A ty swoje.Jak rozliczyłam sie żle to ja poniose konsekwencje,co sie tak marwisz o mnie.Daj sobie na luz.
A ty swoje.Jak rozliczyłam sie żle to ja poniose konsekwencje,co sie tak marwisz o mnie.Daj sobie na luz.
inne przepisy raguluja podatek od spadku i darowizn a ine o dietach.nie ma takiej wykladni,ktora mowi,ze jezeli diety nie sa wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem to placimy od nich podatek.podatku od diet nie ma bez wzgledu na to jak je wykorzystamt.diety to taki prezent od panstwa za to ze za granica pracujemy.tak samo jak koszty uzyskania dochodow.naleza sie i nikt tego nie zakwesytionuje bo sa obligatoryjne.
A o czym ja cały czas piszę.OSIAGAM DOCHOD W KRAJU I PRACUJE ZA GRANICA.
Nie nie - bo my tutaj o dwóch różnych sprawach.
1. Podatku od diet nie ma (jeżeli nie przekraczają limitu) - to już wiemy.
2. Mnie natomiast chodzi o to, że jak się kupi mieszkanie z diet i US wezwie na tłumaczenie i powiemy, że kupiliśmy mieszkanie z zaoszczędzonych diet - to co wtedy? Od każdego dochodu trzeba zapłacić podatek - od diet nie płacimy, ale one mają być na nasze utrzymanie. Jeżeli kupimy z nich mieszkanie, to wiadomo, ze na dietach zarabiałyśmy. I wtedy wydaje mi się, że trzeba by podatek zapłacić. Nie wiem jaki, nie znam się - może od wzbogacenia?
Najważniejsze to określenie czy nasza kasa i świadczenia w naturze to dochód czy nie .
nie ma juz podatku od wzbogacenia..ja rozumie o co ci chodzi.chwile wczesniej odpowiedzialam na twoj post w tej sprawie.poczytaj wczesniejszy moj post
Ok - przeczytałam i rozumiem:)
Dzięki.
Aczkolwiek no zawsze myślałam, że od każdego dochodu trzeba zapłacić podatek.
Ok - przeczytałam i rozumiem:)
Dzięki.
Aczkolwiek no zawsze myślałam, że od każdego dochodu trzeba zapłacić podatek.
od dochodu tak ale zakup mieszkania nie jest dochodem.jakbys sprzedawala to co innego.w przypadku kupna to jak us jest upierdliwy to moze cie skontrolowac.ale wiem z praktyki,ze przewaznie kontroluje sie osoby,ktore nie wykazuja dochodow a nabywaja dobra materialne.jest fizyczna niemozliwoscia zeby us przepytal jazdego kupujacego mieszkanie skad ma na to kase.dochody wykazujesz,podatek jest odprowafdzony to wg mnie nie ma potrzeby martwic sie ewentualnymi kontrolami.no chyba ze kupisz cos na miare palacow Janukowycza...
a nie uważasz , że lepiej wiedzieć , nie mówie tutaj o martwieniu sie ale o wiedzy , kupujesz mieszkanie - oczywiście , że to nie dochód ale zawsze US może , nie musi ale może zapytać , skad były pieniądze na ten cel skoro z pitów wynikaa , że dochód był malutki . W naszym kraju przy tak ogromnej dziurze budżetowej pieniędzy szuka się wszędzie .I chyba nikt mi nie powie , że patrzac na dotychczasowe praktyki US , że najłatwiejszym kąskiem do sciagnięcia kasy - jest zwykły szary ciułacz . Dlatego uważam , że nalezy pisać o pewnych niebezpieczeństwach , które istnieja i odpowiednio wczesniej , poradzić sie u fahowca - dobry doradca podatkowy - jak zabezpieczyć się na zaś i spać spokojnie .
Własnie!!!!Zamiast się cieszyc ze zdrowych cycków to macie,przepraszam,ale durny problem!!!Za małe,za duże,za klapciate...itd.......A to w ogóle nie jest ważne -najważniejsze,że jakie by nie były ,są zdrowe!!!!!! I to jest to ,co warto docenić!!!!!A jak która ma kasę na zbyciu, to my z Amelką chętnie weźmiemy i przehulamy:):):)
od dochodu tak ale zakup mieszkania nie jest dochodem.jakbys sprzedawala to co innego.w przypadku kupna to jak us jest upierdliwy to moze cie skontrolowac.ale wiem z praktyki,ze przewaznie kontroluje sie osoby,ktore nie wykazuja dochodow a nabywaja dobra materialne.jest fizyczna niemozliwoscia zeby us przepytal jazdego kupujacego mieszkanie skad ma na to kase.dochody wykazujesz,podatek jest odprowafdzony to wg mnie nie ma potrzeby martwic sie ewentualnymi kontrolami.no chyba ze kupisz cos na miare palacow Janukowycza...