Jak minął dzień

09 marca 2016 11:01 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Może i za mała jeszcze , ale już się coś dziać zacznie .....że co za małe ? amplituda ? Tina , czy Ty mi przypadkiem nie ubliżasz ? :-):-):-)

No co, to miałam napisać ,że za ciasna?  , ale to nie obelga, taki efekt się przez mozolne cwiczenia uzyskuje i to o wytrwałości świadczy :)))


Kurde, troche nie w sosie dziś jestem, bo u mena wystąpiło zapotrzebowanie na kropelki jakieś np. z efedryną obkurczające śluzówkę w "trombkach" i nosie, a że na receptę są, to trza było do wracza się bujnąć. No a rano w gabinecie siedziała nasza słynna doktórka pt. " tego się nie leczy", ale wlajzłam tam z menem i ledwo od @ jednej recepte wydębiłam- jeszcze mnie z nerw trzęsie :))).
09 marca 2016 11:08 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

No co, to miałam napisać ,że za ciasna? :-):-) , ale to nie obelga, taki efekt się przez mozolne cwiczenia uzyskuje i to o wytrwałości świadczy :)))


Kurde, troche nie w sosie dziś jestem, bo u mena wystąpiło zapotrzebowanie na kropelki jakieś np. z efedryną obkurczające śluzówkę w "trombkach" i nosie, a że na receptę są, to trza było do wracza się bujnąć. No a rano w gabinecie siedziała nasza słynna doktórka pt. " tego się nie leczy", ale wlajzłam tam z menem i ledwo od @ jednej recepte wydębiłam- jeszcze mnie z nerw trzęsie :))).

No widzisz Tineczko .....i można po ludzku ? po opiekunkowemu ? @@@@ - to się rozumie co to za dziadostwo jest ...... patrzta ją ! amplituda !
09 marca 2016 11:38 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko1

Nie żal Ci kasy na paliwo :-) jak miałam cos do załatwienie to jechałam autem, ale na wycieczki to rower brałam. 

Przecież to nie moja KASA.....dziadek płaci........i  zawsze wie dokąd jadę i z kim jadę.......to mu zależało na tym żebym się nauczyła jeździć a ja to przyjełam z wielką chęcią i wyzwaniem.........
Oczywiście, jeśli tylko pogoda będzie dogodna to nikt mnie nie namówi na samochód......w czasie mojej przerwy.....będę tylko wozić dziadka w razie potrzeby i robić większe zakupy......
09 marca 2016 11:46
tina 100%

No co, to miałam napisać ,że za ciasna? :-):-) , ale to nie obelga, taki efekt się przez mozolne cwiczenia uzyskuje i to o wytrwałości świadczy :)))


Kurde, troche nie w sosie dziś jestem, bo u mena wystąpiło zapotrzebowanie na kropelki jakieś np. z efedryną obkurczające śluzówkę w "trombkach" i nosie, a że na receptę są, to trza było do wracza się bujnąć. No a rano w gabinecie siedziała nasza słynna doktórka pt. " tego się nie leczy", ale wlajzłam tam z menem i ledwo od @ jednej recepte wydębiłam- jeszcze mnie z nerw trzęsie :))).

A Sudafed?I z efedryną i bez recepty:)
09 marca 2016 11:49 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ciebie cytuję , bo krócej ..cyt. posta Anerik ..." koleżanka jechała trochę na wariata ..." czy jakoś tak . Koleżanka Anerik to jechała , ale na " krzywy ryj " :-):-):-)
Przyznam się , że tez podziwiam te wyprawy samochodem PDP-go , bo albo mamy kupę forsy i tankujemy paliwo do oporu albo na tzw. bezczela tankujemy za ojrasy PDP-ch i organizujemy wycieczki dla umordowanych pracą innych opiekunek , niech i biedactwa coś z tych wyjazdów mają . 
Broń Boże nie krytykuję Anerik , ale trochę się dziwię , bo wiem , że paliwo było nie było kosztuje . Tracić forsy szkoda ( swojej ) a PDP-ch ? dla mnie to takie trochę nie teges jest , no , bo raz kiedyś ( 1 x miesiąc ) to jeszcze , ale co za dużo ? to tak jakby naciąganie kogoś ..... Rozumiem , że koleżanki naszej Anerik na takie eskapady robią solidarną ściepę i nienadużywają dobrego serca naszej koleżanki ani " miętkiego " serce jej PDP-go :-)

Basiu, wyjaśniłam to w poprzednim poście.......PDP zatankował 2 razy.....jak przyjechałam nie było już paliwa i zatankował za 40E a teraz za 45E na 6 tygodni........... 
Pytam się PDP jechać do koleżanki rowerem czy samochodem....sama miałam wątpliwości.....a on na to ......-"rowerem z okrągłą kierownicą"
Jeśli by była taka potrzeba....to koleżanki musialy by się składać na paliwo........


09 marca 2016 11:50
kasia63

A Sudafed?I z efedryną i bez recepty:)

A popacz, nie sprawdziłam, ale doktórka wypisała płyn do zrobienia w aptece z domieszką antybiotyku również.  A Sudafed w kroplach jest? Chyba nie, a potrzebne było coś, co miejscowo by podziałało.
09 marca 2016 12:02
tina 100%

A popacz, nie sprawdziłam, ale doktórka wypisała płyn do zrobienia w aptece z domieszką antybiotyku również.  A Sudafed w kroplach jest? Chyba nie, a potrzebne było coś, co miejscowo by podziałało.

W sprayu jest.
09 marca 2016 12:19
kasia63

W sprayu jest.

