temat troszkę się rozbiegł -konkretnie ,czy jest tu opiekunka co pojechała bez znajomości języka? nie przeleciałem wszystkich postów ,bo wiadomo dlaczego ,ale zaczynając pracę jako opiekun 8 lat temu w Niemczech,powiem uczciwie ,znałem tylko liczebniki ,na steli dopiero uczyłem się niemieckiego a to z pomocą PDP,która dziennie po przyjściu z kościoła przerabiała ze mną jedną lekcje z j.niemieckiego -trwało to dwa lata.Państwo Meyer są też na filmie dokumentalnym ,który ze mną nakręcono w Polsce.Czy teraz są takie przypadki ?ano są słyszałem o takowych,sporadyczne ,ale są.Jedno jest pewne znajomość języka uwalnia nas od wielu stresów a trafiamy na różne stele ,oj trafiamy i co w tedy jak nie umiemy się "wyszczekać"??? łzy i nie potrzebne łzy.
Po prawie 4 latach pobytu w De zaczynam załatwiać sprawy w urzędach ,dziś np. byłam w Urzędzie Gminy żeby dowiedzieć się o dokumenty na Behindert Pass za szybę w aucie. Nie wiedziałam czy dziadek nie będący włascicielem auta może taki Pass pisiadać.
Każdy z nas od czegoś zaczynał jednak bardzo się cieszę,że te trudne momenty już za mna.

