Co dzisiaj gotujesz na obiad ?

21 sierpnia 2014 12:21 / 1 osobie podoba się ten post
Ryż podduszony z warzywami na patelnię + kurczaczek wytarzany w miodzie i paście pomidorowej i podsmarżony na złoto.
21 sierpnia 2014 14:13
spagetti z sosem boloneze z mielonym miesem
21 sierpnia 2014 14:21 / 1 osobie podoba się ten post
Krem z brokuła zaciągnięty serkiem topionym i naleśniki z konfiturą ,jak Zysia dłużej pośpi to może murzynka wymodzę.
21 sierpnia 2014 19:43 / 3 osobom podoba się ten post
scarlet

Jak szaleć to szaleć haaa.haaa...
 
;):):):):):)
 
 

Ostatni myślę młymi garkami... To po ostatnim zleceniu... Było gotowanie tylko na jeden dzień i nie mogło być nawet o jedną łyżkę więcej... Pierwsz raz też jadłam zupę ugotowaną na wodzie w, której gotowały się ziemniaki (na szczęście nie w łupkach)...hihihi  W tym domu nic się nie marnowało... Do obiadu jedzonego w salonie, podawałam zawsze też lyżeczki do(od) herbaty,w celu dokładnego wyskrobania talerza ... Dużo mnie kosztowało zachowanie kamiennej twarzy przez dwa i pól miesiąca. Powiadziałam Pani, że nich nie liczy na to, że którakolwiek Polka  będzie wycierac nieopłukane naczynia - bo w Polsce się tak nie robi, ale nie umiałam powiedzieć (głupio mi było) , że to tak nieładnie skrobać po talerzu.... hihihi Bałam się, że moja zmienniczka parsknie śmiechem..., ale zrobiła tylko wielkie oczy... hihihiFrankfurterek do kupy było osiem, a synek zjadł cztery - dwa na głowę to czysta teoria...zwłaszcza, że na jedną załapał się jeszcze moj pupil...)))
21 sierpnia 2014 19:57 / 2 osobom podoba się ten post
Dziwne ze nie wpadli na pomysł zeby wylizywać językiem
Wtedy talerze się nie rysuja,to oszczednośc większa
21 sierpnia 2014 20:08 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Ostatni myślę młymi garkami... To po ostatnim zleceniu... Było gotowanie tylko na jeden dzień i nie mogło być nawet o jedną łyżkę więcej... Pierwsz raz też jadłam zupę ugotowaną na wodzie w, której gotowały się ziemniaki (na szczęście nie w łupkach)...hihihi  W tym domu nic się nie marnowało... Do obiadu jedzonego w salonie, podawałam zawsze też lyżeczki do(od) herbaty,w celu dokładnego wyskrobania talerza ... Dużo mnie kosztowało zachowanie kamiennej twarzy przez dwa i pól miesiąca. Powiadziałam Pani, że nich nie liczy na to, że którakolwiek Polka  będzie wycierac nieopłukane naczynia - bo w Polsce się tak nie robi, ale nie umiałam powiedzieć (głupio mi było) , że to tak nieładnie skrobać po talerzu.... hihihi Bałam się, że moja zmienniczka parsknie śmiechem..., ale zrobiła tylko wielkie oczy... hihihiFrankfurterek do kupy było osiem, a synek zjadł cztery - dwa na głowę to czysta teoria...zwłaszcza, że na jedną załapał się jeszcze moj pupil...)))

to powiedz jej,że w kuchni jest więcej bakterii niż w kiblu,bo  4-8 w lodowce i pokojowa w kuchni + jedzenie to jest jak posiew na bakterie i my Polacy tego przestrzegamy,temu jesteśmy zdrowi i opiekujemy się nimi własnie:)
 
21 sierpnia 2014 20:16
greenandy

Dziwne ze nie wpadli na pomysł zeby wylizywać językiem
Wtedy talerze się nie rysuja,to oszczednośc większa

Obiad podawany był zawsze w salonie, jedzony na "lepszej" zastawie i nowszymi sztućcami... hihihi Wszystko było niby  "ą "  i  "ę"...hihihi A ponieważ na obiad schodziła córka byłam w mniejszości i to ja nie umiałam zachować się przy stole i już taka nieumiejąca sobie umreę..hihihi))))
21 sierpnia 2014 20:20
juz lepiej w kuchni albo i w suterenie ale za to ...zdrowiej:)
21 sierpnia 2014 20:24 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

to powiedz jej,że w kuchni jest więcej bakterii niż w kiblu,bo  4-8 w lodowce i pokojowa w kuchni + jedzenie to jest jak posiew na bakterie i my Polacy tego przestrzegamy,temu jesteśmy zdrowi i opiekujemy się nimi własnie:)
 

Już nic nie powiem ... jade w inne miejsce... Co by nie było w tamtym miejscu - było to moje najłatwiejsze zlecenie, w którym też bardzo dużo się nauczyłam i zawsze bedę je dorze wspominać...  A żeby w temacie to dzisiaj robiłam warzywka na patelni, na bardzo chudziutkim boczusiu, z bardzo dużą ilością papryki i pomidorów i z makaronem świderki zamiast ryżu bo tak moja mama woli ...))))
21 sierpnia 2014 20:28
ale czemu na chudym,przecież wszyscy wiedzą,ze mózg jest tłuszczem i nie oliwiony obumiera,chude jedzenie,złe tłuszcze iza dużo węglowodanów to więcej pracy dla nas:)
21 sierpnia 2014 20:39
ziolkowa

ale czemu na chudym,przecież wszyscy wiedzą,ze mózg jest tłuszczem i nie oliwiony obumiera,chude jedzenie,złe tłuszcze iza dużo węglowodanów to więcej pracy dla nas:)

To mam problem - chudziutki mi smakuje a tłuściutki już nie....  Mój mózg za to ma każdą ilość cukru (którego też potrzebuje) i niestety to musi mu wystarczyć . W kwestji tłuszczu ze mną sie nie dogada bo ja go nawet w kremach nie lubię (mam alergię), ale jak jem sery to tylko tłuste...)))
21 sierpnia 2014 20:56 / 3 osobom podoba się ten post
no to chociaz tyle i wtedy ostooporoza ci nie grozi,w 4 plastrach dobrego ser (tlustego) jest cala ilość latwo przyswajalnego wapna:)
22 sierpnia 2014 13:17 / 3 osobom podoba się ten post
HALOOOOOOOO...DZISIAJ DIETKA W OPIEKUNKOWIE ?????? U mnie dzisiaj dzien wampira / kocham to powiedzenie/.....
22 sierpnia 2014 13:26 / 1 osobie podoba się ten post
Schlemmerfilet brokoli /gotowy na tackach z Netto/ z piekarnika,
mischung marchewka z groszkiem, kukurydzą i masłem,ziemniaczki z ziołowym sosem.
Chyba pęknę. Ten filet to rewelacja dla mnie.
22 sierpnia 2014 13:41
Zupa krem kalafiorowa vol 2. Nawet corka pdp sie zalapala