Też jestem za tym, żeby po polsku......
Nie znoszę, bo to normalnie jak popisy dzieci w przedszkolu. Mam taką znajomą, która po powrocie z Niemiec" zapomina" Polskich słów . Unikam z nią kontaktów, chociaż jesteśmy z tego samego miasta, ciągle wydzwania, żeby się spotkać. Wolę nie ryzykować spotkania, żeby nie powiedzieć czegoś głupiego. Niech tam sobie gada po Niemiecku, ale nie ze mną.