Jak minął dzień

08 marca 2016 09:35
To nie list gończy
08 marca 2016 09:37 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

To nie list gończy

Oj ale jak minal dzien,mozna podciagnac 
08 marca 2016 09:43 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara48

Aniu ja też nie szukam na siłę, po prostu jedna drugą poleciła do pracy i tak zamiast spotykać się na kawce na osiedlu spotykamy się na kawce w pracy. Wtorek jest ustalony na wspólne spotkanie u mnie,a jak mamy ochotę w inne dni to się spotykamy. Ja też lubię pobyc sama,pomyśleć, poczytac.

Basia  tak sie złozyło, że nie spotkałam tu żadnej Polki. Nie mam okazji poznac kogoś jak mam wychodne, to zawsze gdzieś w jakimś konkretnym celu. Nie  widzę w tym nic złego ,że ktos sie spotyka z druga osobą. Dobrze posiedzieć z kims przy kawce. 
08 marca 2016 09:45 / 8 osobom podoba się ten post
A ja napiszę jak mi minął poranek. Wstałam o 8.00 i przesiedziałam o suchym pysku w oczekiwaniu na kawę.
Ale mnie porąbało, chodzę koło tego ekspresu i zaglądam jest gorący a kawa się nie robi.
Zdążyłam się już wyrychtować i znowu zaglądam czemu ta kawa się nie robi. To ekspres przelewowy.
Nalałam wodę do dzbanka i zamiast wlać ją do ekspresu to ja ten dzbanek z wodą wstawiłam w ekspres i czekam.
Woda się zagrzała w dzbanku ale kawa się nie zrobi przecież .............
Zaraz będę miała kawę, fujara ze mnie.
08 marca 2016 11:05 / 3 osobom podoba się ten post
Knorr

To ja sam czuję się żle. Daleko od kraju, od domu, od bliskich, przyjaciół i znajomych.Czuję się odizolowany od przyjemności wszelakich.

Konorr jejku....masz przecież samego siebie.....zawsze i wszędzie....tam gdzie Ty tam jest słońce.......przyjemności ..ci przecież nie uciekną......bo ty dokonujesz wyboru......zufaj sobie i wyleć z tej złotej klatki......... tylko twoje myśli tam cię trzymają....
Gotujesz....rewelacja!!!!!!!!
08 marca 2016 13:10 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Byłam osobą wierząca... Znam dwa stany... Też mam podobnie i wiem, że to temat bardzo rozłegły, ale nie sadzę żeby światem rządził przypadek ... ))))

Chyba masz podobne rozterki jak ja. 
08 marca 2016 17:37 / 8 osobom podoba się ten post
Moje dni tak mijają, że ja nie nadążam sama za sobą.....ciągle ruch i ciągle coś się dzieje.
Wczoraj np. miałam cały smochód opiekunek i byłyśmy nad Renem i we Francji...........okazuje się ,że cmentarze we Francji są jak w Polsce....płyta
Po kawusi ..pojechaliśmy z PDP na cmentarz.....jak wróciliśmy zaczeło padać.......
Po kolacji przyszła koleżanka i próbowaliśmy jej kupić bilet lotniczy z Basel na London...ale jej karta Maestro nie poszła....
Dziś też samochód i już z dwoma koleżankami chodziliśmy po biurach kupić ten...bilet....no można   ale tylko na tego jzidzeta czy jak tam.....i dopła ta 25E
Drugie biuro to jeszcze lepiej....bo tylko z hotelem.....ale dowiedzieliśmy się że trzeba mieć kartę kredytową.......więc do banku .... a ona płatna ta karta...na rok najtansza 30E........i wysłano ją do doradcy finansowego.......a ona mówi i co mi z tego doradcy jak ja i tak nic nie rozumiem......ze mną wszysko załatwia za kierowcę i za tłumacza robię.........ale się bardzo z tego cieszę bo podszkolę język, jazdę i pomogę koleżance.
Dziś ta koleżanka wlaśnie powiedziała , że ja dobrze jeżdzę bo ostrożnie, a ona to trochę na wariata........nie wiem nie jechałam z nią......
Jeszczę się pochwalę tutaj, że wczoraj zadzwoniłam w jedno miejsce, bo mnie ta koleżnka od biletu prosiła........i dogadywałam się wstępnie w sprawie pracy dla jej znajomej........i będzie to praca na papiery....z meldunkiem i wszystkimi ubezpieczeniami do jednej osoby na chodzie......obecnie jest w domu starców.
Super, bo ponoć fajna dziewczyna....praca od 1.04........Pan z którym romawiałam pytał się czy ona też tak ładnie rozmawia jak ja........ależ ja siebie chwalę BEEE.
09 marca 2016 07:09 / 2 osobom podoba się ten post
Nie żal Ci kasy na paliwo jak miałam cos do załatwienie to jechałam autem, ale na wycieczki to rower brałam. 
09 marca 2016 09:17 / 1 osobie podoba się ten post
Dzien mija na siedzeniu . Szef jeszcze spi
09 marca 2016 09:58 / 4 osobom podoba się ten post
mleczko1

