Jak minął dzień

07 listopada 2015 19:31 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Imam sie juz wszystkiego.Nie zdaze teraz bedac w domu isc na rehabilitacje :-(

magdzie dobrze Cie rozumiem z tymi bolami kregoslupa. Mnie poskladalo od kilku miesiecy z krotkimi przerwami. Zre tabletki przeciwbolowe, silne a jednak caly czas boli. Niestety to jest przypadlosc , przy ktorej nalezy odpoczywac a to sie nie da przy naszej pracy:( czekam na termin rehasport , mam przepisane przez 18 miesiecy jeden raz w tygodniu. Tez juz probowalam roznych rzeczy, ale pomimo tego, ze jestem juz ostrozna w tym co robie,niestety samo poruszanie sie nasila bol. U mnie jest zwyrodnienie, wiec bedzie tylko stopniowo sie pogarszac, nie wiem co Ty masz za problemy. musimy sie trzymac prosto!!!:))))
12 lutego 2016 23:57 / 5 osobom podoba się ten post
Ponieważ nic przez cały dzień nie napisałam, a chciałabym się z Wami podzielić moimi przeżyciami z dzisiejszego dnia wstawiam tutaj swoje dzisiejsze zapiski w moim pamiętniku:


5.dzień - piątek
 
Stało się, babkę dopadła gardłowa choroba. Od rana chrząkała i kasłała. Nawet nie chciała się kąpać i poranną toaletę zrobiłyśmy przy umywalce. Trochę mnie to martwi. Sama też nie jestem zdrowa. Wczoraj skończyły mi się steroidowe tabletki przeciwzapalne, a dzisiaj w nocy odczuwałam większy ból gardła i jest ono bardziej czerwone. Boże, kiedy mi to wreszcie przejdzie. Jak teraz Ela tak zachoruje, to naprawdę będę miała przekichane.
 
Zaproponowałam jej, żeby zadzwoniła do swojej doktór, aby przyjechała do niej. Lepiej niech ją zbada i da jakieś leki, co może zapobiegnie rozwojowi większej infekcji. Doktorowa przyjechała dopiero o 15.00. Ja nie robiłam popołudniowej przerwy, bo wieczorem chciałam pojechać na mój Al-Anon. Na razie nie mam nic specjalnego do roboty w Haushalcie, więc cały dzień obijałam się bardziej, niż pracowałam. Po obiedzie Ela zaległa w swoim fotelu, więc nie przeszkadzałam jej i zajęłam się sobą. Pozwoliłam sobie nawet na półgodzinną drzemkę w swoim pokoju, bo jakoś mnie zmorzyło.
 
Po wizycie Arzta pojechałam do miasta wykupić leki dla Eli - jakieś ziołowe tabletki i coś w sprayu. Na razie nie ma tragedii, coś jednak w krtani się funduje. Przy okazji, że Ela dała mi 50 € powiedziałam jej, że zatankuję paliwa za 20 €, bo boję się, że samochód stanie mi podczas jazdy. Zgodziła się na to niechętnie, bo chce aby wszystkie sprawy załatwić z Ulą (płacić kartą z Gescheftskonta). Wkurza mnie te ich dziwne rozliczanie wydatków. Napisałam też Ulce sms, aby załatwiła mi rękawiczki gumowe. Ona odpisała ok i napisała, że jutro nie ma za bardzo czasu na zakupy. Przy tej okazji wysmarowałam jej sms, że uważam, że powinna mi dawać pieniądze na zakupy i ja sama załatwiałabym to sobie, wtedy kiedy mi potrzeba. Niestety, to jednak nie przejdzie. Odpisała mi, że babka chce aby było płacone kartą i nie można inaczej tych zakupów załatwiać, nie można pobrać gotówki z tego konta. Dla mnie to jest nienormalne. Ci Niemcy są tacy tempogłowi, że jak coś raz sobie ustalą, czy przyzwyczają do czegoś, to nie można ich przekonać do zmiany. Nie ma w nich żadnej kreatywności i elastyczności w działaniu, klapki na oczy i jak koń tylko do przodu. Och....
 
