok 1 litra wina, po dwa kieliszki wodki i wieczorkiem szklaneczke rumu. 

Matko moja!Toż to ochlapusy!:):):)Tyle alkoholu?Codziennie!!!!Jak ja bym tyle piła to w tydzien już bym się do AA nadawała:):):):):)
26 lutego 2014 16:33
wiewiorka

Matko jedyna,czy oni nie maja potem problemów z zachowaniem równowagi/delikatnie mówiac/:))
Alkohol to chyba nie to samo co inne napoje,ale nie wiem dokładnie-tak biorę na zdrowy rozum.

To moj drugi pobyt tutaj i juz sie przyzwyczailam. Rownowaga???hmmm....dziadek chodzi z rolatorkiem, a wieczorkiem go holuje, on sie trzyma autka a ja od tylu swoimi nogami popycham jego :) a babcia ma problemy z zachowaniem rownowagi nawet bez % jak chodzi, wiec eskorta 24h7dobe :) Juz nie szaleje, to ich zycie, juz nie wydzwaniam do firmy, nie piluje rodziny. Bo nic to nie daje, jak wszyscy tylko przytakuja i wzdychaja a nic nie robia, to ja tez nic nie wskoram. Dziadki cale zycie popijali, wiec teraz ...no wlasnie. Babcia jedynie staje sie agresywna, ale na szczescie nie do mnie a do dziadka, a ja tylko pilnuje aby nic mu nie zrobila. A gdy za glosno krzyczy, to wtedy ja do sypialni holuje, glaszczac ze tak jest ona ma racje, ze ja rozumiem....ech duzo by pisac. Nie wiem ja tu juz nie wroce, po powrocie zostaje w pl do konca sezonu, a pozniej szukam bardziej platnej pracy. Nie wiem jak tu bedzie, jak bylam na urlopie byla tu babeczka - fajna kobitka, ale zebyscie zobaczyli jej oczy jak wrocilam zeby ja zmienic....masakra ...pierwsze jej slowa Jak ty dajesz rade???ja juz mowilam ze na pewno tu nie wroce ?hmmmm....stella marzenie gdyby nie alkohol...a co firma z tym robi??nie mam pojecia, tylko dziadkow mi szkoda
26 lutego 2014 16:39
esmeralda

To moj drugi pobyt tutaj i juz sie przyzwyczailam. Rownowaga???hmmm....dziadek chodzi z rolatorkiem, a wieczorkiem go holuje, on sie trzyma autka a ja od tylu swoimi nogami popycham jego :) a babcia ma problemy z zachowaniem rownowagi nawet bez % jak chodzi, wiec eskorta 24h7dobe :) Juz nie szaleje, to ich zycie, juz nie wydzwaniam do firmy, nie piluje rodziny. Bo nic to nie daje, jak wszyscy tylko przytakuja i wzdychaja a nic nie robia, to ja tez nic nie wskoram. Dziadki cale zycie popijali, wiec teraz ...no wlasnie. Babcia jedynie staje sie agresywna, ale na szczescie nie do mnie a do dziadka, a ja tylko pilnuje aby nic mu nie zrobila. A gdy za glosno krzyczy, to wtedy ja do sypialni holuje, glaszczac ze tak jest ona ma racje, ze ja rozumiem....ech duzo by pisac. Nie wiem ja tu juz nie wroce, po powrocie zostaje w pl do konca sezonu, a pozniej szukam bardziej platnej pracy. Nie wiem jak tu bedzie, jak bylam na urlopie byla tu babeczka - fajna kobitka, ale zebyscie zobaczyli jej oczy jak wrocilam zeby ja zmienic....masakra ...pierwsze jej slowa Jak ty dajesz rade???ja juz mowilam ze na pewno tu nie wroce ?hmmmm....stella marzenie gdyby nie alkohol...a co firma z tym robi??nie mam pojecia, tylko dziadkow mi szkoda

adzaW sumie ,jeżeli rodzina nic nie zrobi,to firma raczej jedyne co może to podwyższyc stawke za opiekę.Ale co z tego dostanie opiekunka,to insza inszość.
Tacy podchmieleni PDP duża odpowiedzialność dla opiekunki.A jak się coś stanie?
26 lutego 2014 16:48 / 1 osobie podoba się ten post
wiewiorka

adzaW sumie ,jeżeli rodzina nic nie zrobi,to firma raczej jedyne co może to podwyższyc stawke za opiekę.Ale co z tego dostanie opiekunka,to insza inszość.
Tacy podchmieleni PDP duża odpowiedzialność dla opiekunki.A jak się coś stanie?

