Na wyjeździe #13

01 września 2014 14:47 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Już myślałam,że będę musiała w trybie pilnym zjeżdżać do domu,ale córka odwiodła mnie od tego pomysłu - jutro może będzie decyzja w sprawie cesarki,do terminu będzie 11 dni to już może zdecydują ,że rozwiązują ciążę.Pojawiły się dodatkowe rodzinne zawirowania ,ale jutro "stanowisko dowodzenia "obejmuje starszy harcmistrz Elizabeth-czyli moja mama ,więc jestem spokojniejsza,mimo że wieczór miałam bardzo nerwowy.Uff.połowicznie,uff,póki co.
Leje cały dzień,zrobiło się niecałe 15 stopni i Szef kaloryferki powłączał:) Milutko:)Hi hi

Kasiu rozumiem twoje rozterki. moja córcia przeżywa też ostatni dni ciąży - termin ma na 20.09. Ja wracam w sobotę i mam nadzieję, że zdążę. Ona potrzebuje mojego wsparcia i pomocy, bo niestety tak się urządziła, że jest sama. Póki co, to dzielny tatuś jej towarzyszy.
01 września 2014 14:56 / 2 osobom podoba się ten post
Dzisiaj jest 75.rocznica wybuchu II wojny światowej. W najbliższym kościółku tutaj w Bayreuth jest organizowane nabożeństwo - modlitwy o pokój. Zamierzam się wybrać. Tak sobie myśłę, że to wspomnienie w DE jest dla nas Poloaków tak szczególnie smutne.................... 
A oto, co jest zapisane w zaproszeniu na to spotkanie:
Wir laden Sie alle zu einer Friedensandacht, am Montag,         01. September um 18.00 Uhr  in unsere Pfarrkirche ein.
 
18:00   Eucharistische Einsetzung - Friedensgebet - Stille Anbetung
18:30   Marianischer Gebetskreis
19:00   Glockengeläute
19:30   Eucharistischer Segen
01 września 2014 15:13 / 2 osobom podoba się ten post
balutka

A jaka jset ta Twoja gimnastyka?Podpowiedz koleżance,chętnie skorzystam bo też mam za dużo tu i tam.

Tak jak w szkole  przysiady, skłony ,pomoki,krecenie bioderkami,nic szczegulnego ot tak,ale jak pracuje i chodze lub kroje to tez krece bioderkami cały czas zeby miec jak najwiecej ruchu nawet w miejscu, nawet siedzac przed telewizorem tez cos prubuje nie sa to jakies ekstra gimnastyki !!
01 września 2014 15:28 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Kasiu rozumiem twoje rozterki. moja córcia przeżywa też ostatni dni ciąży - termin ma na 20.09. Ja wracam w sobotę i mam nadzieję, że zdążę. Ona potrzebuje mojego wsparcia i pomocy, bo niestety tak się urządziła, że jest sama. Póki co, to dzielny tatuś jej towarzyszy.

Tak to jest z tymi naszymi córkami :) Za dużo widziałam pracując na porodówce i obiecałam sobie, że jak moje corki będą rodzić, to ja będę blisko. Co z tego wyjdzie to czas pokaże. Gdy ja rodziłam moja mama miała swoje sprawy, swoją pracę, a ja bardzo jej potrzebowałam, no cóż takie życie.
Zosiu, mam nadzieję, że zdążysz. Pozdrawiam.
01 września 2014 15:44 / 1 osobie podoba się ten post
Wiem dziewczyny co przeżywacie.Gdy moja córka znalazła się na porodówce, zaraz po otrzymaniu tej wiadomości od zięcia po chwili byliśmy z mężem u niej.Siedzieliśmy z nią tak długo aż nas wyprosili i tak było do porodu.Gdy się wnusio urodził okazało się,że ma wrodzone zapalenie płuc(córka chorowała w ciąży i odbiło się na małym)i będzie przewożony do innego szpitala gdzie są odpowiednie inkubatory wskoczyliśmy w ubrania(godz 2,30)i szybciutko do szpitala.Ja zostałam z córką a mąż z zięciem pojechali za naszym maluszkiem wszystkiego dopilnować.Można powiedzieć,że byłam z córką prawie przez całą dobę nie licząc godziny,gdzie musiałam jechać do domu.Nie wyobrażam sobie,że mogła by zostać sama z tym wszystkim.Ale dzięki Bogu wnusio ma już 17 m-cy i jest zdrowy.Tak więc głowy do góry.Wszystko będzie dobrze.
01 września 2014 15:48
Zakręcona Mamuela

Tak jak w szkole  przysiady, skłony ,pomoki,krecenie bioderkami,nic szczegulnego ot tak,ale jak pracuje i chodze lub kroje to tez krece bioderkami cały czas zeby miec jak najwiecej ruchu nawet w miejscu, nawet siedzac przed telewizorem tez cos prubuje nie sa to jakies ekstra gimnastyki !!

