Pozytywne aspekty pobytu w pracy

01 czerwca 2014 08:48 / 10 osobom podoba się ten post
Nasza praca ma wiele ngatywnych stron ale ma też pozytywne aspekty których nie doznamy w Polsce. Dziś o 7 rano "nachbarina" obudziła mnie bo przyniosła nam świeże i ciepłe bułeczki. W Polsce nie wyobrażam sobieżeby tóraś sąsiadka przyniosła mi o 7 rano bułeczki żebym sobie zjadła na śniadanko. No więc jem sobie pyszne bułeczki z serkiem żółtym, pomidorkiem i całą górą kiełek Jeszcze jedna pozytywna rzecz której doświadczam tylko będąc w pracy to, to cudowne uczucie kiedy co tydzień robie liste zakupów i nie płace za to ani grosza :-D tak dobrze to nigdzie nie będe miała :-D
Miłego Dnia :-D
01 czerwca 2014 08:52 / 2 osobom podoba się ten post
dla mnie są dwa: poznaję niemieckie miasta (zwiedzanie) + kasa.
Więcej pozytywów NIE widzę
01 czerwca 2014 09:21 / 5 osobom podoba się ten post
Poza tymi wymienionymi już przez Was plusami, to ja na przykład robię się w Niemczech lepiej zorganizowana, mam mnóstwo czasu na nadrabianie książkowych zaległości, mam fajniejsze tereny do biegania i urlop kilka razy w roku, podopiecznego bardzo lubię :) Pewnie jeszcze jakieś pozytywy by się znalazły, ale taka jest prawda, że moją jedyną motywacją do wykonywania tego zawodu są zarobki. Jeśli znalazłabym sensowną pracę przynajmniej za 2000zł w Polsce, wcale nie musiałaby mieć tych wszystkich "plusów" a i tak bez wahania rzuciłabym robotę w opiece.
01 czerwca 2014 09:26 / 3 osobom podoba się ten post
Kolejna która zostawiłaby prace w Niemczech dla 2 tys. Zobaczcie jak nam niewiele potrzeba do szczęścia. Ja też za każdym razem jak wracam do Polski to intensywnie śledzę oferty pracy w moim mieście, no ale niestety najniższa krajowa jest prawie nieosiągalna, jeżeli już to jakaś umowa śmieciowa.
01 czerwca 2014 09:27
Sówka

Kolejna która zostawiłaby prace w Niemczech dla 2 tys. Zobaczcie jak nam niewiele potrzeba do szczęścia. Ja też za każdym razem jak wracam do Polski to intensywnie śledzę oferty pracy w moim mieście, no ale niestety najniższa krajowa jest prawie nieosiągalna, jeżeli już to jakaś umowa śmieciowa.

też się dołączam do tego grona :)
 
01 czerwca 2014 09:30 / 1 osobie podoba się ten post
Sówka

Kolejna która zostawiłaby prace w Niemczech dla 2 tys. Zobaczcie jak nam niewiele potrzeba do szczęścia. Ja też za każdym razem jak wracam do Polski to intensywnie śledzę oferty pracy w moim mieście, no ale niestety najniższa krajowa jest prawie nieosiągalna, jeżeli już to jakaś umowa śmieciowa.

Właśnie... Dostać gdzieś normalną umowę graniczy z cudem.
01 czerwca 2014 09:42 / 2 osobom podoba się ten post
giunta

Właśnie... Dostać gdzieś normalną umowę graniczy z cudem.

Ja przy dobrych wiatrach mam szansę na etat, jednak teraz póki mój mąż jeszcze nie pracuje, nawet upragnione 2tys to dla mnie stawka głodowa. Dlatego praca tutaj to pierwszy pozytywny aspekt: nie robią mi się tyły finansowe. Poza tym: poznaję język, zwiedzam odrobinę, poznaję inną kulturę, mam czas dla siebie, którego przy małych dzieciach zawsze mi brakuje, mam spokojną, niestresującą mnie pracę, która sprawia mi satysfakcję, poznaję nowych ludzi.
01 czerwca 2014 09:50 / 1 osobie podoba się ten post
dzieki wyjazdom do de otworzylam oczy na wiele spraw w moim zwiazku malzenskim(czytaj 28lat),juz nie jestem stlamszona ,(dziwne slowo wpisalam ale tak jest,przygnieciona lep+ej?)
wiele spraw moja rodzinka pl musi sama
Ale jest minus moje malzenstwo sie sypie ,urazona meska dumaaaaa,ze to ja zarabiam,
moje pieniadze sa mu nie potrzebne,a a a a a a a a a a itd.......
01 czerwca 2014 09:58 / 1 osobie podoba się ten post
No wlasnie kredytow nie trzeba brac,i
01 czerwca 2014 11:10
Haneczka47

No wlasnie kredytow nie trzeba brac,i

A nawet jak sie wezmie,to jest z czego spłacać.
01 czerwca 2014 11:18
Chodzi o to wlasnie ze mamy z czego splacac nasze kredyty,mamy z czego utrzymac rodzine,bez kredytow zrobic remont,moze nie wielki ale jest,i w ramach naszej nieobecnosci rozpieszczamy nasze pociechy
01 czerwca 2014 11:21
No i same siebie tez troche rozpieszczamy.Więcej kasy ,wiecej kupowania zbytecznych ale jakże umilających życie rzeczy.
01 czerwca 2014 11:25 / 2 osobom podoba się ten post
greenandy

No i same siebie tez troche rozpieszczamy.Więcej kasy ,wiecej kupowania zbytecznych ale jakże umilających życie rzeczy.

Ja się właśnie przymierzam do rozpieszczenia siebie po przez kupno tel Samsung Galaxy S5, jedyne 2,200 :-/ tak by mnie to rozpieściło , że ho ho ho! No ale zbieram na nowy samochód więc pieszczoty muszą poczekać, przynajmniej do nowego roku.
01 czerwca 2014 11:33 / 2 osobom podoba się ten post
Sowa ten telefon chyba rozmawia za ciebie,skoro tyle kosztuje.Strac sie bać co jeszcze potrafi
01 czerwca 2014 11:37 / 6 osobom podoba się ten post
Ma funkcje poprawiania błędów ortograficznych podczas rozmowy telefonicznej :-D