Na wyjeździe

01 maja 2012 10:22
Dziękuje za te wszystkie słowa. Nie wiem dlaczego mi tak ciężko ,dlaczego jestem nieodporna. Ale pomińmy już to. Babcię mam super nie biorąc pod uwagę, że co chwilę gada co innego ogólnie nie jest źle. Mam przerwy kiedy chcę , babcia sama chodzi do toalety i cały czas siedzi w łóżku. Poprzednia moja sztela była jak Auschwitz zero wolnego, dwa kotlety na tydzień, a babcia po globalnym wylewie. Karmiłam ją przez sonde leżała jak "warzywo" nie ruszyła nawet ręką. A wysadzałam ją na wózek. Jej maż to prawdziwy Hitler zakupy kupował sam racje jak w getto , myślę że to przez tamte miejsce tak mi ciężko .Tam też przy pracy wypadł mi dysk tak bardzo że musiałam być operowana. To jest cała historia . Myślę że przez tamta sztele mam zadrę ale muszę zapomnieć . Ogólnie czekam do czwartku bo jadę do domu robię wszystko aby czas uciekał mi jak najszybciej . Pozdrawiam
01 maja 2012 10:48
Estera,bardzo możliwe ,że masz traumę.Ja też mam traume do kobiet z przed kilku lat i staram się pracować tylko u mężczyzn...jednak miesiąc temu po powrocie potrzebowałam na cito wyjechac dodatkowo i wzięłam kobietę,bo nie było nic innego na ten moment...pomyślałam,że 4-6 dam radę...i jakoś idzie...ale jest mi ciężko,bardzo nie lubię tu być,mam własnie zadrę do kobiet i myślę ,że nie polubię współpracy z nimi....czasami ryczeć mi się chce z ...różnych powodów...że tutaj jestem...

Estera,rozumiem Twoje odczucia-pozdrawiam Cię serdecznie i uściski posyłam
01 maja 2012 11:49
dzięki kochana Andrea-jeszcze dwa tygodnie...potem tylko dwa dni w domciu a potem jak zawsze do mojego kochanego Köln i kochanego Mandziusia...jesteście kochane dziewczyny.
01 maja 2012 12:38
Dwa dni w domciu? matko mi 4 tygodnie jest mało. ja jestem w Krefeld
01 maja 2012 13:29
a ja jeszcze zaledwie króciutkie 60 dni........,jestem w Oberhausen
01 maja 2012 17:35
Esterka, nie dawaj się już więcej tak traktować na szteli jak u dziadka-Hitlera, Polki są tu w cenie, więc powinny być też dobrze traktowane. Po prostu dzwonisz do firmy i gadają z dziadkiem, a jak jest niereformowalny, to zmieniasz miejsce. Szanuj swoje zdrowie, dobrze mówię, dziewczyny?

Anka, Mandziuś to jakie imię niemieckie? a może to kot, bo tak mi się skojarzyło w pierwszym rzucie...Janusz, czemu nie wozisz wędek ze sobą, miło by było przynieść babci świeżą rybkę, mój znajomy Polak, który tu pracuje regularnie łowi w pobliskiej rzece.
01 maja 2012 19:31
Mandziuś,to Manfred- mój podopieczny....a tak normalnie zjeżdżam do domu zawsze na 2 miesiące,teraz miałam wyjątkowa sytuację,musiałam kasy dorobić.pozdrawiam wszystkich serdecznie.
01 maja 2012 20:28
A ja przed chwilą najpierw skończyłam czytać książkę w internecie poleconą przez Benitę, była w pdf, a teraz oglądałam oferty sprzedaży rowerów składanych, bo myślę, aby do D. wozić ze sobą rower, tak się przyzwyczaiłam do jazdy na nim. Najtańszy jest za 1.200zł, może odżałuję. Zajmuje 80x60x37 i waży trochę ponad 13 kg. Fajna sprawa, tylko muszę przestać być na chwilę Szkotem.
02 maja 2012 07:01
dzień dobry!
02 maja 2012 07:05
Witam.

Anka - Mandziuś - hahahaha W skrócie Manfred dziadziuś.
02 maja 2012 08:20
humor dopisuje, bo "słońce świeci, kasa leci", jak napisała kiedyś chyba Ulencja. Do tego "kawa z rana, jak śmietana".

Szczęściarze z nas, nie sądzicie?
02 maja 2012 09:30
Andrea - ja jestem zwolennikiem wypuszczania. Szczupak to już gatunek zagrożony wyginięciem w Polsce. Nie wolno go zjadać. Po wyjęciu z wody pokazujesz mu pudełko z przynętami, pouczając, że tego się nie je i wypuszczasz do wody, by w dobrym zdrowiu żył i rozmnażał się jak najdłużej.
02 maja 2012 10:18
Witam Was kochani...wyżaliłam się i spadło ze mnie to wstrętne,co mnie dopadło...ale i tak nie lubię tu być,ale myślę o tym ,że za dwa tygodnie o tej godzinie będę już w busie do Polski:)))
02 maja 2012 10:47
romana said:
humor dopisuje, bo "słońce świeci, kasa leci", jak napisała kiedyś chyba Ulencja. Do tego "kawa z rana, jak śmietana".

Szczęściarze z nas, nie sądzicie?

O, nie, kochana! To moje powiedzonko! Praw autorskich dochodzic nie bede...

Rany, odpukac, pod HH slonce i cieplo ! Az chce sie zyc! Dla mnie slonce to czysta energia, moze nie wiem co sie dziac, nic nie jest w stanie mi popsuc dobrego samopoczucia, laduje akumulatory.

W kalendarzu dni ubywa, tych skreslonych, oczywiscie, jade dzisiaj z zaznajomiona (wreszcie !) polska familia do wiekszej wsi na wycieczke, co prawda, autkiem, a nie rowerami, ale co tam, przynajmniej cos zobacze.

Milego dnia wszystkim !
02 maja 2012 11:33
Ania - ja podziwiam Twoją kondycję do pracy. Ja jeszcze chwilę będe dochodzić do siebie w Polsce i odpoczywać. Przynajmniej miesiąc musze tutaj (czyli w Polsce) spędzić, a chciałabym dłużej.