Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

19 września 2014 17:07 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

jak będziesz wielką atrakcją dla złodziei to i tak się przed nimi nie uchronisz:)

Ale lepiej minimalizować szanse:)
19 września 2014 17:12 / 1 osobie podoba się ten post
doda1961

Droga Lawendo za 1700 czy 2000 zł kuchni nie zrobisz, a na wycieczkę , owszem pojedziesz, więc dla mnie wybór jest oczywisty.
Piękna kuchnia szybko Ci sie opatrzy, zresztą pewnie zaraz ją zostawisz i pojedziesz znów do niemieckiego aresztu, a to co zobaczysz i przezyjesz na wycieczce , będziesz zawsze mile wspominać!

Ta wycieczka kosztuje 2.600, sporo, ale pelna objazdówka z wieloma miejscami do zwiedzenia.
Kuchnię za te kase też zrobię, bo sporo będę robiła sama, i nie zmieniam szafek, tylko je samodzielnie zrewitalizuję. Jak zostawię starą gazówkę i nie będę wymieniać na indukcję, to się zmieszczę finansowo spokojnie.
Osiolkowi w żłoby dano....ech.
Jeszcze pomyślę.
Emi - :)
 
19 września 2014 17:14 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Ale lepiej minimalizować szanse:)

tym bardziej skromność wskazana,ciekawym narodem są Szwedzi ,bo ich domki często wyglądają jak skromne szopki z drewna, podobne do siebie i nie zwracające uwagi ( to na przedmieściach i wsiach oczywiście) a w środku bywają wręcz extra luksusowe :))))
 
19 września 2014 17:16
ziolkowa

tym bardziej skromność wskazana,ciekawym narodem są Szwedzi ,bo ich domki często wyglądają jak skromne szopki z drewna, podobne do siebie i nie zwracające uwagi ( to na przedmieściach i wsiach oczywiście) a w środku bywają wręcz extra luksusowe :))))
 

A u nas często odwrotnie, ładna fasada a w środku melina.
19 września 2014 17:16
No nie wystawiam przecież kosztowności na trawnik:)
Ale chcę mieć również ładnie na zewnątrz - nie chcę, żeby mój dom jak szopka wyglądał:P
19 września 2014 17:17 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

No nie wystawiam przecież kosztowności na trawnik:)
Ale chcę mieć również ładnie na zewnątrz - nie chcę, żeby mój dom jak szopka wyglądał:P

E tam, wichurra, szopki są przeciez fajne, takie kolorowe...:)
19 września 2014 17:22 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra szwedzka posiadłość dom 150m działka spora i żadnego płotu no chyba,że żywopłocik z bukszpanu lub innego kwiecia ktos uzna za płot,piekne otoczenie,kwiaty cuda-wianki a u nas dom jak najwiekszy (teraz mają problem toto ogrzać)płot to najchętniej ze 2 metry (szkoda,że strzelnic se nie pomontują)psy,napisy (ze pies,że ochrona)no wybacz a wszystko to na działcee 400 m lub nieco wiekszej, dla mnie to jest żenada i tyle
19 września 2014 17:23 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Ta wycieczka kosztuje 2.600, sporo, ale pelna objazdówka z wieloma miejscami do zwiedzenia.
Kuchnię za te kase też zrobię, bo sporo będę robiła sama, i nie zmieniam szafek, tylko je samodzielnie zrewitalizuję. Jak zostawię starą gazówkę i nie będę wymieniać na indukcję, to się zmieszczę finansowo spokojnie.
Osiolkowi w żłoby dano....ech.
Jeszcze pomyślę.
Emi - :)
 

