Czy jest tu opiekunka, która pojechała bez znaj. języka?

04 października 2016 20:31 / 2 osobom podoba się ten post
luttka-bedzie dobrze-trzymam kciuki!
05 października 2016 14:39 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Z nerwem kulszowym to do dobrego fizjoterapeuty ... Ja sama sobie z nim radzę ... I nie ma bata żeby mnie nie puścił. Pakuj manatki i wyjeżdżaj dziewczyno jeżeli umiesz przede wszystkim zostawić na długie tu 2 m-ce swoje życie w Polsce. Zaczynałam tez dobrze po pięćdziesiątce i nie miałam takich atutów jak Ty (język mniej niż kiepski i żadnych przygotowań teoretycznych ) , a na drugą moją stelle (zlecenie) jechałam z rwą w stanie zapalnym. Do pokoju na górze szłam na czworakach. Tak mnie urządziło hula - hop... hihihi Teraz jak się tym bawię to już kręcę na dwie strony ( czyli raz w prawo, raz w lewo ). I nie oszczędzam się ... Tak mam, że jak sobie nie dam w kość (hihihi) to nie wiem czy żyję...))))

Witam, mam jedno pytanie jak wygladala nauka ,,kończyłam szkołę 2letnią dla opiekunów,,
05 października 2016 14:46 / 5 osobom podoba się ten post
luttka

Witajcie,dziś pierwsze malutkie plusy.Dziadek cierpliwie powtarzał aż załapałam i pokazuje mi klapen,co to klapen? a on w ręce klaskał. Potem jakaś rozmowa się nawet zawiązała, w sumie nie wiem czy dobrze rozumiałam ale chyba pytał ile tu będę i jak odpowiedziałam że 6 tygodni to jakoś zamilkł.Ale ma cierpliwość do mnie.Dziś była córka,przywiozła mi słodycze{polskie śliwki w czekoladzie i torcik wedlowski}pytała się jak w nocy ,i żeby się nie martwić jak woła hilfe bo to nic nie znaczy i mówić mu schlafen i już. Nawet w sumie nie zajrzała do niego.Może jakoś powolutku ,powolutku uff.

Dasz radę, widzę że otoczenie jest życzliwe, a to duży plus.
Pomalutku, pomalutku i zaskoczysz...mnie bardzo pomagał notesik na oknie w kuchni, tam notowałam niemieckie słówka,
które słyszałam w ciągu dnia, to co po chciałam powiedzieć , a brakowało mi słownictwa..wieczorem tłumaczyłam i wkuwałam gotując obiad
i poszłooo...a to była Bawaria, całkiem specyficzny dialekt haa..
Na pierwszej stelli zostałam 18-mcy, z krótkimi zjazdami..az do śmierci pdp, a jej męża do tej pory odwiedzam, jak mi po drodze..
05 października 2016 15:27
"Nie znasz języka, to  nigdzie się nie wybieraj."
05 października 2016 15:39 / 10 osobom podoba się ten post
Gdybym kierowała się tą zasadą,to nadal tkwiłabym w ślepym zaulku zamartwiajac sie... co dalej.A tak pracuję od 3 lat i gitara. Tym sposobem ja i moja rodzina zaczęliśmy nowy-lepszy rozdział.
05 października 2016 16:02
ewa14

Gdybym kierowała się tą zasadą,to nadal tkwiłabym w ślepym zaulku zamartwiajac sie... co dalej.A tak pracuję od 3 lat i gitara. Tym sposobem ja i moja rodzina zaczęliśmy nowy-lepszy rozdział.:-)

Gratuluję
05 października 2016 16:27 / 4 osobom podoba się ten post
scarlet

Dasz radę, widzę że otoczenie jest życzliwe, a to duży plus.
Pomalutku, pomalutku i zaskoczysz...mnie bardzo pomagał notesik na oknie w kuchni, tam notowałam niemieckie słówka,
które słyszałam w ciągu dnia, to co po chciałam powiedzieć , a brakowało mi słownictwa..wieczorem tłumaczyłam i wkuwałam gotując obiad
i poszłooo...a to była Bawaria, całkiem specyficzny dialekt haa..
Na pierwszej stelli zostałam 18-mcy, z krótkimi zjazdami..az do śmierci pdp, a jej męża do tej pory odwiedzam, jak mi po drodze..

No ja też na Bawarii,ale cała rodzina lekarzy . Dla mnie to po prostu nowość,taki kontakt. Chociaż uczyłąm się sporo to wiadomo bez używania języka to niewiele.Jasne znam podstawowe zwroty,słowa ale jak mówi się inaczej niż z komuterem i wyuczonych formułek to kiepsko. Dlatego bez żadnej znajomości języka nie wiem jaki stres miałabym.Ale wiem że jeżdżą inni i dają radę.U mnie podopieczny głowę ma sprawną ale w nocy trochę chyba zachwiania bo ciągle woła i coś chce.Zeszyt mam też i w kółko zapisuje słowa niekiedy te same wiele razy.Ciągle te zu,auf,an,aus no i nowe przydatne mi.
05 października 2016 17:07 / 7 osobom podoba się ten post
luttka

No ja też na Bawarii,ale cała rodzina lekarzy . Dla mnie to po prostu nowość,taki kontakt. Chociaż uczyłąm się sporo to wiadomo bez używania języka to niewiele.Jasne znam podstawowe zwroty,słowa ale jak mówi się inaczej niż z komuterem i wyuczonych formułek to kiepsko. Dlatego bez żadnej znajomości języka nie wiem jaki stres miałabym.Ale wiem że jeżdżą inni i dają radę.U mnie podopieczny głowę ma sprawną ale w nocy trochę chyba zachwiania bo ciągle woła i coś chce.Zeszyt mam też i w kółko zapisuje słowa niekiedy te same wiele razy.Ciągle te zu,auf,an,aus no i nowe przydatne mi.