Pod wieczór głos Eli stawał się coraz bardziej zachrypnięty. Niestety stało się to, czego się obawiałam. Zjadłyśmy kolację, Ela poszła przed telewizor, a ja wybrałam się na miting. Miting był dość dobry, czuję się w tej grupie bardzo dobrze. Tak przysłuchując się wypowiedziom uczestników spotkania stwierdziłam, że już ich całkiem dobrze rozumiem, a ludzie ci rozmawiają tutejszym frankrońskim dialektem. Miting jest też taką odskocznią od domu Eli w całkiem inne środowisko.
 
Po powrocie do domu zostałam PDP tam, gdzie ją zostawiłam, ale straciła już głos całkowicie. Niedobrze. Sprowadziłam ją do sypialni i ogarnęłam do nocnego odpoczynku. Nic więcej dla niej nie mogę zrobić. Sama też odczuwam cały czas ból w gardle. Normalnie dramat, mam tego naprawdę dość. Nie wiem też, co zrobić z tą moją kolonoskopia we wtorek. Wczoraj mój lekarz powiedział, abym nie przekładała tego, ale wczoraj jeszcze tak źle nie było z moim gardłem. Myślę, że muszę to badanie przełożyć. Nie ma co ryzykować, aby w takim stanie usypiali mnie. W końcu nie śpieszy mi się z tym.

Na imiona nie zwracajcie uwagi, bo są zmienione
 
13 lutego 2016 21:10 / 1 osobie podoba się ten post
cdn.ja mówię wąskotorowi.
13 lutego 2016 21:53 / 2 osobom podoba się ten post
Ktoś mnie pokochał, świat nagle zawirował, bo
ktoś mnie pokochał na dobre i na złe...
A co, śpiewać każdy może...
Cały dzień dzisiaj to za mną chodzi...

13 lutego 2016 22:08
Michalinka

cdn.:-)ja mówię wąskotorowi.

???
13 lutego 2016 22:30
No cóż, kolejny dzień jakoś minął. Ciąg dalszy wczorajszych cierpień zdrowotnych niestety mnie przygina. Niedobrze mi z tym, ale do poniedziałku musimy wytrzymać. W przyszłym tygodniu będę bardziej roszczeniowa do mojego Hausarzta. Niech w końcu da mi jakiś Medizin, które mi naprawdę pomoże, bo inaczej to chyba gardło stracę. PDP też cierpiąca, ale nie tak jak ja. Zresztą nie przyznaję się do tego, bo i tak jestem zarazą dla niej. Jednak nic na to już nie poradzę, mleko się rozlało.
13 lutego 2016 22:30
Zofija

???

zamiast tempogłowi
13 lutego 2016 22:33
Michalinka

zamiast tempogłowi

13 lutego 2016 22:56 / 1 osobie podoba się ten post
Dzisiaj miałam piekny rodzinny,urodzinowy dzien...pozdrawiam i dobranoc
14 lutego 2016 06:50 / 1 osobie podoba się ten post
Witam !!!! moze nie w temacie ale potrzebuje pomocy ? co mozna rozumiec pod pojeciem nocne wstawanie ? jestem pierwszy raz u podopiecznej do ktorej trzeba wstawac w nocy ale bylam zdania ze wstawanie w nocy do pacjeta to pojscie do toalety ( ma pieluchy ale i tak chce isc ? , podanie cos do picia oraz sprawdzenie czy wszystko jest w porzadku , ale nie wiem czy do obowiazku tez nalerzy dotrzymywanie towarzystwa bo podopieczna nie chce spac to znaczy czuwanie nad nia albo nocne spacerki po mieszkaniu bo na sile wychodzi z lozka ma ostani stopien demencji ! moze ktoras z was ma doswiadczenie i mi cos doradzi ? bo ja jestem zdania ze do czuwania nocnego to powinna byc nastepna opiekunka chyba nam sie tez troszeczke snu nalerzy ? pozdrawiammilutkiego dnia zycze !
14 lutego 2016 07:23
frezje

Dzisiaj miałam piekny rodzinny,urodzinowy dzien...pozdrawiam i dobranoc:-):-)

A czy te urodziny to były Twoje, własne, osobiste ?
14 lutego 2016 07:30 / 1 osobie podoba się ten post
MYSIA

Witam !!!! moze nie w temacie ale potrzebuje pomocy ? co mozna rozumiec pod pojeciem nocne wstawanie ? jestem pierwszy raz u podopiecznej do ktorej trzeba wstawac w nocy ale bylam zdania ze wstawanie w nocy do pacjeta to pojscie do toalety ( ma pieluchy ale i tak chce isc ? , podanie cos do picia oraz sprawdzenie czy wszystko jest w porzadku , ale nie wiem czy do obowiazku tez nalerzy dotrzymywanie towarzystwa bo podopieczna nie chce spac to znaczy czuwanie nad nia albo nocne spacerki po mieszkaniu bo na sile wychodzi z lozka ma ostani stopien demencji ! moze ktoras z was ma doswiadczenie i mi cos doradzi ? bo ja jestem zdania ze do czuwania nocnego to powinna byc nastepna opiekunka chyba nam sie tez troszeczke snu nalerzy ? pozdrawiammilutkiego dnia zycze !

