Na wyjeździe #11

21 lipca 2014 22:29 / 2 osobom podoba się ten post
Kasia, Orim .. ja swietnie rozumie problemy zalozenia takiego zwiazku, a jak juz mowimy o pieniadzach to tematu koniec.
Dalej praktycznie zostajemy sami z naszymi problemami. Zostaje nam tylko to forum i skargi do PB. Moze, ktoregos dnia zaswita , jakas szansa i dla opiekunkowa, ot... takie moje mzonki.
21 lipca 2014 22:30 / 1 osobie podoba się ten post
no wlasnie ocenilam nie dam rady,zgodzilam sie jeszcze na 10 dni ale tylko pod warunkiem ze wyniki analizy krwi beda dobre,bo inaczej spadam
21 lipca 2014 22:35 / 1 osobie podoba się ten post
AMOREK

Kasia, Orim .. ja swietnie rozumie problemy zalozenia takiego zwiazku, a jak juz mowimy o pieniadzach to tematu koniec.
Dalej praktycznie zostajemy sami z naszymi problemami. Zostaje nam tylko to forum i skargi do PB. Moze, ktoregos dnia zaswita , jakas szansa i dla opiekunkowa, ot... takie moje mzonki.

Masz racje mzonki.I juz mi sie nie chce drazyc tego tematu,bo i po co ??
21 lipca 2014 22:41 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

Masz racje mzonki.I juz mi sie nie chce drazyc tego tematu,bo i po co ??

i oki.
21 lipca 2014 23:45 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/zdrowie-rodziny/czy-sepsa-posocznica-jest-zarazliwa-czy-sepsa-mozna-sie-zarazic_40465.html
 
 
Jak pacjent juz ma sepsę to sie nie zarazimy ,predzej od chorób ,ktroe moga ja wywołać-cała długa niebezpieczna lista.
Miałysmy kiedys na oddziale pacjenta onkologicznego w stanie b.cięzkim i z AIDS/b.dawno,kiedy ta choroba raczkowała  /.nikt nas nie poiformował ,że pacjent ma AIDS....Jak zobaczyłyśmy lekarki poubierane jak kosmitki przed wejsciem do jego sali ,to nas tknęło ,ale i tak info było nieoficjalne,żeby innych pacjentów nie przestraszyć....Takie były czasy....Ostatecznie lezał sam na sali ,niby na wszelki wypadek....

Byłam wtedy jeszcze na praktykach, ale już na ostatnim roku. I były dwie sytuacje kiedy zostałyśmy zapytane czy wyrażamy zgodę na udział w zabiegu.
Pierwszy to była aborcja - zarówno lekarz jak położna miała prawo sumienia odmówić udziału, i tu odmówiło - jak dobrze pamiętam - z pięć osób.
Natomiast krótko przed dyplomem stanęłyśmy z samego rańca w drzwiach zabiegowej sali porodowej i zdębiałyśmy - sytuacja jak z filmu "Epidemia"... Parawany, kombinezony, cuda-wianki, a na sali tylko jedna młoda dziewczyna, już w zaawansowanej pierwszej fazie porodu. My oczy jak pięć złotych a tu drobi do nas oddziałowa i szeptem informuje - "Macie prawo odmówić udziału w porodzie, nie będzie policzone do ocen ani do zaliczeń, przyszła mama jest chora na AIDS." 
Będę uczciwa i nie zamierzam wam wciskać kitu - żadna z nas nie poszła... 
22 lipca 2014 01:20 / 2 osobom podoba się ten post
Lili

Byłam wtedy jeszcze na praktykach, ale już na ostatnim roku. I były dwie sytuacje kiedy zostałyśmy zapytane czy wyrażamy zgodę na udział w zabiegu.
Pierwszy to była aborcja - zarówno lekarz jak położna miała prawo sumienia odmówić udziału, i tu odmówiło - jak dobrze pamiętam - z pięć osób.
Natomiast krótko przed dyplomem stanęłyśmy z samego rańca w drzwiach zabiegowej sali porodowej i zdębiałyśmy - sytuacja jak z filmu "Epidemia"... Parawany, kombinezony, cuda-wianki, a na sali tylko jedna młoda dziewczyna, już w zaawansowanej pierwszej fazie porodu. My oczy jak pięć złotych a tu drobi do nas oddziałowa i szeptem informuje - "Macie prawo odmówić udziału w porodzie, nie będzie policzone do ocen ani do zaliczeń, przyszła mama jest chora na AIDS." 
Będę uczciwa i nie zamierzam wam wciskać kitu - żadna z nas nie poszła... 

