Jak minął dzień

18 listopada 2016 18:43 / 3 osobom podoba się ten post
Mam urodziny w przyszłym tygodniu(3.pod rząd w Niemczech).I tak sobie myślałam znowu sama w tym dniu.A,tu niespodzianka.Moja podopieczna wraz z opiekunką prawną poinformowały,że w tym dniu jedziemy do kawiarni na kawę i ciasto.Moja podopieczna ma gest.W niedzielę byłyśmy w Adler Hof na uroczystym obiedzie z okazji 30.urodzin wnuczki mojej R.Sara dostała 1000 ojrasów w prezencie.Też bym chciała taką Babcię.
18 listopada 2016 18:45
Alina

Ja sama zakładam i ściągam podkolanówki   pdp.  Myslę, że moja pdp nawet nie wpadłaby na pomysł aby robił to ktoś z   Pflefedienst. Przede wszystkim ze skapstwa.

Ale wiesz,że Ci nie wolno.Wiem,że wiesz.
18 listopada 2016 19:07 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Ja sama zakładam i ściągam podkolanówki   pdp.  Myslę, że moja pdp nawet nie wpadłaby na pomysł aby robił to ktoś z   Pflefedienst. Przede wszystkim ze skapstwa.

Ja też zakładam te pończochy, wiem, że niby nam nie wolno ale ile osób to robi? dziwne to dla mnue bo to żadna sztuka to zrobić, ważne, żeby pacjent po nocy, przed założeniem nie opuszczał nóg i nie wstawał. Mój pdp, jak to starsza osoba ma b.suchą skórę. Raz w tyg. wieczorem balsamuję mu te nóżki tak porządnie, na drugi dzień nie zakładam ponczoch, wieczorem myję porządnie nogi i rano pończochy.
18 listopada 2016 19:10 / 2 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

W mojej rodzinie niestety tak jest, że mój św. p. tato nigdy nie chciał chodzić do lekarza - nigdy!
Odszedł w szpitalu i to po mękach nieziemskich.. a lekarz powiedział, gdyby dbał o siebie, mogło do tego nigdy nie dojść.
Mama - myślę, że ona chyba się boi, że już z tego szpitala nie wyjdzie (pamiętam, jak widziała cierpienie taty).
W weekend będziemy z nią rozmawiać bo ja nie mam zamiaru tracić kolejnego rodzica przez cholerne zaniedbania.
Ciekawa jestem jak jest z Waszymi podopiecznymi, czy oni też tak reagują na szpital??
Może w tym wieku już tak jest, nie mam pojęcia, ale żyć trzeba dalej.
Lecę na forum bo muszę zaległości nadrobić. Dziękuję :przytula:

Elfinko-przyjrzyj się tym propozycjom:
-germanska.pl-dr.med. Ryke Geerd Hamer/mają oddział we Wrocławiu
-książka/moim zdaniem niezbędnik/ "Trzy kroki do zdrowia" dr.Joel Fuhrman
-ksiązka/niezbędnik/ "Wylecz sie sam" dr.Andrew Saul
"Najtrudniejsze" jest wziąć zdrowie we własne ręce i być konsekwentnym
18 listopada 2016 19:12 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Ja sama zakładam i ściągam podkolanówki   pdp.  Myslę, że moja pdp nawet nie wpadłaby na pomysł aby robił to ktoś z   Pflefedienst. Przede wszystkim ze skapstwa.

Alinko jestem tu pierwszą opiekunką  i nie wychodze przed szereg...pflege codziennie przyjezdzaja  2x  rano i wieczorem,  catering  był i jest...dla mnie tym lepiej,mam więcej czasu...jak przyjadę z zakupów to obiad  już czeka...zrobie tylko jakis deser,owoc czy kupuje ciasto . .wiem już ze wyjeżdżam  14.12, a wracam 15.01. i będę prawie 3 miesiące. ..jest mi tu dobrze...więc po co szukać. ..
18 listopada 2016 19:12 / 1 osobie podoba się ten post
Pomoc forum2

