19 sierpnia 2014 20:45 / 17 osobom podoba się ten post
Skrobnę coś,bo mi się ulało.Wiedziałam że gdzieś musi być haczyk,bo sztela nie jest zła, ale widać z moim szczęściem coś nie tak. O 16 przyszła piguła,ja już w butach co by pauzy nie stracić,ale Złotoustej zebrało się na zawiązanie przyjażni z bidulą z Polski.Towarzyska jestem to dlaczego nie..ale Ona dawaj mnie przesłuchiwać od kwestii żywotnych po to ile dostaje i dlaczego,no ale tego nie lubię,więc wyłgałam się że pauza że czas leci i poszłam. Za pięć szósta byłam z powrotem i myślalam że zaraz pójdzie a Złotousta dawaj mnie pouczać,że tak,że srak a co to za siniak na udzie i że w zeszłym tygodniu go nie było i że ona będzie mnie obserwować, bo Ona zna wiele opiekunek i wie że mamy marne wykształcenie i powinnam wykorzystać ten niewątpliwy zaszczyt i notować czerpiąc ze skarbnicy wiedzy jaką jest.Kłapała tą paszczą aż Zysie popluła i targa bidulką na lewo i prawo,ja nie oponuje bo znam ten typ,co bym nie zrobila i nie powiedziała to i tak będzie żle,więc tylko nerwowo patrzę na zegarek i mam nadzieję że niedługo pójdzie.Moja Pdp-cia chyba już miała dość i jak nie praśnie Złotoustą w łeb,ta w krzyk a mojej Zysi ręka w oczach puchnie.Nie muszę Wam mówić co to znaczy przy osteoporozie.Familia będzie dopiero w piątek,są we Włoszech.Wściekłam się i mówię nie dotykaj Frau,bo nie ręcze za siebie,dzwoń po doktora ale już,całe szczęście że lekarz mieszka 4 domy dalej i przyleciał migiem,okazało się że to kolega córki i sam do niej zadzwonił.Zysia ma tylko wybroczyny,ale jutro jedziemy na rtg,łapka zawinięta i kompresowana i nocka pewnie z głowy,doktor super o wszystko wypytał i stwierdził że na pewno świetnie sobie poradzę,bo moja poprzedniczka powiedziała że jestem pielęgniarką. Złotoustej kazał podać zeszyt raportów i coś nasmarował,za jej wyraz twarzy mogłabym płacić czesne byle go częściej oglądać.Jeszcze 5 tyg tutaj będę i jak to mówią''nie ważne jak się zaczyna,ważne jak się kończy''