Ja bym jej powiedziala, ze powinna sie obawiac swoich ziomali, najwiekszych łupezców jakich ziemia nosiła, nosi i bedzie nosic. To ci babcia, chyba jednak ona ma demencje Tina.
Ja bym jej powiedziala, ze powinna sie obawiac swoich ziomali, najwiekszych łupezców jakich ziemia nosiła, nosi i bedzie nosic. To ci babcia, chyba jednak ona ma demencje Tina.
Dzisiaj słodka babciunia przy śniadaniu poinformowała mnie,że wczoraj była rocznica zbombardowania Darmstadu przez Anglików,no i o 22 miały bić dzwony w jakimś kościele,ale o tym,że darmstaddzkie zakonnice przeprszały 1 września Polaków za zbrodnie wojenne Niemców,to jakos nie wspomniała.Zresztą ona co jakiś czas mi wyjeżdza z tematami o II wojnie światowej,jakby chciała mnie sprowokować.
Niewykluczone.Ona bidna chyba spać w nocy nie moze od tej swojej podejrzliwości,odkąd jej córka zdecydowała się Polki zatrudnić. Ja mam osobne mieszkanie w przyległym szeregowcu,ale dół połaczyli w jeden salon.Wyjście drugie z mieszkania w którym ja jestem zamknęli na klucz,że niby mają chłodnię tam w korytarzu i zabronili wychodzić tamtędy.Zeby wyjść z domu muszę przechodzić przez salon,w którym babcia zazwyczaj przebywa i wychodzić przez wyjście w ich części szeregowca.Taka mała kontrola.Jak coś sobie kupię i niosę reklamówkę na górę,to babcia mierzy moje zakupy i jeśli stoję wystarczająco blisko,próbuje do torby żurawia zapuścić.
Acha,mówiła mi parę razy niby żartem,że oni są biedni i niema u nich niczego,co możnaby wynieść.To ostatnie,to akurat prawda;))))
Zimno i do domu daleko.... (((
Niewykluczone.Ona bidna chyba spać w nocy nie moze od tej swojej podejrzliwości,odkąd jej córka zdecydowała się Polki zatrudnić. Ja mam osobne mieszkanie w przyległym szeregowcu,ale dół połaczyli w jeden salon.Wyjście drugie z mieszkania w którym ja jestem zamknęli na klucz,że niby mają chłodnię tam w korytarzu i zabronili wychodzić tamtędy.Zeby wyjść z domu muszę przechodzić przez salon,w którym babcia zazwyczaj przebywa i wychodzić przez wyjście w ich części szeregowca.Taka mała kontrola.Jak coś sobie kupię i niosę reklamówkę na górę,to babcia mierzy moje zakupy i jeśli stoję wystarczająco blisko,próbuje do torby żurawia zapuścić.
Acha,mówiła mi parę razy niby żartem,że oni są biedni i niema u nich niczego,co możnaby wynieść.To ostatnie,to akurat prawda;))))
tina, skoro babka tak bardzo polek się obawia, to śmiem podejrzewać , że jednak pamięta historię :)Boi się zemsty narodu polskiego :)
Próbowałam przekonac kolezanke(zmienniczkę)zeby zmieniła firme,ze mogę juz natychmiast wysłac jej namiary do innych firm.Nie.Ktos jej nakładł do głowy, ze 830€ to maksymalne wynagrodzenie.Po przepracowanym roku moze sie starac o podwyzke-''koleżanka dostała 50€!''
Dzisiaj mówi ze musi dac radę bo nie stać jej na płacenie kar:(