Lili,
spojrzałam w Twój profil, dyplom robilaś pewnie ok 95 roku.
To były zupełnie inne czasy i wiedza na temat HIV i AIDS też inna.
Wszystko dopiero raczkowało, nie było takiej wiedzy i metod zapobiegania zarazeniu,
nawet nie było do końca wiadomo przeciez jak to się przenosi.
 
Ja w 89 roku trafiłam z krwotokiem z przewodu pokarmowego do szpitala,
nie szło go opanować przez ponad 2 m-ce, a bylam w 7 m-cu ciąży.
W tym czasie dostałam prawie 4 litry krwi nim się uspokoiło.
Pielegniarki z Polnej smialy się przy wypisie, ze prawie całą mam nową.
 
Za rok czy moze dwa zrobiło się głośno w Polsce o HIV, ze już dawno było wielu zarażonych.
Przez parę lat byłam zupełnie przerażona przy dziwnych objawach,
wmawialam sobie , że zostalam zarazona; krew , której tyle dostałam od róznych dawców
przeciez nie była jeszcze wtedy badana.
 
Nikomu do tej pory o tym nie mówiłam,
nawet rodzina o tym nie wie,  ale tamtego okresu strachu nie potrafię zapomnieć do dzisiaj.
22 lipca 2014 07:11 / 3 osobom podoba się ten post
greenandy

Klauzule o zakazie konkurencji,klauzule o alkoholu,klauzule o karach.....a czemu opiekunka nie moze sobie napisac klauzuli ze jak złapie chorobe od pdp to należy jej sie odszkodowanie...Nie myslimy o tym,ale przeciez pdp maja rózne schorzenia,zarazic sie można nie tylko grzybica,jak siwa...

Na ostatniej Stelli widziałam kontrakt z rodziną niemiecką.
 
Była to umowa zawarta z niemiecką firmą (firmą a nie koordynatorem) działającą w imieniu i na rachunek polskiej firmy. Rachnki też przychodziły z niemieckiej firmy i płatności na jej konto.
Chyba po raz pierwszy w umowie był punkt, iż kontrahent oswiadcza, ze podopieczni nie cierpią na żadną chorobę zakaźną.
Czyli można zrobić? - można !!
 
Natomiast moja umowa z firmą polską....szkoda mówić :( ...wszelkie możliwe klauzule.
22 lipca 2014 07:49 / 1 osobie podoba się ten post
zaraz mnie cos trafi;miedzy 7-7.10 miala byc pflege pobrac krew i co,pstro mnie sie chce kawy,boli mnie glowa i zaraz zaczne syczec
22 lipca 2014 08:24 / 4 osobom podoba się ten post
Gabrysia

Na ostatniej Stelli widziałam kontrakt z rodziną niemiecką.
 
Była to umowa zawarta z niemiecką firmą (firmą a nie koordynatorem) działającą w imieniu i na rachunek polskiej firmy. Rachnki też przychodziły z niemieckiej firmy i płatności na jej konto.
Chyba po raz pierwszy w umowie był punkt, iż kontrahent oswiadcza, ze podopieczni nie cierpią na żadną chorobę zakaźną.
Czyli można zrobić? - można !!
 
Natomiast moja umowa z firmą polską....szkoda mówić :( ...wszelkie możliwe klauzule.

No tak ale nie musimy podpisywac takiej umowy!! Ostatnio tez taka dostalam wiec postanowilam nie podpisywac no bo dla mnie nic tylko firmie powiedzialam pania dostałam szybko nowa bez zadnez klałzury tez widocznie mozna!!!
22 lipca 2014 08:53 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

No tak ale nie musimy podpisywac takiej umowy!! Ostatnio tez taka dostalam wiec postanowilam nie podpisywac no bo dla mnie nic tylko firmie powiedzialam pania dostałam szybko nowa bez zadnez klałzury tez widocznie mozna!!!

Masz rację :) - kiedyś tak zrobiłam!
 