W mojej rodzinie niestety tak jest, że mój św. p. tato nigdy nie chciał chodzić do lekarza - nigdy!
Odszedł w szpitalu i to po mękach nieziemskich.. a lekarz powiedział, gdyby dbał o siebie, mogło do tego nigdy nie dojść.
Mama - myślę, że ona chyba się boi, że już z tego szpitala nie wyjdzie (pamiętam, jak widziała cierpienie taty).
W weekend będziemy z nią rozmawiać bo ja nie mam zamiaru tracić kolejnego rodzica przez cholerne zaniedbania.
Ciekawa jestem jak jest z Waszymi podopiecznymi, czy oni też tak reagują na szpital??
Może w tym wieku już tak jest, nie mam pojęcia, ale żyć trzeba dalej.
Lecę na forum bo muszę zaległości nadrobić. Dziękuję :przytula:

To samo mam w domu i to samo widzę tutajTylko tutaj mogę się zdystansować.
18 listopada 2016 19:24
Marmolada

Ja też zakładam te pończochy, wiem, że niby nam nie wolno ale ile osób to robi? dziwne to dla mnue bo to żadna sztuka to zrobić, ważne, żeby pacjent po nocy, przed założeniem nie opuszczał nóg i nie wstawał. Mój pdp, jak to starsza osoba ma b.suchą skórę. Raz w tyg. wieczorem balsamuję mu te nóżki tak porządnie, na drugi dzień nie zakładam ponczoch, wieczorem myję porządnie nogi i rano pończochy.

wiele osób robi, bo nawet nie wie, że im to niedozwolone, to się nazywa samo życie
18 listopada 2016 19:32 / 2 osobom podoba się ten post
...jak minął dzień?
...za szybko!
18 listopada 2016 19:39
pytajka

...jak minął dzień?
...za szybko!

jak to dobrze, że w dzisiejszy czasach człowieka pilnują kamery !!!
nie oszukasz kamery!!!
18 listopada 2016 21:55 / 2 osobom podoba się ten post
pytajka

Elfinko-przyjrzyj się tym propozycjom:
-germanska.pl-dr.med. Ryke Geerd Hamer/mają oddział we Wrocławiu
-książka/moim zdaniem niezbędnik/ "Trzy kroki do zdrowia" dr.Joel Fuhrman
-ksiązka/niezbędnik/ "Wylecz sie sam" dr.Andrew Saul
"Najtrudniejsze" jest wziąć zdrowie we własne ręce i być konsekwentnym

Bardzo dzięki!
Co do tematu lecz się sam - jestem zwolenniczką, ale mamie tego nie podpowiem :)
Przy jej stopniu zaawansowania niektórych schorzeń, będę ją siłą po lekarzach wozić.
Lekarz dziś powiedział do niej "proszę pić wodę" i wyszło szydło z worka bo ona wody nie lubi.
Musimy dzwonić do niej i przypominać, by chociaż pół szklanki wody wypiła co kilka godzin.
Jej ulubiony trunek to oczywiście kawa.. wrr
18 listopada 2016 22:41 / 8 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

W mojej rodzinie niestety tak jest, że mój św. p. tato nigdy nie chciał chodzić do lekarza - nigdy!
Odszedł w szpitalu i to po mękach nieziemskich.. a lekarz powiedział, gdyby dbał o siebie, mogło do tego nigdy nie dojść.
Mama - myślę, że ona chyba się boi, że już z tego szpitala nie wyjdzie (pamiętam, jak widziała cierpienie taty).
W weekend będziemy z nią rozmawiać bo ja nie mam zamiaru tracić kolejnego rodzica przez cholerne zaniedbania.
Ciekawa jestem jak jest z Waszymi podopiecznymi, czy oni też tak reagują na szpital??
Może w tym wieku już tak jest, nie mam pojęcia, ale żyć trzeba dalej.
Lecę na forum bo muszę zaległości nadrobić. Dziękuję :przytula:

Elfinko, myślę, że wszyscy starsi ludzie, bez względu na narodowość, boją się szpitali. Z moimi rodzicami było podobnie, tata nie bywał chory, nie miał na to czasu. Przeszedł na emeryturę i ledwo półtora roku się wolnością nacieszył. Mało tego, pierwszy zawał skrzętnie ukrył przed nami, drugiego już się nie dało i już nie wyszedł z tego. Mama przypłaciła to swoim zdrowiem. A wiesz co Ci powiem? Jestem taka sama! Nie znoszę chodzenia do lekarzy, nienawidzę szpitali! Mojego męża wygoniłam ze dwa lata temu do kardiologa, poszedł prywatnie, leki ma ustawione i jest dobrze. Ale gdyby ich nie miał, każdego dnia mogłaby się tragedia wydarzyć.Teraz raz w miesiącu ma kontrolę i jest dobrze. W poniedziałek moja Młodsza ma serię badań w szpitalu, udało się tak załatwić, że nie będzie leżała, tylko pojedzie tak ze dwa razy na pół dnia, żeby jej organizm "prześwietlić", martwię się, ostatnio ma jakieś dziwne dolegliwości, z drugiej strony myślę o tym, że gdyby nie moja praca, to nie byłoby nas stać na to. I pomimo różnych takich problemów dnia codziennego, cieszę się, że mogę spokojnie w portfel zaglądać. Chociaż tyle, wolałabym być w poniedziałek w domu.
18 listopada 2016 22:47 / 2 osobom podoba się ten post
emilia