Nie żal Ci kasy na paliwo :-) jak miałam cos do załatwienie to jechałam autem, ale na wycieczki to rower brałam. 

Ciebie cytuję , bo krócej ..cyt. posta Anerik ..." koleżanka jechała trochę na wariata ..." czy jakoś tak . Koleżanka Anerik to jechała , ale na " krzywy ryj "
Przyznam się , że tez podziwiam te wyprawy samochodem PDP-go , bo albo mamy kupę forsy i tankujemy paliwo do oporu albo na tzw. bezczela tankujemy za ojrasy PDP-ch i organizujemy wycieczki dla umordowanych pracą innych opiekunek , niech i biedactwa coś z tych wyjazdów mają . 
Broń Boże nie krytykuję Anerik , ale trochę się dziwię , bo wiem , że paliwo było nie było kosztuje . Tracić forsy szkoda ( swojej ) a PDP-ch ? dla mnie to takie trochę nie teges jest , no , bo raz kiedyś ( 1 x miesiąc ) to jeszcze , ale co za dużo ? to tak jakby naciąganie kogoś ..... Rozumiem , że koleżanki naszej Anerik na takie eskapady robią solidarną ściepę i nienadużywają dobrego serca naszej koleżanki ani " miętkiego " serce jej PDP-go
09 marca 2016 10:24 / 3 osobom podoba się ten post
A mi się wydaje ,że skoro na szteli jest do dyspozycji auto.to kwestia wydatków na paliwo jest sprawą PDP czy rodziny ,o ile opiekunka nie urządza sobie 300kilometrowych wypraw krajoznawczych.Mnie jeszcze /hi hi/ nie dotyczy ,ale może powinno się uzgadniać na początku ile z tzw,domowej kwoty na paliwo można miesięcznie wydać lub jakieś inne rozwiązanie.Żeby potem nie było kwasów i niejsności.
09 marca 2016 10:41 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

A mi się wydaje ,że skoro na szteli jest do dyspozycji auto.to kwestia wydatków na paliwo jest sprawą PDP czy rodziny ,o ile opiekunka nie urządza sobie 300kilometrowych wypraw krajoznawczych.Mnie jeszcze /hi hi/ nie dotyczy ,ale może powinno się uzgadniać na początku ile z tzw,domowej kwoty na paliwo można miesięcznie wydać lub jakieś inne rozwiązanie.Żeby potem nie było kwasów i niejsności.

Bo tak zazwyczaj jest :) Z króciutkich wycieczek nikt problemu nie robi, zresztą i tak nikt nagminnie nie jeżdzi, a na długie eskapady to się nie chce po prostu jechać.
Ze zmienniczką mogłyśmy na jednej ze sztel auto do oporu tankowac, była kasa na to, bo podopieczna lubiła na eskapady jeżdzić- oczywiście wszystko było rozliczone w zeszyciku budżetu domowego, który każda z nas miała.
09 marca 2016 10:48 / 3 osobom podoba się ten post
No ! i jak fajnie można rozbujać dyskusję ?
09 marca 2016 10:51 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

No ! i jak fajnie można rozbujać dyskusję ? :-):-):-)

He, he, jakie rozbujać , za mała amplituda jeszcze 
09 marca 2016 10:54 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

He, he, jakie rozbujać , za mała amplituda jeszcze :-)

Może i za mała jeszcze , ale już się coś dziać zacznie .....że co za małe ? amplituda ? Tina , czy Ty mi przypadkiem nie ubliżasz ?