Pewnie powiesz, ze cwana jestem, ale po kilku moich staraniach z marnym skutkiem wyslalam maila do syna moich pdp, ktory przyjezdza co weekend, ze rodzice nadal pija, napisalam w nim wyraznie, ze mimo iz Pan rozmawial z rodzicami sytuacja sie nie zmienila, napisalam o agresji matki do ojca i ze niestety nie moge wpelni barc odpowiedzialnosci i prosze o interwencje. Odpisal ze przyjal to do wiadomosci i zadzwoni wieczorem do rodzicow. W razie co mam podkladke, a idac dalej tym napisalam rowniez do firmy proszac o interwencje, a teraz raz w tygodniu wysylam maila do syna z informacja ile alkoholu zakupili i dostawca przywiozl do domu. Moze to glupie ale jezeli tfu tfu tfu cos sie stanie to ja mam czarno na bialym ze interweniowalam, ale nic z tym nie zrobiono. Jednak ja wiecznie siedze z moimi dziadkami, nawet teraz oni winko sacza a ja z lapkiem na sofce leze :) Nie moge byc na 100% pewna, ale robie wszystko by miec kontrole, ale to bardzo wyczerpuje i miedzy innymi tu juz nie wroce
26 lutego 2014 16:51 / 1 osobie podoba się ten post
Dobrze,że jak to okresliłaś,"cwana jesteś',nigdy nic nie wiadomo,a podkładkę masz.Ale nie wracaj tam.
26 lutego 2014 17:08
Mojemu dziadkowi lekarz polecił, żeby 2 litry herbatek lub wody dziennie pił i nie wliczają się w to kawy. Więc rano przygotowuję 2 litrowe termosy herbat i dziadek popija i dzięki temu wie, ile wypił.
26 lutego 2014 17:46 / 3 osobom podoba się ten post
No żesz sie zdenerwowałam no...to nie poskarżyjki wiem ale rzecz dotyczy na wyjeździe i...mojej głupoty. Talente to ja może mam ale petente keine....Zamówilam kanwe i nici. Paczka przyszla i co? Kanwa tak drobna że pod mikroskopem trzeba pracowac a obraz wyjdzie jak na pocztowke. No i teraz musze zapakować i odesłać (koszta) i czekac na inną...czas...czasu mi trzeba. Internet nawala, wywala, zmienia sobie "geret" czy jakos tam. No wolna amerykanka. No i na dodatek w domu ściągnęłam sobie "Północ-Południe" I sobie tak siedze i oglądam i...bach...nie ściągnęłam ostatniego odcinka. No ja wiem jak sie skonczy ale chciałam sobie przypomniec!!! Wszystko mi sie rozsypuje. A tyle moglabym zrobic bo Skarby spokojniutkie, nic nie chcą, pani Skarb czyta jakiś hit, pan Skarb większosc dnia przesypia...ech...dobra. Pomarudziłam. Rano mialam zagwozdkę. Bo Kana na deszczówke była wczoraj wieczorem pusta a dzis rano patrze a ona pełniutka wody. Musiało nieźle lac tej nocy...ktoś moze slyszał? Bo ja nie :)))
26 lutego 2014 17:50 / 1 osobie podoba się ten post
Lili napisała mi na skypie info dla wszystkich-cytuję:)

"przekaz dziewczynom że za nimi tęsknię i mam nadzieję wkrótce do wszystkich dołączyć wirtualnie, o ile tylko będę miała neta... Jutro wracam do swojego domku, pakuję manele, i w drogę! Jadę do Mamming koło Landshuta na 6 tygodni, wyjazd w niedzielę wieczorem. buziole dla ciebie i opiekunowa!"