Elfinko, myślę, że wszyscy starsi ludzie, bez względu na narodowość, boją się szpitali. Z moimi rodzicami było podobnie, tata nie bywał chory, nie miał na to czasu. Przeszedł na emeryturę i ledwo półtora roku się wolnością nacieszył. Mało tego, pierwszy zawał skrzętnie ukrył przed nami, drugiego już się nie dało i już nie wyszedł z tego. Mama przypłaciła to swoim zdrowiem. A wiesz co Ci powiem? Jestem taka sama! Nie znoszę chodzenia do lekarzy, nienawidzę szpitali! Mojego męża wygoniłam ze dwa lata temu do kardiologa, poszedł prywatnie, leki ma ustawione i jest dobrze. Ale gdyby ich nie miał, każdego dnia mogłaby się tragedia wydarzyć.Teraz raz w miesiącu ma kontrolę i jest dobrze. W poniedziałek moja Młodsza ma serię badań w szpitalu, udało się tak załatwić, że nie będzie leżała, tylko pojedzie tak ze dwa razy na pół dnia, żeby jej organizm "prześwietlić", martwię się, ostatnio ma jakieś dziwne dolegliwości, z drugiej strony myślę o tym, że gdyby nie moja praca, to nie byłoby nas stać na to. I pomimo różnych takich problemów dnia codziennego, cieszę się, że mogę spokojnie w portfel zaglądać. Chociaż tyle, wolałabym być w poniedziałek w domu.

To racja, pewnie znasz to uczucie, które siedzi gdzieś w tyle "głowy" i ciągle przeszkadza.
To chyba jest tzw. niepokój o tych, których kochamy, a którzy mają problemy ze zdrowiem.
Ciężko to zaakceptować bo to cały czas ciąży..
Co do mnie, jestem zwolenniczką "lecz się sam" - wolę z góry zapobiegać, ale teraz są też takie czasy, że mamy większy dostęp do tej wiedzy.
Ilość czasu, którą spędzamy z tymi, których kochamy nie jest tak ważna - jak jakość - pamiętaj i niech to Cię podnosi na duchu.
Życzę Wam dużo zdrowia i niech zwątpienia Cię nie dopadają!
Nie życzę nikomu uczucia braku kasy na leczenie, czy życie.
Macie pewnie formy kontaktu ze sobą (skype, telefon) - to bardzo pomaga i mam nadzieję, że to forum też trochę pomaga "przekierować myśli od tęsknoty, czy zmartwień".

18 listopada 2016 23:12 / 5 osobom podoba się ten post
Elfinko, telefon to ja mam w głębokim poważaniu ! Ja muszę widzieć twarze ! Mam ich co drugi dzień na skypie. Za cholerę nie pojadę w miejsce, gdzie nie ma zapewnionego internetu, dla mnie to bardzo ważne, przez telefon to można różne bajki opowiadać, a przed kamerką to ja już wiem, co prawda, a co fałsz. Nie, nie, moi nie kłamią, tylko czasami coś tam usiłują "schować". Forum - traktuję na luzie, odskocznia, miejsce, żeby się wygadać, czasami pośmiać.
19 listopada 2016 16:45 / 1 osobie podoba się ten post
...mam dwie odpowiedzi:dobra i złą!
-pierwsza-miło
-druga-za szybko
19 listopada 2016 21:00 / 4 osobom podoba się ten post
Cały dzień padał ulewy deszcz,a teraz nie ma deszczu,a niebo ma tyle gwiazd ,jak to nie raz latem w piękną lipowa noc.Wniosek taki ,ze jutro będzie pogoda.
Mija już ten dzień ,taki normalny ,jak tu dni bywają, nic szczególnego.