Dowcipy i anegdoty #2

13 września 2014 20:21 / 5 osobom podoba się ten post
- O rany, pokaż! Ale masz super zegarek!
- Złoty.
- Skąd masz?
- Wygrałem wyścig.
- Jaki wyścig?
- Ja, dwóch policjantów i ochrona centrum handlowego.
14 września 2014 08:06 / 3 osobom podoba się ten post
Ludożercy segregują złapanych białych:
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso! Następny.
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso! Następny.
- Zdrowy?
- Chory.
- Na co?
- Na cukrzycę.
- Na kompot!
14 września 2014 08:12 / 3 osobom podoba się ten post
Kogut pali skręta. Podchodzi kurczaczek:
-Kogut, cio maś?
-Maryche palę...
-Daj pociągnąć!
-Masz, tylko uważaj bo mocny sprzęt jest.
-OK! [wssfffffsffff.....] - zaciągnął się mały.
-No i jak kurczak, czujesz coś?
-Nić nie ciuje..
-?, no to masz jeszcze jednego.
-OK! [wssfffffsffff.....]- mały zaciągnął się po raz drugi.
-No i jak kurczak, czujesz coś?
-Nić nie ciuje...
"No co jest” - myśli kogut – „a, kurde - zrobię mu super skręta!"
Zawinął kogut prawie cały sprzęt jaki miał w gazetę i dał kurczakowi...
-[wssfffffsffffssfffff.....]
-No i jak kurczak, teraz coś czujesz?
-Nić nie ciuje...
-No żesz ku...wa, jak to nic nie czujesz?
-Nić nie ciuje, dziubka nie ciuje, śksidełek nie ciuje, nóziek nie ciuje...
14 września 2014 08:29 / 1 osobie podoba się ten post
A pamiętacie jeszcze czasy PRL-u?

Inne ogłoszenie, w Życiu Warszawy:
- zamienię apartament w Warszawie na śpiwór w Nowym Jorku.

(po konferencji prasowej niedorzecznika rządu Jerzego Urbana, na której zapowiedział wysłanie pomocy w postaci kilku tysięcy śpiworów dla bezdomnych w Nowym Jorku).
14 września 2014 08:31
Z pamiętnika komunisty:
Pierwszy dzień: włączam radio - Lenin
drugi dzień: włączam telewizor - Lenin
trzeci dzień: czytam gazetę - Lenin
czwarty dzień: oglądam plakaty - Lenin
piąty dzień: boje się otworzyć konserwę.
14 września 2014 08:32 / 2 osobom podoba się ten post
Jaka jest różnica między IV RP a PRL?
- Za PRLu rząd był w Londynie, a naród w Polsce...
14 września 2014 08:45 / 1 osobie podoba się ten post
Żona do męża:
- Kochanie a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty?
- Tak? A co? Kanały jadowe Jej udrażniał?
14 września 2014 08:46 / 8 osobom podoba się ten post
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z tego powodu nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś, to wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.
PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.
14 września 2014 12:30 / 5 osobom podoba się ten post

Lekarz rozmawia z pacjentem podczas kolejnej wizyty:
- Czy przestrzegał Pan moich zaleceń? Żadnego alkoholu, tylko mleko?
- Oczywiście. I nareszcie wiem, dlaczego niemowlęta tak płaczą.





- Cześć, jestem Darek. Pije od 20 lat. Przyszedłem tutaj, bo podobno rozwiązujecie problemy związane z alkoholem.
- Oczywiście. Powiedz nam, jak możemy Ci pomóc?
- Brakuje mi 1,50 zł.

14 września 2014 12:32 / 6 osobom podoba się ten post

Pociąg. Wchodzi pijany młodzieniec. Na pytanie konduktora na temat biletu odpowiada, że nie ma pieniędzy.
- Na wódkę to było? - pyta retorycznie konduktor.
- Przyjaciel mnie ugościł - odpowiada młodzian.
- A dlaczego na drogę nie dał?
- Jak nie dał? - odpowiada młodzieniec, wyciągając zza pazuchy pół litra.








Pijany facet przychodzi do domu. Po cichutku wchodzi do sypialni. Nagle strąca akwarium. Biedna rybka rozpaczliwie zamyka i otwiera pyszczek. Wkurzony facet wrzeszczy na nią:
- O ty głupia rybo... Na pana mordę drzesz?!

14 września 2014 16:01 / 3 osobom podoba się ten post
Mam dzisiaj monopol na dowcipy???
Do Pinokia przyszedł Mikołaj. Rozdał wszystkim prezenty i rozmawia z drewnianym pajacykiem:
- Widzę, że nie cieszysz się ze zwierzątka.
- Bo ja chciałem pieska albo kotka.
- Niestety zabrakło. Inne dzieci też nie dostały.
- Ale ja się boję tego bobra.
14 września 2014 16:06 / 4 osobom podoba się ten post

Mamusiu, ja Ciebie i tatusia nigdy nie opuszczę!
- A czemu Ty tak Jasiu grozisz rodzicom?


Jaś do nieprzytomności zakochany jest w Małgosi:
– Małgosiu, co powinienem Ci dać, żeby móc Cię pocałować?
– Chyba narkozę...

14 września 2014 16:50
Żle mi się napisało,dlatego powtarzam w skrócie(wyczytane z niemieckiej prasy)
śmiech powoduje,że jesteśmy
bardziej sexy
szczuplejsi
mądrzejsi(ci co się smieja ucza się lepiej i szybciej)
zdrowsi
mniej odczuwają ból
wzmacniają swoja odporność

Poza ludzie umierają wcześniej,bo śmieja się za mało.
14 września 2014 17:55 / 5 osobom podoba się ten post
Jasiu przychodzi do mamy i pyta:
- Mamusiu, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku?
- Co to ma znaczyć, smarkaczu?! Co to za pytania? W twoim wieku?! Uciekaj mi stąd - zdenerwowała się mama.
Jasiu poszedł więc do taty:
- Tato, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku?
- Ja ci dam interesować się takimi rzeczami! Masz szlaban na komputer! Uciekaj mi stąd!
Smutny Jasiu poszedł w końcu do dziadka:
- Dziadku, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku?
- A żebym to ja pamiętał... Ale po co ci taka wiedza?
- Bo ksiądz nas dzisiaj uczył żegnania się. I pamiętam, jak się robi "w imię Ojca", ale nie pamiętam, czy Syna robiło się na brzuszku czy tak bardziej na boczku...
14 września 2014 20:35 / 5 osobom podoba się ten post
Chłop dowiaduje się od lekarza, że jest nieuleczalnie chory i wkrótce umrze:
– Panie doktorze, ale mam jedno życzenie: aby Pan napisał, że umarłem na AIDS.
– Dlaczego, przecież Pan ma raka?
– Są trzy powody: pierwszy to taki, że nikt we wsi jeszcze nie umarł na tę chorobę. Drugi, że ten, który obrabiał moją żonę, będzie się teraz bał. Trzeci, że nikt jej już do końca życia nie ruszy.