No fakt, jest, ale nie ma efedryny w składzie, tylko ksylometazolinę- i tak już po ptokach, bo do lekarza trza było iść, bo po doustnym antybiotyku wydzielina się "poluzowała" , jest jej sporo i trza ją usunąć, a i doktórka w ucho zajrzała, stan zapalny schodzi, ale płyn jest.Taką robioną działająco miejscowo mieszankę, to ja też kiedyś miałam,  doleczałam oporną infekcję zatok, u mnie poskutkowało :)
09 marca 2016 13:04
tina 100%

No fakt, jest, ale nie ma efedryny w składzie, tylko ksylometazolinę- i tak już po ptokach, bo do lekarza trza było iść, bo po doustnym antybiotyku wydzielina się "poluzowała" , jest jej sporo i trza ją usunąć, a i doktórka w ucho zajrzała, stan zapalny schodzi, ale płyn jest.Taką robioną działająco miejscowo mieszankę, to ja też kiedyś miałam,  doleczałam oporną infekcję zatok, u mnie poskutkowało :)

Ja na katar najtańszy Xylometazolin stosuję. Wypróbowany na rodzinie i sąsiadach. Tylko, nie wiem czy w przypadku infekcji zatok działa?
09 marca 2016 13:12 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie juz prawie dzień minął . O 15-tej zrobię herbatę i ciasto podam (corka kupiła wczoraj) . O 18-tej zrobię kolację i po pracy. Nudy , nudy , nudy .
Teraz wszyscy leżakujemy (3) .
09 marca 2016 13:15 / 4 osobom podoba się ten post
anerik

Basiu, wyjaśniłam to w poprzednim poście.......PDP zatankował 2 razy.....jak przyjechałam nie było już paliwa i zatankował za 40E a teraz za 45E na 6 tygodni........... 
Pytam się PDP jechać do koleżanki rowerem czy samochodem....sama miałam wątpliwości.....a on na to ......-"rowerem z okrągłą kierownicą"
Jeśli by była taka potrzeba....to koleżanki musialy by się składać na paliwo........


Ady mi się nie tłumacz ....to tylko tak dla " rozbujania towarzystwa " , bo cos ostatni markotne i w żadnych dyskusjach , pyskówkach udziału nie biorą Byłaś " pod ręką " - temat fajny do dyskusji i finito .....a tak na marginesie : no ! już widzę jak się składają Anerik za darmochę , na krzywy ryj to i ja bym tłustawe dupsko w auto wsadziła , ale jak by mi tak przyszło płacić to może akurat by mnie głowa bolała i chęci na wycieczki bym nie miała ? O ! albo bym powiedziała , że okres dostałam .......kurde , nie uwierzono by mi
09 marca 2016 13:53
mleczko1

U mnie juz prawie dzień minął . O 15-tej zrobię herbatę i ciasto podam (corka kupiła wczoraj) . O 18-tej zrobię kolację i po pracy. Nudy , nudy , nudy .
Teraz wszyscy leżakujemy (3) .

U mnie też, a teraz trzeba pouczyć sie prostych zdań, bo to wystarczy do pracy.
09 marca 2016 13:54 / 3 osobom podoba się ten post
Dziekuję bardzo za miło spędzony czas na forum.
09 marca 2016 16:03 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Ja na katar najtańszy Xylometazolin stosuję. Wypróbowany na rodzinie i sąsiadach. Tylko, nie wiem czy w przypadku infekcji zatok działa?

Raz działa, raz nie. Tym razem nie dało się xylometazolinem nad infekcją zapanować- brał w weekend, xylogel kupiłam, coby dłużej w nosie posiedział.Podczas weekendu rozbolało go ucho, w poniedziałek do lekarza pojechał, dostał antybiotyk,Pecto drill na rozrzedzenie wydzieliny. No to stan zapalny zaczął ustępowac, wydzielina się rozrzedziła, a że sluzówki jescze obrzęknięte, to się cyrk zaczął :)
No to dziś trza było znów pojechać, tyle,ze zamiast bezproblemowego doktorka, przyjmowała baba, no ale jakoś dało się ją na te krople namówić.

Ta mieszanka z efedryną dobrze działa, bo natychmiast śluzówkę obkurcza, i też jakas specjalnie droga nie jest, a nie podraznia śluzówki jak xylometazolin.
09 marca 2016 16:58 / 2 osobom podoba się ten post
U mnie co prawda,były dziś 2 eskapady autkiem....jedna sama do sklepu druga z dziadkiem.....ale przerwa na rowerze byliśmy w zwierzyńcu...

Wyoraźcie sobie......widzieliliśmy jak PAW laaaataaaa..........i to daleko przez stawik na dach.......ogon ciągnął na dol ...myślałam ,że do wody spadnie........ciekawe kto z was widział pawia w locie..???????

W powrotną drogę zahaczyliśmy o wielgachną galerię w Szwaicarii........i przypadkiem byliśmy w sklepie Orseja czy jak tam .....nasza koleżanka tu w niemczech kupiła świetną sukienkę na wesele.....za 40 E.......a tam taka samiuśka za 70Franków.....
Sklepy wielkie przestronne....czyściutkie.....ale ludzi mało......nie to co unas........ludź na ludziu.....
Szwajcarzy......nie dość, że bogaci.......kupują u nas za taniochę....i jeszcze im podatek zwracają........ja z tego nic nie rozumiem.

Baska, ja to bym od ciebie forsy nie wzieła...za tą jazdę na benzynę mnie stać........z tobą to bym tak wesoło miała.......i nie ma co tamto......