Na wyjeździe

25 lutego 2012 18:49
Grażyna - to może będziesz mogła podłączyć się kablem? Ruter nie wiem ile kosztuje, ale baaardzo oszczędny syn (sam mówi, że jak szkot) kupił go drugiego dnia pobytu - tylko dlatego, że jest mi potrzebny. To jest na tyle ważne, że warto wybadać wszystkie opcje. Powodzenia
25 lutego 2012 19:04
dzieki sprobuje na miejscu .myslałam okupnie palucha na miejscu ale nie bardzo mi się kalkuluje na 2 miesiace.dzieki jeszcze raz .
25 lutego 2012 19:17
Karina- może w następnym tygodniu uda nam się spotkać ,szkoda ale nic straconego .

ja po tygodniu bez wolnego mam dzisiaj wielkiego dola, a do tego nocka nie przespana, moja babcia oszalała dzisiaj w nocy 8 razy wstawałam ,czasami po takiej nocce mam dość .na sam koniec usłyszałam że jestem tu od tego żeby wstawać jak tylko zadzwoni.

z ranka wypiłam mocna kawkę zapaliłam papierosa i dalej dzień jakoś zleciał.

całe szczęście ze już odliczam dni do domciu jeszcze 19 dni mi zostało .



Benita -jakoś zleciał ci ten dzionek ,piszesz że czułaś się jak piąte koło u wozu .

ja miałam urodzinki babci 3 marca byliśmy zaproszeni do restauracji było 18 osób ,

czułam się tak samo .myślałam ze ten dzień się nie skończy .ale jakoś zleciało .choć muszę powiedzieć ze nie było to nic przyjemnego przynajmniej dla mnie .





muszę to napisać dobrze ze to forum jest i ze mam internet po dzisiejszym dzionku zaglądając tu mam uśmiech na twarzy i nadzieje ze następny dzień jakoś zleci bo przed nami najdłuższy dzień w tygodniu NIEDZIELA .



POZDROWIAM



25 lutego 2012 20:00
Korba. Masz rację, Przyjemnie dla mnie nie było. Ale cóż tam, to tylko praca. Dziś musiałam to sobie powtarzać częściej niż w inne dni. Ja tu będę jeszcze nie wiem jak długo - nie liczę. Generalnie jest mi tu dobrze. Nawet niedziele lubię - robię w tym dniu tylko to, co niezbędne, a poza tym leniuchuję: idę na spacer, uczę się niemieckiego - i takie tam.
25 lutego 2012 21:07
Korba, z tego co piszesz, chyba wyjeżdżamy tego samego dnia, tj, 16 marca!

Jakoś zleci kobietko, nie martw się. Też miałam kiedyś babkę 6 razy w nocy wstawałam, po tygodniu krew z nosa mi zaczęła lecieć i babka się w końcu dała namówić na pieluchę. 5 lutego moja babula też miała urodziny. Zaczęło się o 9:30, trwało do 21:30. Całe szczęście, że nie musiałam przy stole z nimi siedzieć.....Wieczorem czułam się, jak po jeździe na karuzeli.
26 lutego 2012 07:37
Cześ Dziewczyny! Po wczorajszej imprezie Helga spała jak dziecko i nawet wstala normalnie, w pół do 7, a nie w środku nocy, czyli około 5. Czekam na słońce, bo ponuro coś za oknem. Dwie kawy, herbatka....będzie dobry dzień. Tego Wam wszystkim życzę.
26 lutego 2012 08:54
Czesc dziewczyny,ja dzisiaj od 5rano na nogach bo moja babina postanowila robic maraaton do toalety,czasami jest taka kochana a czasami to chetnie bym ja z lekka potarmosila,no ale co zrobic taka praca,pozdrawiam i milej niedzieli dla wszystkich,u mnie szaro i ponuroo,jednym slowem paskudna pogoda.
26 lutego 2012 08:58
Witam moja babcia po sniadanku ale znowu sie polozyla mam chwilke zeby druga kawke wypic pozdrawiam
26 lutego 2012 11:59
justa said:
Witam moja babcia po sniadanku ale znowu sie polozyla mam chwilke zeby druga kawke wypic pozdrawiam

Witaj Justa!!!! Nie za dużo tych kawek???? serduszko Ci wysiądzie i co wtedybedzie z babcią.Pij  proszę kawę bez kofeinową,będziesz zdrowszaCool

26 lutego 2012 12:32
No nie serce mi nie stanie nie pale, nie pije....no i to jedyny nalog ktorego nie potrafie sie pozbyc ale ja nie pije duzo 2-3 dziennie .Ja po prostu kocham pic kawe z mleczkiem i fusiasta .A propo moja babcia tez pije kawe i to nieraz 2 tylko oni pija ta z ekspresu no i babci corka kupuje taka slabsza pozdrawiam
26 lutego 2012 12:33
Witam.u mnie tez szaro i ponuro i do tego pada .możne jutro będzie ładniej czekam z utęsknieniem na wiosnę .głowa do góry zima ku końcowi się zbliża .aby tak dalej ,pozdrawiam
26 lutego 2012 12:38
justa said:
No nie serce mi nie stanie nie pale, nie pije....no i to jedyny nalog ktorego nie potrafie sie pozbyc ale ja nie pije duzo 2-3 dziennie .Ja po prostu kocham pic kawe z mleczkiem i fusiasta .A propo moja babcia tez pije kawe i to nieraz 2 tylko oni pija ta z ekspresu no i babci corka kupuje taka slabsza pozdrawiam

Tak kawa to paskudny nawyk ,chociaż ma swoje zalety i coraz bardziej się jej przypisuje wartości lecznicze. Ja też jestem kawoszem podobnie jak ty piję 2-4 kawki dziennie taki tryb pracy mi to dyktuje,dlatego mam zawsze w zapasiem  NeoMag dla pijących kawę.PozdrawiamFoot in mouth

26 lutego 2012 12:39
hejka!! kurczę jak Wy wcześnie wstajecie. ja dziś do 9.30 :) i już się boję jak będę musiała wstawać tak wcześnie na wyjeździe :) jak mi ciężko od pon do pt wstać o 8-mej :) ale ze mnie leń :D
26 lutego 2012 12:41
a ja kawy nie pijam i za każdym razem jak jadę do pracy to się rodzina i pacjent/ka dziwią :)
26 lutego 2012 13:01
teoretycznie już powinna być ale niestety zatrudniłam się w takiej a nie innej i teraz siedzę w domu i będę siedzieć aż do sierpnia. jeszcze miesiąc mam umowę a potem robię sobie przerwę. tak więc gdzieś we wrześniu dopiero wyjadę :)