Codziennie czytaj jeden artykuł w gazecie ze słownikiem, po kilku dniach czytaj już dwa artykuły. Ogladaj tylko niemiecką telewizję słuchaj niemieckich stacji. W internecie poszukaj tłumacza. staraj sie jak najwięcej rozmawiać. Kiedy zobaczą że sie starasz sami będa tobie pomagać. I nie wstydź sie poprosić aby mówili wolno a niekiedy aby powtórzyli.Porozkładaj sobie karteczki. Ja obkleiłam cały dom w różowych katreczkach, jestem wzrokowcem.
Dasz radę.  
05 października 2016 19:40 / 7 osobom podoba się ten post
Tania

Witam, mam jedno pytanie jak wygladala nauka ,,kończyłam szkołę 2letnią dla opiekunów,,

Czy skierowałaś pytanie do włściwej osoby ? Czy zacytowałas własciwego posta ? Kończyłam 4 letnie Liceum Ekonomiczne i specjalizowałam sie w Ekonomice i organizacji przedsiebiorstw przemysłowych ...
06 października 2016 19:22 / 3 osobom podoba się ten post
IGGA

Codziennie czytaj jeden artykuł w gazecie ze słownikiem, po kilku dniach czytaj już dwa artykuły. Ogladaj tylko niemiecką telewizję słuchaj niemieckich stacji. W internecie poszukaj tłumacza. staraj sie jak najwięcej rozmawiać. Kiedy zobaczą że sie starasz sami będa tobie pomagać. I nie wstydź sie poprosić aby mówili wolno a niekiedy aby powtórzyli.Porozkładaj sobie karteczki. Ja obkleiłam cały dom w różowych katreczkach, jestem wzrokowcem.
Dasz radę.  

no tak iśćie akademickie podejście do tematu---są to rady dla ludzi zdyscyplinowanych ,ja jednak jestem człowiekiem z natury niezdyscyplinowanym ,dlatego wolę naukę typu szkoła ,kursy itp.bo tam wiem ,że muszę chodzić a tym bardziej jak opłacę kurs,bo o szkole nie mówię z racji mojego wieku ha ha,ale poważnie---dobre wskazówki polecam.
06 października 2016 19:28 / 4 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Czy skierowałaś pytanie do włściwej osoby ? Czy zacytowałas własciwego posta ? Kończyłam 4 letnie Liceum Ekonomiczne i specjalizowałam sie w Ekonomice i organizacji przedsiebiorstw przemysłowych ... :-)

To tak jak ja,dodatkowo skończyłam różne kursy dla księgowych. Nie ma to jak wykwalifikowany personel opiekuńczy ,ech..
06 października 2016 19:43 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

To tak jak ja,dodatkowo skończyłam różne kursy dla księgowych. Nie ma to jak wykwalifikowany personel opiekuńczy ,ech..

Witam w klubie byłych księgowych ale żeby nie wyjść z wprawy, to liczę ile pampersów, ile wkładek, ile..... 
06 października 2016 19:46 / 2 osobom podoba się ten post
temat troszkę się rozbiegł -konkretnie ,czy jest tu opiekunka co pojechała bez znajomości języka? nie przeleciałem wszystkich postów ,bo wiadomo dlaczego ,ale zaczynając pracę jako opiekun 8 lat temu w Niemczech,powiem uczciwie ,znałem tylko liczebniki ,na steli dopiero uczyłem się niemieckiego a to z pomocą PDP,która dziennie po przyjściu z kościoła przerabiała ze mną jedną lekcje z j.niemieckiego -trwało to dwa lata.Państwo Meyer są też na filmie dokumentalnym ,który ze mną nakręcono w Polsce.Czy teraz są takie przypadki ?ano są słyszałem o takowych,sporadyczne ,ale są.Jedno jest pewne znajomość języka uwalnia nas od wielu stresów a trafiamy na różne stele ,oj trafiamy i co w tedy jak nie umiemy się "wyszczekać"??? łzy i nie potrzebne łzy.
06 października 2016 19:47 / 2 osobom podoba się ten post
kasia14

Witam w klubie byłych księgowych :-) ale żeby nie wyjść z wprawy, to liczę ile pampersów, ile wkładek, ile.....  :lol3:

Sama zauważyłam,że księgowość przydaje się w opiece, na kursach opiekuńczych powinni uczyć księgowania Wn - Ma  
06 października 2016 19:52 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Sama zauważyłam,że księgowość przydaje się w opiece, na kursach opiekuńczych powinni uczyć księgowania Wn - Ma :-) 

albo miał .....a winien - to zawsze !!  
Witam w gronie księgowych ......kiedyś nawet przebitkowych - no, ale potem nieco zmieniłam specjalizację, chociaż nadal coś z ekonomii.
Niestety, ten duch księgowej nie opuszcza.......jak wejdzie, to na całe życie :)