Jak minął dzień

19 listopada 2016 21:46 / 6 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Bardzo dzięki!
Co do tematu lecz się sam - jestem zwolenniczką, ale mamie tego nie podpowiem :)
Przy jej stopniu zaawansowania niektórych schorzeń, będę ją siłą po lekarzach wozić.
Lekarz dziś powiedział do niej "proszę pić wodę" i wyszło szydło z worka bo ona wody nie lubi.
Musimy dzwonić do niej i przypominać, by chociaż pół szklanki wody wypiła co kilka godzin.
Jej ulubiony trunek to oczywiście kawa.. wrr

Moja mamuśka nie cierpiała wody, wręcz nienawidziła (no chyba, że przegotowaną w ostatnim stadium).
Kiedyś jak była młodsza lubiła naturalna kawę , którą w póżniejszym czasie zamieniła na Kappuccino (głwnnie z magezen).
potem i tą przestała ....nie smakowała Jej....
Najbardziej kochała pić herbatę, gorącą  (od zapamietanych przeze mnie czasów...). tłumacząc, że to uśnieża Jej ból. 
Przeszła wiele poważnych operacji 7-8 , ale taką cierpliwą na ból kobiety nie pamiętam.
Jako mała dziewczynka zawsze bałam się wyjść na zakupy z mamuśką, w obawie czy nie zemdleje i czy z ulicy 
!!!!!! ponownie  !!!! nie zabierze Jej karetka.
O histirii Moich Rodziców mogłabym napisać wiele  , jednak nie potrafię, dzisiaj jakieś żółtko ze mnie wyleciało ... Przepraszam. 



19 listopada 2016 21:58 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Moja mamuśka nie cierpiała wody, wręcz nienawidziła (no chyba, że przegotowaną w ostatnim stadium).
Kiedyś jak była młodsza lubiła naturalna kawę , którą w póżniejszym czasie zamieniła na Kappuccino (głwnnie z magezen).
potem i tą przestała ....nie smakowała Jej....
Najbardziej kochała pić herbatę, gorącą  (od zapamietanych przeze mnie czasów...). tłumacząc, że to uśnieża Jej ból. 
Przeszła wiele poważnych operacji 7-8 , ale taką cierpliwą na ból kobiety nie pamiętam.
Jako mała dziewczynka zawsze bałam się wyjść na zakupy z mamuśką, w obawie czy nie zemdleje i czy z ulicy 
!!!!!! ponownie  !!!! nie zabierze Jej karetka.
O histirii Moich Rodziców mogłabym napisać wiele  , jednak nie potrafię, dzisiaj jakieś żółtko ze mnie wyleciało ... Przepraszam. 



19 listopada 2016 22:08
Pomoc forum2

Bardzo dzięki!
Co do tematu lecz się sam - jestem zwolenniczką, ale mamie tego nie podpowiem :)
Przy jej stopniu zaawansowania niektórych schorzeń, będę ją siłą po lekarzach wozić.
Lekarz dziś powiedział do niej "proszę pić wodę" i wyszło szydło z worka bo ona wody nie lubi.
Musimy dzwonić do niej i przypominać, by chociaż pół szklanki wody wypiła co kilka godzin.
Jej ulubiony trunek to oczywiście kawa.. wrr

Elfinko, ile lat ma Twoja mama?
Nie wiedziałaś, że nie lubi wody? Moja czasami się dziwi, że lubię warzywa z rosołu, ale ona ma 80 lat i ma prawo zapomnieć, co jadałam całe życie ;). 
19 listopada 2016 22:13 / 1 osobie podoba się ten post
salazar

Elfinko, ile lat ma Twoja mama?
Nie wiedziałaś, że nie lubi wody? Moja czasami się dziwi, że lubię warzywa z rosołu, ale ona ma 80 lat i ma prawo zapomnieć, co jadałam całe życie ;). 

