Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

19 września 2014 16:38 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

A ja mam dylemat, czy bryknąć zaraz po powrocie na objazdówkę do Turcji ( Pammukale i Kapadocja, zawsze mi się to marzyło), czy odpuścić i skrobać dalej pieniążki na ten nieszczęsny remont kuchni.... Kuchnia nie zając, nie ucieknie. Turcja też będzie jeszcze stać, jak stoi, ale potem to juz nigdzie nie wyjade, bo będzie późna jesień i zima, a tę spędzę pod kołdra, albo znowu na wyjeździe. Oferty późnojesiennie z  biur podróży też sa już nieciekawe.
 

Islamisci przejmuja władzę nad swiatem a oni jak wiadomo nienawidzą zabytków i tylko patrzeć jak rozwalą resztę cudów w krajach muzułmańskich (jak słynny pmnik Buddy) zostanie tylko gruz i druty i oni w pustych ,rozwalonych, pieknych niegdys miastach,z kałasznikowami:)
zrób sobie kuchnie marzeń w ktorej byc morze spędzisz większość wolnego czasu i jak mawiał nasz kochany i mądry Lem"Czasem warto spędzić życie w cichej zatoce,blisko miejsca urodzenia i byc szczęśliwym  niż gonić jak za marzeniami  gdzieś....bo inni gonią...)
19 września 2014 16:46
Kisimy- dobrze zakonserwowana przyda sie na czarna godzine
19 września 2014 16:46
ziolkowa

Islamisci przejmuja władzę nad swiatem a oni jak wiadomo nienawidzą zabytków i tylko patrzeć jak rozwalą resztę cudów w krajach muzułmańskich (jak słynny pmnik Buddy) zostanie tylko gruz i druty i oni w pustych ,rozwalonych, pieknych niegdys miastach,z kałasznikowami:)
zrób sobie kuchnie marzeń w ktorej byc morze spędzisz większość wolnego czasu i jak mawiał nasz kochany i mądry Lem"Czasem warto spędzić życie w cichej zatoce,blisko miejsca urodzenia i byc szczęśliwym  niż gonić jak za marzeniami  gdzieś....bo inni gonią...)

Ziolokowa, tylko,że ja struś pędziwiatr jestem, mnie od zawsze gnało po świecie. Ale może i masz rację, kuchnię zrobię, będe ja miała "skreśloną z ewidencji", a może pojade na wiosnę przyszłego roku gdzieś dalej. Bo gdzies pojechać muszę, inaczej się uduszę.
Ale mi się zrymowało.
Dzięki za porade. :)
19 września 2014 16:47
NOO..Najlepiej to już w DE zakupy robić....KIK u u mnie jest zawsze po wypłacie..i jedna walizka więcej..hii..
19 września 2014 16:47
doda1961

To ja korzystając z okazji poproszę o garść szczegółów na temat mechanizmu, to znaczy cena mnie interesuje, albowiem bramę owszem mam od wielu lat przystosowaną, tylko na ów mechanizm zabrakło funduszy :)))))))))))
Teraz juz sa perspektywy na zakup, więc na jaki wydatek powinnam się szykowac?

to jest okolo 2 tysięcy,taki silniczek ale wierz mi,pokochasz wjazdy do garazu zwłaszczą zimą,w sniegu, w mrozie lub ulewnym deszczu a Ty jak dama wysiadasz sobie bierzesz w rączkę parasol i przechodzisz sucha do domku  a nie walczysz w strugach deszczu a bramą garażową:))))))
19 września 2014 16:48
Bramę do garażu taką już mam, teraz chodzi o mechanizm do bramy ogrodzeniowej.
Aczkolwiek słyszałam o przypadkach, kiedy złodzieje łapali częstotliwość pilota, czy bramy i po odjeździe właściciela włamywali się do domu, otwierając sobie elegancko takie bramy. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale się trochę jednak boję i jak na dłużej wybywam, to wyłączam prądy od bramy.
19 września 2014 16:49 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Ziolokowa, tylko,że ja struś pędziwiatr jestem, mnie od zawsze gnało po świecie. Ale może i masz rację, kuchnię zrobię, będe ja miała "skreśloną z ewidencji", a może pojade na wiosnę przyszłego roku gdzieś dalej. Bo gdzies pojechać muszę, inaczej się uduszę.
Ale mi się zrymowało.
Dzięki za porade. :)

ale jaka to przyjemność zaparzyć kawę w cudnej kuchni jak sie wróci z Kapadocji albo i też innego cudnego, piaskowego zabutku:))))
19 września 2014 16:51
Ja tam pojadę na Kanary....
19 września 2014 16:52
ziolkowa

ale jaka to przyjemność zaparzyć kawę w cudnej kuchni jak sie wróci z Kapadocji albo i też innego cudnego, piaskowego zabutku:))))