Ok, każdy ma inne priorytety zyciowe. Ja na przykład potrzebowałam na gwałt  nową, tym razem spalinową , kosiarkę do trawy i rozglądając się, w międzyczasie wpadłam do mojego ukochanego sklepu odzieżowego, gdzie uwiodła mnie przepiękna jedwabna spódnica, oczywiscie w cenie kosiarki.
No cóż, spódnica w tym rankingu wygrała, a kosiarkę kupiłam sobie za kilka miesięcy, w mega promocji i jestem szczesliwą posiadaczką i spódnicy i kosiarki.
Co ma wisieć, nie utonie, jak mówił mój wykładowca od technologii chemicznej :))))))))))))))))))
 
P.s ja pojechałabym na wycieczkę.
19 września 2014 17:29 / 2 osobom podoba się ten post
Biura podrózy mają teraz tak bogate oferty, wydawałby sie nic tylko podrózować, zwiedzać świat.
Ja z perspektywy czasu żałuje wszystkich wydanych pieniędzy na podróże. Człowiek cieszył sie że niesie w garści pieniądze do Orbisu.
Inne były wartości, kiedy był dom i samochód pod domem to już było wszystko.tak się nam wtedy wydawało. I nic bardziej mylnego. Trzeba było wtedy zainwestować pieniądze w nieruchomości, wykupic kilka ośrodków nad morzem. Dzisiaj bym swoje marzenia realizowała bez wyjazdów do takiej pracy. Każdy ma swoje podejście do życia. A im sie jest starszym ,z większym doświadczeniem to patrzy sie inaczej na stan konta i już nie tak łatwo sie je uszczupla. Decyzje bardziej przemyślane.
19 września 2014 17:32 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

wichurra szwedzka posiadłość dom 150m działka spora i żadnego płotu no chyba,że żywopłocik z bukszpanu lub innego kwiecia ktos uzna za płot,piekne otoczenie,kwiaty cuda-wianki a u nas dom jak najwiekszy (teraz mają problem toto ogrzać)płot to najchętniej ze 2 metry (szkoda,że strzelnic se nie pomontują)psy,napisy (ze pies,że ochrona)no wybacz a wszystko to na działcee 400 m lub nieco wiekszej, dla mnie to jest żenada i tyle

To weź u nas płotu nie zrób - zaraz będą na działce kupy psów, walające się papiery lub inne śmieci, a do tego każdy będzie mógł wejść na ogród - ja okurat często mam drzwi z tyłu od tarasu otwarte i nie chcę, żeby każdy przypadkowy człowiek mógł mi do domu wejść. 
Płot też mam wysoki w części wypoczynkowej, bo nie chcę oglądać sąsiadów i na odwrót. 
No i na działce 400m nie da się aż tak wielkiego domu postawić - chyba, że wzwyż. Nie wiem, czy wszędzie tak jest, ale w mojej miejscowości dom może zajmować 30% działki. 
19 września 2014 17:33 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

wichurra szwedzka posiadłość dom 150m działka spora i żadnego płotu no chyba,że żywopłocik z bukszpanu lub innego kwiecia ktos uzna za płot,piekne otoczenie,kwiaty cuda-wianki a u nas dom jak najwiekszy (teraz mają problem toto ogrzać)płot to najchętniej ze 2 metry (szkoda,że strzelnic se nie pomontują)psy,napisy (ze pies,że ochrona)no wybacz a wszystko to na działcee 400 m lub nieco wiekszej, dla mnie to jest żenada i tyle

Nie rozumiem tego porównania, choć tez nie jestem zwolenniczką robienia zasieków wokół własnego domu. Niestety , Szwedzi nie kradną, a Polacy owszem, więc wszystko co jest w zasięgu wzroku nalezy chować pod klucz, w odróznieniu na przykład od Niemców, gdzie rowery stoją na podwórku i inne dobra , nie wyłączając pootwieranych samochodów. Uważam więc, że przezorność w kontekscie polskiej mentalnosci jest jak najbardziej na miejscu!
Dodam jeszcze polską zawiść i zazdrość i juz mamy odpowiedź dlaczego ludzie w Polsce odgradzają się wysokimi płotami.
19 września 2014 17:34
ziolkowa

wichurra szwedzka posiadłość dom 150m działka spora i żadnego płotu no chyba,że żywopłocik z bukszpanu lub innego kwiecia ktos uzna za płot,piekne otoczenie,kwiaty cuda-wianki a u nas dom jak najwiekszy (teraz mają problem toto ogrzać)płot to najchętniej ze 2 metry (szkoda,że strzelnic se nie pomontują)psy,napisy (ze pies,że ochrona)no wybacz a wszystko to na działcee 400 m lub nieco wiekszej, dla mnie to jest żenada i tyle