Nie mam takich doswiadczeń i dziewczyny podpowiedzą jak to się robi, ale nie jest to w porządku, jak nie ma się czasu na odpoczynek. Takie sytuacje wymagają ustawienia Pdp tabletkami na sen. Zgłoś i wymuś interwencję - rodzinie, opiekunowi kontraktu lub lekarzowi. Czasami ustawienie leków wymaga wizyty w szpitalu - jakkolwiek da się to rozwiązać - należy interweniować. Nie dasz rady inaczej. Zadbaj o siebie.
14 lutego 2016 07:42 / 4 osobom podoba się ten post
MYSIA

Witam !!!! moze nie w temacie ale potrzebuje pomocy ? co mozna rozumiec pod pojeciem nocne wstawanie ? jestem pierwszy raz u podopiecznej do ktorej trzeba wstawac w nocy ale bylam zdania ze wstawanie w nocy do pacjeta to pojscie do toalety ( ma pieluchy ale i tak chce isc ? , podanie cos do picia oraz sprawdzenie czy wszystko jest w porzadku , ale nie wiem czy do obowiazku tez nalerzy dotrzymywanie towarzystwa bo podopieczna nie chce spac to znaczy czuwanie nad nia albo nocne spacerki po mieszkaniu bo na sile wychodzi z lozka ma ostani stopien demencji ! moze ktoras z was ma doswiadczenie i mi cos doradzi ? bo ja jestem zdania ze do czuwania nocnego to powinna byc nastepna opiekunka chyba nam sie tez troszeczke snu nalerzy ? pozdrawiammilutkiego dnia zycze !

Mysio miałam podobnie ze dwa lata temu.Był to mój drugi pobyt u tej PDP.Po dwóch tygodniach ,po mojej interwencji PDP poszła do szpitala na ustawienie leków.Ją już nie dawałam rady całą dobę funkcjonować.Byłam z firmy ,to przejechałam w do innej PDP.Musisz zacząć rozmowy z rodziną,firmą bo Ty jesteś najważniejsza ,a pracy nie zabraknie.Pomyśl o sobie.Zdrowie masz tylko jedne.
14 lutego 2016 08:05 / 2 osobom podoba się ten post
No tak mam to juz za soba babcia w piatek wrocila wlasnie po tygodniowym pobycie w szpitalu ! ale niestety synowa stwierdzila ze jest nie dobrze ustawiona tabletkami i zaczela wlasne koktajle wymyslac kazala mi babci dac dac tabletki na sen jak sie bedzie budzic i tak zrobilam dostala 3 tabletki ostania o czwartej rano a o szustej juz pobodke zrobila hehe ! padne jak kawka obok baci lol jutro dzwonie do agencji zobaczymy co oni poradza !dzieki za pomoc
14 lutego 2016 10:02 / 3 osobom podoba się ten post
MYSIA

No tak mam to juz za soba babcia w piatek wrocila wlasnie po tygodniowym pobycie w szpitalu ! ale niestety synowa stwierdzila ze jest nie dobrze ustawiona tabletkami i zaczela wlasne koktajle wymyslac kazala mi babci dac dac tabletki na sen jak sie bedzie budzic i tak zrobilam dostala 3 tabletki ostania o czwartej rano a o szustej juz pobodke zrobila hehe ! padne jak kawka obok baci lol jutro dzwonie do agencji zobaczymy co oni poradza !dzieki za pomoc

Dzwoń koniecznie.
Były wśród nas dziewczyny, które we dwie jednocześnie pracowały przy jednym Pdp. Jedna w dzień, druga w nocy. czyli takie rozwiązanie też jest możliwe.
W ostateczności - niech firma znajdzie Ci nowe miejsce.
Nie warto tracić zdrowia.
Powodzenia.