Na wyjeździe

28 lutego 2012 06:30
Witajcie. Podnoszę się po mega dole.Każda z nas go zalicza, czyż nie? Dobrej kawy/herbaty i słoneczka wiosennego Wam wszystkim Zyczę.
28 lutego 2012 08:05
Witam kawke pije przegladam co tu ciekawego i no i tez nic mi sie nie chce to chyba ten dol o ktorym sie pisze ale pocieszam sie mysla ze juz niedlugo do domciu bo jeszcze dwa tygodnie. Zeby jeszcze babcia chciala wyjsc na dwor ale gdzie tam ciagle jej zimno pozdrawiam wszystkich serdecznie
28 lutego 2012 08:21
Witam, kawka zaliczona, Babcia wyprawiona, tylko znowu pogoda pod zdechlym psem, na rowerek nijak, pada, Babcia zdazyla pudeleczko ze sterowaniem roletami gdzies ukryc, zupelnie nie wiem, gdzie to mogla wsadzic...
28 lutego 2012 08:45
Nawet nie mysle, ile zostalo, nie ma sensu, jak dobrze pojdzie - w domu bede 4 czerwca... a moze jeszcze pozniej.
28 lutego 2012 09:50
Witam.I u mnie ten tydzien tak jakos nijako sie zaczal.Dzis zaspalam,babcia sama sie wyszykowala.Znow pada.Po pieknej niedzieli,drugi dzien ponury.No ,ale byle do przodu.Jak to Andrea sluszniie napisala niedawno,z kazda godzina dom blizej!!!!Emilka,a co Ty sie tam tak zakorzenilas?
28 lutego 2012 10:19
Tak, wiem, na razie nie zaliczam dolkow, bronie sie jak moge, najgorsze sa godziny obowiazkowego czytania gazety i ogladania TV, zupelnie nie wiem, co czytam, myslami jestem zupelnie gdzie indziej, na szczescie Babcia 3 razy w tygodniu ma dzienny dom - wraca ok. 17:00, tyle, ze jakos nie ma tu nikogo z Polski i nie ma z kim pogadac - oczywiscie - jest nasze forum, na szczescie !
28 lutego 2012 10:22
wiewiorka said:
Witam.I u mnie ten tydzien tak jakos nijako sie zaczal.Dzis zaspalam,babcia sama sie wyszykowala.Znow pada.Po pieknej niedzieli,drugi dzien ponury.No ,ale byle do przodu.Jak to Andrea sluszniie napisala niedawno,z kazda godzina dom blizej!!!!Emilka,a co Ty sie tam tak zakorzenilas?

Na wlasna prosbe - mam jasno wytyczony "plan finansowy" - musze ! W moim domu tej zimy bylo ledwo 15 stopni, mamy kiepski system ogrzewania, wiec do lata MUSZE zarobic na nowy, a pozniej lekki oddech i na luzie jakies wyjazdy co dwa miesiace na dwa pracy. Wiesz, w starym, wiejskim domu jest duuuzo do zrobienia, mieszkam na terenie dwanych Prus, dom wybudowano w 1938 roku, w zeszle lato wymienialismy podlogi, w tym koniecznie trzeba dobre co zalozyc.

28 lutego 2012 10:25
andrea said:
emilia-no co ty ,wpadnij do domu na Sw.podziel sie jajkiem i wtedy wracaj-zlapiesz, wiosennego ,swiatecznego powietrza. ja jade do domu na 2 tygodnie,dobre i to.

Andrea - nie moge, nie chce stracic tego miejsca, uzgodnilam juz z rodzina co i jak, trudno, beda to moje pierwsze swieta bez rodziny i rodziny beze mnie - trudno - swiat sie nie zawali z tego tytulu, ale w siweta pewnie bede sie tu zalic, jak znam siebie, na razie trzymam sie.

28 lutego 2012 10:38
hej, dzielne kobietki, całuski z Wrocławia dla każdej z Was, u nas pada i deszcz rozpuszcza śnieg, który spadł w nocy, słowem mało romantycznie, bo słońce było tylko wczoraj ale za to jaaaaaaakie! Już myślałam, że wam wiosnę przywiozę, ale na razie musimy się ratować tylko tą w sercu.
28 lutego 2012 10:50
Witam wszystkich :) Ja jestem tu od dwóch tygodni a już po woli tracę cierpliwość do mojego dziadka. Tak upartego i bezkompromisowego człowieka w życiu nie spotkalam. Nie jest to moje pierwsze miejsce. Do Niemiec jeżdżę od 2005 r. i do tej pory miałam same babcie, a tu mi się dziadek trafił :) Z każdą poprzednią podopieczną potrafiłam się porozumieć, a z nim nie umiem. Rodzina podpisała umowę na do 13 marca z możliwością przedłużenia. Podczas rozmowy z Panią z prom24 zaznaczyłam, że nie chce tutaj zostać. Nerwowa się tu robię, a zazwyczaj jestem cierpliwą osobą. Trzymajcie się cieplutko, u mnie dziś pochmurno i szaro :)
28 lutego 2012 11:43
Sylwunia - trzymaj sie, na szczescie masz krotki kontrakt, pewnie dziadek z demencja?
28 lutego 2012 11:56
Sylwunia, a ile już tam siedzisz?
28 lutego 2012 12:20
Andrea: Babcia ma tak zakodowane w glowie:

miedzy sniadaniem - gotowaniem obiadu moge spokojnie sprzatac i na przyklad prasowac, albo co,

po obiedzia Babcia ma drzemke

jak wstanie - herbatka i ciasteczko plus gazeta - to znaczy - oglada sobie dwie strony na okraglo i tak musi - bo "musi wiedziec co na swiecie",

kolacja o 19 plus TV, na szczescie Babcia nie umie kanalow i wlaczac/wylaczac - wiec tylko moja rola - znalezc jakis program z typowo niemiecka muzyczka, albo przyrodniczy i tak sobie siedzimy do 22...

Wszelkie zmiany "programu" sa zle widziane przez Babcie, na szczescie rano przychodzi siostra do mycia, bo sama bym jej chyba nie wyprawila do dziennego osrodka, w soboty to cwicze, ale w soboty corka nie pracuje, to przez telefon klaruje Babci, ze ma wstac i pozwolic sie ubrac. Wiesz, ona ma zakodowane, ze osoby w uniformie trzeba sluchac, a ja nie mam ubranka czerwonego krzyza...
28 lutego 2012 12:48
emilia said:
Sylwunia - trzymaj sie, na szczescie masz krotki kontrakt, pewnie dziadek z demencja?

Właśnie o to chodzi, że nie ma demencji. Jest taki i już, na samym początku mi zięć zaznaczył, że z dziadka ciężki charakter :) no cóż trzymajcie za mnie kciuki, bym nie straciła cierpliwości, bo już mi brakuje słów do niego... i kolejna scysja dziś przy obiedzie... bo naleśniki zrobiła nie "po niemieckiemu"...pzdr

28 lutego 2012 12:49
JaninaWasiak said:
Sylwunia, a ile już tam siedzisz?

Janinko, 2 tygodnie dopiero...