Masz kobito rację!!!!
Dom to mój azyl a kuchnia woła o pomstę do nieba, palcem w niej nie ruszyłam od 15 lat ( tzn.mam na myśli remont, bo na ogół sprzatam w niej i gotuję). :)
19 września 2014 16:53
wichurra

Bramę do garażu taką już mam, teraz chodzi o mechanizm do bramy ogrodzeniowej.
Aczkolwiek słyszałam o przypadkach, kiedy złodzieje łapali częstotliwość pilota, czy bramy i po odjeździe właściciela włamywali się do domu, otwierając sobie elegancko takie bramy. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale się trochę jednak boję i jak na dłużej wybywam, to wyłączam prądy od bramy.

jak będziesz wielką atrakcją dla złodziei to i tak się przed nimi nie uchronisz:)
19 września 2014 16:55 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Masz kobito rację!!!!
Dom to mój azyl a kuchnia woła o pomstę do nieba, palcem w niej nie ruszyłam od 15 lat ( tzn.mam na myśli remont, bo na ogół sprzatam w niej i gotuję). :)

tym bardziej zrób w niej remont,a pokochasz ją od nowa i frajda z tego zastapi Ci czasem wątpliwej jakosci wycieczki:))))))
19 września 2014 16:55 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

A ja mam dylemat, czy bryknąć zaraz po powrocie na objazdówkę do Turcji ( Pammukale i Kapadocja, zawsze mi się to marzyło), czy odpuścić i skrobać dalej pieniążki na ten nieszczęsny remont kuchni.... Kuchnia nie zając, nie ucieknie. Turcja też będzie jeszcze stać, jak stoi, ale potem to juz nigdzie nie wyjade, bo będzie późna jesień i zima, a tę spędzę pod kołdra, albo znowu na wyjeździe. Oferty późnojesiennie z  biur podróży też sa już nieciekawe.
 

Absolutnie, natychmiast bryknąć do Turcji. Kuchnia nie zając, zrobisz nastepnym razem. Pammukale Kapadocja przepiekne miejsca. Proponuję trochę wypoczynku, trochę zwiedzania, no chyba, że Ty z Tych nielubiących plażingu :))))))))))))) Wspomnienia, wrażenia, to jest majątek, a kuchnia może poczekać:)))))))))))
Ja własnie w tym roku w lipcu byłam w Turcji w Side. W rankingu rzeczy natychmiast potrzebnych , zwycięzyły wczasy na luksusowej Riwierze, a te inne, równiez potrzebne, zrobi się w innym terminie, no chyba, że znów najpotrzebniejszą okaże się wycieczka na Kubę o której marzę juz chyba ze 20 lat. :)))))))))
No ale, marzenia się przeciez spełniają :))))))))))))))
19 września 2014 17:02 / 2 osobom podoba się ten post
No fajnie, same skrajności....
Sama nie wiem.... teoretycznie to nic nie uciknie, ani kuchnia, ani Kapadocja. A może przepić wypłatę - problem sam się rozwiąże. :D
Żart oczywiście, ja prawie nie piję. :)
19 września 2014 17:02 / 1 osobie podoba się ten post
Droga Lawendo za 1700 czy 2000 zł kuchni nie zrobisz, a na wycieczkę , owszem pojedziesz, więc dla mnie wybór jest oczywisty.
Piękna kuchnia szybko Ci sie opatrzy, zresztą pewnie zaraz ją zostawisz i pojedziesz znów do niemieckiego aresztu, a to co zobaczysz i przezyjesz na wycieczce , będziesz zawsze mile wspominać!
19 września 2014 17:06 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

A ja mam dylemat, czy bryknąć zaraz po powrocie na objazdówkę do Turcji ( Pammukale i Kapadocja, zawsze mi się to marzyło), czy odpuścić i skrobać dalej pieniążki na ten nieszczęsny remont kuchni.... Kuchnia nie zając, nie ucieknie. Turcja też będzie jeszcze stać, jak stoi, ale potem to juz nigdzie nie wyjade, bo będzie późna jesień i zima, a tę spędzę pod kołdra, albo znowu na wyjeździe. Oferty późnojesiennie z  biur podróży też sa już nieciekawe.
 

Ja z tych, co dom na 1 miejscu. Podróże trochę dalej. Czasami wolałabym, żeby było odwrotnie. Ale nie narzekam, bo w ostatnich latach trochę zacierają sie różnice. Może dlatego, że najważniejsze w domu zrobione :)))))