Dzięki serdeczne może skorzystam.
01 września 2014 15:55 / 2 osobom podoba się ten post
Mnie zięć poinformował,gdy chłopcy byli już na świecie,
Była to niedziela, przesiedziałam u córki 3 godzinyi nic sie nie zapowiadało,bo cesarka miała być za 2 tygodnie,
Byłam w takim szoku!,oni uzgodnili że w razie W,nic mi nie powiedzą /oszczędzili mi nerwówki/.
Wczoraj minęło pięc miesięcy...Jak szybko czas leci:)
01 września 2014 16:52 / 2 osobom podoba się ten post
Możecie mnie zlinczować, ale dziwię się ,że Kasia siedzi w Szwajcarii, a corka ma takie problemy z porodem.
01 września 2014 16:56 / 3 osobom podoba się ten post
gdzies Kasia pisala ze chciala zjechac ale corka ja od tego odwiodla ma sie nia kto zajac i jest w dobrych rekach....
01 września 2014 17:23 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

gdzies Kasia pisala ze chciala zjechac ale corka ja od tego odwiodla ma sie nia kto zajac i jest w dobrych rekach....

No  tak, ale ja jestem położną i matką, może się mylę, oby.
Porod to szczególny moment w życiu kobiety, tak jakby przejęcie pałeczki w sztafecie. Matka musi byś blisko, za scianą, na korytarzu, gdzieś obok.
Są różne matki.
01 września 2014 17:24 / 1 osobie podoba się ten post
Czyżby moją?:(:(:(Buuuuuuuuuuuuu
01 września 2014 17:44 / 6 osobom podoba się ten post
no i pierwsze koty za płoty moja córcia poszła dziś do szkoły pierwszy raz w życiu,była z tatusiem i babciom bardzo chciałam być z nią ale trudno nie można mieć wszystkiego,martwiłam się nie wiem o co bo małżonek mi powiedział że ona w w ogóle nie przeżywa dzień jak każdy inny.Kamień z serca.Iwonka próbowała mi coś tu powiedzieć twierdząc że powinnam być w tym dniu z nią w domu że pieniądze to nie wszystko i zgadza się to nie wszystko ale bez nich jest źle i powiem ci Iwunia że nie siedzę tu bo jest mi fajnie i w ogóle życie mnie do tego zmusiło,chcę stanąć na nogi i pracować dalej w Polsce.Nie wiem co chciałaś osiągnąć pisząc swój komentarz ale lepiej żebym nie wiedziała bo mogłabym znowu bana dostać
01 września 2014 17:57 / 7 osobom podoba się ten post
A to spoks, bo ja przez te nerwy jakaś przewrażliwiona dziś:(Sorki:):):)Reszty nie komentuję.Po co rozwijać temat?Jest tak sympatycznie dzis na forum:)I niech tak zostanie:)
01 września 2014 18:00 / 1 osobie podoba się ten post
Moja siostra urodziła teraz w czwartek, ale ona nie chciała mamy na porodówce, ani w ogóle w szpitalu. Ma faceta i to on miał przy niej być, chociaż mama z siostrą są ze sobą blisko.
Tylko, że gdyby nasza mama miała iść do szpitala, to zaraz też teściowa, teść, siostra, brat i tak się robią tłumy na porodówce, a kobiety tam spokoju potrzebują. Tak więc dostałam tylko ja zezwolenie, bo dobę po porodzie jechałam już do Niemiec i chciałam jeszcze zobaczyć siostrzeńca.
01 września 2014 19:02 / 8 osobom podoba się ten post
Po co wy to robicie ? Dorosłe kobiety, mądre, doświadczone. Jakoś mi to wszystko nie pasuje. Jak się ma poczucie własnej wartości, to nie grzebie sie w takich sprawach. Nie uchodzi.