To nie list gończy
To nie list gończy
Aniu ja też nie szukam na siłę, po prostu jedna drugą poleciła do pracy i tak zamiast spotykać się na kawce na osiedlu spotykamy się na kawce w pracy. Wtorek jest ustalony na wspólne spotkanie u mnie,a jak mamy ochotę w inne dni to się spotykamy. Ja też lubię pobyc sama,pomyśleć, poczytac.
To ja sam czuję się żle. Daleko od kraju, od domu, od bliskich, przyjaciół i znajomych.Czuję się odizolowany od przyjemności wszelakich.
Byłam osobą wierząca... Znam dwa stany... Też mam podobnie i wiem, że to temat bardzo rozłegły, ale nie sadzę żeby światem rządził przypadek ... ))))
Nie żal Ci kasy na paliwo :-) jak miałam cos do załatwienie to jechałam autem, ale na wycieczki to rower brałam.
A mi się wydaje ,że skoro na szteli jest do dyspozycji auto.to kwestia wydatków na paliwo jest sprawą PDP czy rodziny ,o ile opiekunka nie urządza sobie 300kilometrowych wypraw krajoznawczych.Mnie jeszcze /hi hi/ nie dotyczy ,ale może powinno się uzgadniać na początku ile z tzw,domowej kwoty na paliwo można miesięcznie wydać lub jakieś inne rozwiązanie.Żeby potem nie było kwasów i niejsności.
No ! i jak fajnie można rozbujać dyskusję ? :-):-):-)
He, he, jakie rozbujać , za mała amplituda jeszcze :-)