59, wiesz to ja zawsze wiedziałam, tylko Ona nas nie słucha :/
Z tym "szydło z worka" miałam na myśli, że wreszcie lekarz jej to powiedział, zobaczę na ile poważnie, Ona to teraz potraktuje.
20 listopada 2016 00:09 / 3 osobom podoba się ten post
Dzień mi minął na bieganiu za Michałem.
Jutro żegnam Poznań,wracam do domu.
Ładne miasto,dobre dla młodych ludzi.
Ale wolę swoje prowincjonalne Kielce
22 listopada 2016 20:51 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Dzień mi minął na bieganiu za Michałem.
Jutro żegnam Poznań,wracam do domu.
Ładne miasto,dobre dla młodych ludzi.
Ale wolę swoje prowincjonalne Kielce:-)

Nie tylko dla młodych, dla starszych też Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Mi odpowiada i to bardzo..
22 listopada 2016 21:06 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Dzień mi minął na bieganiu za Michałem.
Jutro żegnam Poznań,wracam do domu.
Ładne miasto,dobre dla młodych ludzi.
Ale wolę swoje prowincjonalne Kielce:-)

No przestań , gdzie Kielcom do prowincji, nawet Muzeum Stefana Zeromskiego macie...I czysto, bo młodociani zboczeńcy nie bazgrzą po murach sprayem. Bazylika prześliczna, poza tym dużo dobrego się u Was dzieje. Wiem, bo byłam! Raz tylko co prawda, ale za to JAKI RAZ!
25 listopada 2016 19:38 / 15 osobom podoba się ten post
Dzis, z racji tego, ze babcia byla w przedszkolu, oddalam sie porzadkowaniu swojej nory. Popakowalam reszte swoich rzeczy, popralam kotary .... zeby nowa opiekunka miala w miare cywilizacyjnie. Sciany odmalowalam na poczatku jak tu sie pojawilam, bo myslalam, ze mnie brud i kurz tu udusi. Niestety w spadku nowej zostanie grzyb po zalaniach od dachu na suficie. Niestety zostanie bez telewizora, bo ja kupilam sobie i go zabiore. Dostanie tez przeze mmnie skonstruowane lozko ze starego fotela i materaca. Jedyne co wywalczylam, to Internet.No i dzein mi zlecial. poszlam o 16 odebrac bacie i po przyjsciu do domu, zaczelo sie od pucowania babcinego tylka. Nawalila w pieluche, ze hej i ledwie udalo mi sie to odskrobac. Nie ma to jak praca na godziny,ci sie niczym nie prejmuja. ciesze sie , ze 23 grudnia, spadam z tego krolestwa i juz mnie tu nie bedzie. Szalona corka, aby nie spotkac sie w swieta z rodzenstwem, wyrusza znow z babcia do Wloch. Jazda wjedna strone 11 godzin pociagiem. Szerokiej drogi
25 listopada 2016 21:35 / 13 osobom podoba się ten post
Jak pisałam wczoraj coś nie jestem zdrowa.Ból w plecach trochę przeszedł za sprawą tabletek ,ale nie jest jeszcze dobrze.Moja przerwę spędzałam w pokoju,bo i pogoda nie za bardzo sprzyjająca spacerom.Wiec siedziałam i czytałam od 13 godz przez 30 min Pdp siedem razy wchodziła do mojego pokoju Dalej juz nie liczylam ,bo i po co.Mozna dostac roztrojenia.Nie ma zamkniecia,bo rodzina tłumaczy ,ze stałej opiekunce ,ktora tu pracuje ponad dwa lata i ciagnie długie turnusy nie potrzeba.Wszystko o czym mówię to zaraz porównują do tej zmienniczki,ze jej nie przeszkadzało, ona to ,czy tamto.Niech sobie przyjeżdża i pracuje ,bo widzę ,ze tak ich nauczyła ,więc nic zmienic nie idzie.Teraz to juz nie potrzebuje ,bo za kilka dni wyjeżdzam. 
26 listopada 2016 18:25 / 8 osobom podoba się ten post
Chciałam napisać w temacie ''Jak minął dzień'' ale nie znalazłam.A mnie minął ciekawie :) Babcia koło południa wysłuchała w tv o pflegerze-mordecy grasującym w mieście w którym mieszka.Z ciekawości poczytałam i rzeczywiście miało to miejsce:
http://www.focus.de/panorama/welt/todesfaelle-in-delmenhorst-killer-pfleger-ermordete-moeglicherweise-174-patient.
Tylko ja musiałam całe popołudnie tłumaczyć,że panny które do nas przychodzą mają tylko tabletki a nie zastrzyki.
W nocy też miałam przechlapane bo jakieś imprezy były i młodzi Niemcy wracając śpiewali na całe gardło a babcia stwierdziła że boi się sama spać i w związku z tym idzie nawet nie tylko do mojego pokoju ale łóżka
Teraz jeszcze tylko przetrwać 3 tygodnie.
Refleksja na koniec-nigdy więcej nie zaproszę mojego chłopa w odwiedziny-później jest gorzej niż przed
26 listopada 2016 18:42 / 3 osobom podoba się ten post
agama