A w Szwecji,to chyba wiedzie prym budownictwo szkieletowe.Ładne są te domy,chociaż jak słyszałam akustyczne.Mnie się akurat takie budownictwo podoba,zwłaszcza domy drewniane,w mojej ocenie-cudo.Na budownictwie się nie znam,ale czytałam,że są teraz coraz popularniejsze,dlatego też,że faktycznie łatwo je ogrzać.
19 września 2014 17:36
ja powiedziałam o tym,że w przeważającej większości szwedzkie domy są skromne i tyle:)
ale też już jest tam sporo innych nacji i to sie zmienia:)
pewno za chwilę będą i ploty i zasieki:)
19 września 2014 17:40 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

A ja mam dylemat, czy bryknąć zaraz po powrocie na objazdówkę do Turcji ( Pammukale i Kapadocja, zawsze mi się to marzyło), czy odpuścić i skrobać dalej pieniążki na ten nieszczęsny remont kuchni.... Kuchnia nie zając, nie ucieknie. Turcja też będzie jeszcze stać, jak stoi, ale potem to juz nigdzie nie wyjade, bo będzie późna jesień i zima, a tę spędzę pod kołdra, albo znowu na wyjeździe. Oferty późnojesiennie z  biur podróży też sa już nieciekawe.
 

Bryknąć:):):)Będziesz miała całą zimę co wspominać :):):)
19 września 2014 17:42 / 3 osobom podoba się ten post
IGGA

Biura podrózy mają teraz tak bogate oferty, wydawałby sie nic tylko podrózować, zwiedzać świat.
Ja z perspektywy czasu żałuje wszystkich wydanych pieniędzy na podróże. Człowiek cieszył sie że niesie w garści pieniądze do Orbisu.
Inne były wartości, kiedy był dom i samochód pod domem to już było wszystko.tak się nam wtedy wydawało. I nic bardziej mylnego. Trzeba było wtedy zainwestować pieniądze w nieruchomości, wykupic kilka ośrodków nad morzem. Dzisiaj bym swoje marzenia realizowała bez wyjazdów do takiej pracy. Każdy ma swoje podejście do życia. A im sie jest starszym ,z większym doświadczeniem to patrzy sie inaczej na stan konta i już nie tak łatwo sie je uszczupla. Decyzje bardziej przemyślane.

A ja nie żałuję, bo dobra materialne nie  równają się u mnie z przezytymi chwilami, ze wspomnieniami, z pięknymi krajami , które zwiedziłam.
Stan konta, nowe meble, nowy samochód, owszem , ale oprócz tego sa jeszcze pasje, są rzeczy które robię tylko dla siebie , bo je lubię.
Cóż mi po nieruchomosciach, pieniądzach, innych dobrach materialnych, jesli okaze się, że zachoruję, odejdę i nic , oprócz wypakowanego konta w swoim zyciu nie uzyłam? Moja podopieczna ma 93 lata, sama wychowała syna, owdowiała w wieku 22 lat, nigdy nie wyszła ponownie za mąż, całe zycie oszczedzała. Ma dom, ma działki budowlane i wysoką emeryturę, oraz luksusową starość w postaci opiekunki, któa spełnia jej każde zyczenie :)
Nigdzie nie była, nic nie widziała i dzisiaj mówi, że załuje. Dziś mogłaby, ale nie ma zdrowia. Na cóz więc te jej dobra materialne sie przydały?