wiewiorka said:
Witam.I u mnie ten tydzien tak jakos nijako sie zaczal.Dzis zaspalam,babcia sama sie wyszykowala.Znow pada.Po pieknej niedzieli,drugi dzien ponury.No ,ale byle do przodu.Jak to Andrea sluszniie napisala niedawno,z kazda godzina dom blizej!!!!Emilka,a co Ty sie tam tak zakorzenilas?
Na wlasna prosbe - mam jasno wytyczony "plan finansowy" - musze ! W moim domu tej zimy bylo ledwo 15 stopni, mamy kiepski system ogrzewania, wiec do lata MUSZE zarobic na nowy, a pozniej lekki oddech i na luzie jakies wyjazdy co dwa miesiace na dwa pracy. Wiesz, w starym, wiejskim domu jest duuuzo do zrobienia, mieszkam na terenie dwanych Prus, dom wybudowano w 1938 roku, w zeszle lato wymienialismy podlogi, w tym koniecznie trzeba dobre co zalozyc.
andrea said:
emilia-no co ty ,wpadnij do domu na Sw.podziel sie jajkiem i wtedy wracaj-zlapiesz, wiosennego ,swiatecznego powietrza. ja jade do domu na 2 tygodnie,dobre i to.
Andrea - nie moge, nie chce stracic tego miejsca, uzgodnilam juz z rodzina co i jak, trudno, beda to moje pierwsze swieta bez rodziny i rodziny beze mnie - trudno - swiat sie nie zawali z tego tytulu, ale w siweta pewnie bede sie tu zalic, jak znam siebie, na razie trzymam sie.
emilia said:
Sylwunia - trzymaj sie, na szczescie masz krotki kontrakt, pewnie dziadek z demencja?
Właśnie o to chodzi, że nie ma demencji. Jest taki i już, na samym początku mi zięć zaznaczył, że z dziadka ciężki charakter :) no cóż trzymajcie za mnie kciuki, bym nie straciła cierpliwości, bo już mi brakuje słów do niego... i kolejna scysja dziś przy obiedzie... bo naleśniki zrobiła nie "po niemieckiemu"...pzdr