Na wyjeździe

29 kwietnia 2012 10:18
Do romany : Jesli chodzi o przekleństwa to ja znam jeszcze jedno :)

DZI**A= die Nute



Czasem chyba jednak warto znać przekleństwa w Niemczech, tak na wszelki wypadek
29 kwietnia 2012 11:29
Witam! Benita dzięki, ładnie wczoraj świeciło słoneczko. Poproszę dzisiaj znowu o piękne słoneczko

bo nawet zza chmur go nie widać. Zaplanowałam sobie opalanie i nici z tego.
29 kwietnia 2012 12:33
Niestety, Alexia, wczoraj szczodrze podarowalam, dziś u mnie nie ma, choć jest pogodnie i bardzo ciepło.
29 kwietnia 2012 13:35
Pod Hamburgiem łaskawość przyrody przejawia się tylko w ciepłym wietrze, słońce napracowało się wczoraj i dziś odpoczywa. Zamiast artykułu o pogróżkach Angeli Merkel względem Hiszpanii przetłumaczyłam krótszy i prostszy o ewangelickiej ex-biskupce, lat 53 obecnie, która wróciła do łask po 2 letnim okresie oddalenia z powodu jazdy samochodem pod wpływem alkoholu i w 2017r. będzie prowadzić uroczystości jubileuszowe związane z 500-leciem reformacji. Ciekawe, ile babeczka miała promili, ale fajne jest to, że tu biskup sama prowadzi samochód, a nie ma zatrudnionego kierowcę w garniturze do wypasionej bryki jak w Polsce.
29 kwietnia 2012 14:44
Też prawda, Andrea, kierowca rzecz dobra w potrzebie. Ale babka dała czadu, na pewno nie wypiła jednego piwa, tylko więcej, przynajmniej 3, policzyłam sobie w wirtualnym alkoholmacie. Po tym fakcie złapania przez policję podała się do dymisji. Jest też po rozwodzie, ma 4 córki. Budzi we mnie mieszane uczucia, lecz jest bardzo ładna, w internecie znajduje się jej życiorys i zdjęcia. Była pierwszą biskupką ewangelicką, wybrano ją w 1999r. Chcielibyście mieć w Polsce biskupkę po rozwodzie?Niemcy to jest jednak inny świat pod wieloma względami.
29 kwietnia 2012 16:09
U mnie upalnie, ale na szczęście wieje przyjemny wiaterek. Romana to chyba tak jak u Ciebie. Pozdrawiam was drogie koleżanki.
29 kwietnia 2012 16:37
słońca ci u nas, Janino, pod Hamburgiem dziś nie ma, za to wiater jezd i to coraz silniejszy. Ale mi się dzisiaj czas dłuży, o matko!!!
29 kwietnia 2012 16:45
Słońce jest, upał też. Spacer był. Lekcje odrobione. Ja to mam dobrze !
29 kwietnia 2012 17:00
Hej kochani.Jestem na miejscu,Wszystko jest ok.Miejscowosc nazywa sie Mittelneufnach-70 km na poludniowy zachod od Augsburga.Baaaardzo duza wies.Bardzo ladna.Ludzie wspaniali.Wszyscy mowia sobie dzien dobry,sa usmiechnieciNiestety internetu nie bedzie,ale jakos przezyje.Teraz pisze na laptopie siostry.Ale mysle ,ze ten maj bardzo szybko zleci.W kazdym razie nie zgine tu.TRZYMAJCIE SIE CIEPLO.-;)))))
29 kwietnia 2012 17:53
Wiewiórka. Szukaj tylko pięknych chwil. I szybko wracaj na ścieżki internetu.
29 kwietnia 2012 18:41
Oj wiewiórka będę za tobą tęsknić i to bardzo.Buziaczki przesyłam:)))
29 kwietnia 2012 19:35
Sylwuni nie ma, Wiewiórki nie będzie, ale co robić, musimy dać radę.
29 kwietnia 2012 21:14
A czemu masz nie mieć internetu Wiewiórko?
30 kwietnia 2012 07:17
Ja już kawę piję. Polecam wszystkim.
30 kwietnia 2012 07:43
Ja już kawę prawie wypiłam i z rana potrzebuję rady. Zapytała mnie przed chwilą babka od leków, czy przynieść mi reklamówkę używanej odzieży, a ja się zgodziłam z radością, bo w Polsce i tak głównie kupuję ciuchy w sklepach odzieży używanej. Niemcy mają zadbane rzeczy i dobrej jakości, więc tym bardziej. A teraz sobie myślę, że może robię z siebie łachmytę z biednego kraju i jest mi głupio. Co o tym myślicie?