25 listopada 2016 19:38 / 15 osobom podoba się ten post
Dzis, z racji tego, ze babcia byla w przedszkolu, oddalam sie porzadkowaniu swojej nory. Popakowalam reszte swoich rzeczy, popralam kotary .... zeby nowa opiekunka miala w miare cywilizacyjnie. Sciany odmalowalam na poczatku jak tu sie pojawilam, bo myslalam, ze mnie brud i kurz tu udusi. Niestety w spadku nowej zostanie grzyb po zalaniach od dachu na suficie. Niestety zostanie bez telewizora, bo ja kupilam sobie i go zabiore. Dostanie tez przeze mmnie skonstruowane lozko ze starego fotela i materaca. Jedyne co wywalczylam, to Internet.No i dzein mi zlecial. poszlam o 16 odebrac bacie i po przyjsciu do domu, zaczelo sie od pucowania babcinego tylka. Nawalila w pieluche, ze hej i ledwie udalo mi sie to odskrobac. Nie ma to jak praca na godziny,ci sie niczym nie prejmuja. ciesze sie , ze 23 grudnia, spadam z tego krolestwa i juz mnie tu nie bedzie. Szalona corka, aby nie spotkac sie w swieta z rodzenstwem, wyrusza znow z babcia do Wloch. Jazda wjedna strone 11 godzin pociagiem. Szerokiej drogi