Chciałam napisać w temacie ''Jak minął dzień'' ale nie znalazłam.A mnie minął ciekawie :) Babcia koło południa wysłuchała w tv o pflegerze-mordecy grasującym w mieście w którym mieszka.Z ciekawości poczytałam i rzeczywiście miało to miejsce:
http://www.focus.de/panorama/welt/todesfaelle-in-delmenhorst-killer-pfleger-ermordete-moeglicherweise-174-patient.
Tylko ja musiałam całe popołudnie tłumaczyć,że panny które do nas przychodzą mają tylko tabletki a nie zastrzyki.
W nocy też miałam przechlapane bo jakieś imprezy były i młodzi Niemcy wracając śpiewali na całe gardło a babcia stwierdziła że boi się sama spać i w związku z tym idzie nawet nie tylko do mojego pokoju ale łóżka :-)
Teraz jeszcze tylko przetrwać 3 tygodnie.
Refleksja na koniec-nigdy więcej nie zaproszę mojego chłopa w odwiedziny-później jest gorzej niż przed :-(

Matko kochana, to może ten co tu przychodzi :) Dziś był jakiś wymięty :)
Może babcia jest niespokojna po wizycie twojego faceta. Moja jest jeszcze dość świadoma i chętnie sobie z moim menem pogawędki ucinała, a mnie miała gdzieś hehe :)
26 listopada 2016 18:52 / 10 osobom podoba się ten post
Mnie dzień zleciał dziś równie szybko jak wczoraj,ale dziś już nie szlajałam się po komisariatach policji . Spotkałam się z naszą Mychą ( alez ja ją uwielbiam ). Połaziłyśmy po lesie,potem przyszła do mnie na kawę,nagadc się nie mogłyśmy. Bardzo się cieszę,że mam za płotem koleżankę i to jaką...

Mysiu,dziękuję za spotkanie.
26 listopada 2016 18:54 / 3 osobom podoba się ten post
Tina-ten z artykułu siedzi grzecznie w więzieniu więc się nie obawiaj A co do faceta to siłą mojego musiałam babci z pazurów wydzierać Przechadzki,pogawędki,wspólne gotowanie a agama weg.
26 listopada 2016 18:57 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Tina-ten z artykułu siedzi grzecznie w więzieniu więc się nie obawiaj :-)A co do faceta to siłą mojego musiałam babci z pazurów wydzierać :-)Przechadzki,pogawędki,wspólne gotowanie a agama weg.

Widzisz jakie @-py? 
26 listopada 2016 20:54 / 9 osobom podoba się ten post
Dziejszy dzień zaczął sie gwałtownie ,bo jak pisałam Pdp upadła ,ale wszystko się dobrze skończyło i ona w ogóle o tym nie pamieta. Później był obiad i szybko bylam gotowa na spotkanie z koleżanką Zofią. Przerwa była jedną z milszych jakie tu mi się trafiły. Czas szybko leciał i trzeba było do domu wracac. Teraz tak myślę czemu ja na takim wygwizdziu pracuje i tak mam daleko wszędzie .W Neuburgu tak kolorowo ,orkiestra grała ,tak jakby na nasze przybycie .Chętnie bym sie jeszcze tak poprzechadzała po miasteczku, bo bardzo ładne.Czy jeszcze tam kiedyś będę, kto to wie .Zostało mi jeszcze dwa tygodnie pobytu w tym miejscu i oby jak najszybciej ten czas minął.