Ja mojej następczyni też zrobiłam zapasy,ale niezbyt duże bo nie wiem co lubi.
Kolejny raz się dzis przepakowywałam,bo zadzwoniła do mnie koleżanka,która dwa tygodnie temu wracała do domu i powiedziała,że przy przesiadce była taka ulewa,że wszystkie ciuchy i czekolady jej zmokły. Więc,czekolady ,wina i niektóre bluzki wsadziłam do nieprzemakalnego kufra,a w przemakalnej torbie są tylko ciuchy. Wszystko zabezpieczyłam reklamówkami,ale znowu mam dylemat: bo jak te wina owinięte w gazety i bąbelki mimo wszystko się potłuką to moje białe bluzki będą do wyrzucenia. Muszę chyba każdą rzecz w reklamówki powsadzać,cholery dostane z tym pakowaniem.