Tutaj umowa przyszła na kilka godz. przed wyjazdem -walizka spakowana, bilet w ręku. Jedyne co udało mi się wynegocjować to dodatkową premię przy pierwszej wypłacie (której zresztą nie otrzymałam...).
Pojechałam jednak, bo miejsce niezłe, warunki b.dbd, również te finansowe, no i byłam po wielokrotnej rozmowie z synem, który pozytywnie odniósł sie do wszelkich moich życzeń (praca bez nocy, czas wolny, TV i stacjonarny internet itp.)
Wyjazd nie za długi i "na próbę" z tą agencją, o czym agencja została poinformowana.
Jeśli tam wrócę to już na "moich warunkach umowy" - bo wiem co negocjować ....a rodzina bardzo chce mojego powrotu :)
Jak agencja stanie okoniem - może być tak, że straci i klienta i opiekunkę !!
 
22 lipca 2014 09:09
Ja z innej beczki. Potrzebuję rady: moją Podopieczną dziś po raz pierwszy swędzi ciało. Całe, od skóry głowy do palców stóp. Ktoś wie, dlaczego? Bierze insulinę w zastrzykach - od lat, a z tabletek tylko witaminy.
22 lipca 2014 09:19 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Ja z innej beczki. Potrzebuję rady: moją Podopieczną dziś po raz pierwszy swędzi ciało. Całe, od skóry głowy do palców stóp. Ktoś wie, dlaczego? Bierze insulinę w zastrzykach - od lat, a z tabletek tylko witaminy.

Jesli po raz pierwszy - to trudno powiedzieć ....
 
Gdyby to się dłużej utrzymywało, warto zainteresować się nerkami.
Moi podopieczni z chorobami nerek/niewydolnością uskarżali się na taki bezustanny świąd (najostrzejszy w nocy) - nieco pomaga ciągłe namaszczanie i kremowanie (ale trzeba uważać na składniki - alergia!). 
22 lipca 2014 09:25
Gabrysia, dziękuję. Pewnie trzeba będzie zrobić dawno odkładane badania. Skóra po leczeniu onkologicznym przy byle uszkodzeniu nie chce się goić. Muszę szybko zadziałać, aby sobie paznokciami skóry nie uszkodziła.
22 lipca 2014 09:27 / 3 osobom podoba się ten post
Gabrysia

Jesli po raz pierwszy - to trudno powiedzieć ....
 
Gdyby to się dłużej utrzymywało, warto zainteresować się nerkami.
Moi podopieczni z chorobami nerek/niewydolnością uskarżali się na taki bezustanny świąd (najostrzejszy w nocy) - nieco pomaga ciągłe namaszczanie i kremowanie (ale trzeba uważać na składniki - alergia!). 

Poza lekami moze byc zmiana kremu,proszku do prania,płynu do płukania,jakies jedzenie.Oczywiście przy pierwszej okazji zgłosić Pflege albo lekarzowi a na pewno rodzinie.Moze to byc tez objaw świądu starczego,częstej dolegliwości ludzi starych wynikajacej z procesu starzenia sie skóry.Trudno powiedzieć-w zasadzie wszystko może byc przyczyną.Pierwsze co to zglosić komu trzeba.
22 lipca 2014 09:37 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Poza lekami moze byc zmiana kremu,proszku do prania,płynu do płukania,jakies jedzenie.Oczywiście przy pierwszej okazji zgłosić Pflege albo lekarzowi a na pewno rodzinie.Moze to byc tez objaw świądu starczego,częstej dolegliwości ludzi starych wynikajacej z procesu starzenia sie skóry.Trudno powiedzieć-w zasadzie wszystko może byc przyczyną.Pierwsze co to zglosić komu trzeba.

Kasiu, dobrze, że jesteś. Ty pracowałaś na onkologii, pacjentom to się nie zdarzało? Moja podopieczna jest 2 lata po leczeniu onkologicznym. Miała kilka chemii. Został jej brak czucia w koniuszkach palców, poza tym nigdy nic jej nie boli, nie łyka tabletek. Przez 3 dni po wizycie u lekarza brała nowe tabletki. W niedzielę odstawione (rodzina) , bo bardzo źle się czuła. Ale to było związzane z cukrzycą. Dziś wtorek - całą noc się drapała. Ranek przyniósł jej ulgę.
Rodzina - tak, powiem, czy się przejmą ??