Czy jest tu opiekunka, która pojechała bez znaj. języka?

06 października 2016 19:53 / 8 osobom podoba się ten post
adamos60

temat troszkę się rozbiegł -konkretnie ,czy jest tu opiekunka co pojechała bez znajomości języka? nie przeleciałem wszystkich postów ,bo wiadomo dlaczego ,ale zaczynając pracę jako opiekun 8 lat temu w Niemczech,powiem uczciwie ,znałem tylko liczebniki ,na steli dopiero uczyłem się niemieckiego a to z pomocą PDP,która dziennie po przyjściu z kościoła przerabiała ze mną jedną lekcje z j.niemieckiego -trwało to dwa lata.Państwo Meyer są też na filmie dokumentalnym ,który ze mną nakręcono w Polsce.Czy teraz są takie przypadki ?ano są słyszałem o takowych,sporadyczne ,ale są.Jedno jest pewne znajomość języka uwalnia nas od wielu stresów a trafiamy na różne stele ,oj trafiamy i co w tedy jak nie umiemy się "wyszczekać"??? łzy i nie potrzebne łzy.

To prawda,bez znajomości języka trudno się odszczeknać,sama tak małam jak pojechałam pierwszy raz. Rozumiałam bardzo duzo,ale z mowieniem był problem. Najgorsze było to,że wczesniej przez 8 lat uczyłam się angielskiego i strasznie myliły mi się wyrazy niemieckie z angielskimi,np. rano zamiast Guten Mogren mówiłam good morning .
Po prawie 4 latach pobytu w De zaczynam załatwiać sprawy w urzędach ,dziś np. byłam w Urzędzie Gminy żeby dowiedzieć się o dokumenty na Behindert Pass za szybę w aucie. Nie wiedziałam czy dziadek nie będący włascicielem auta może taki Pass pisiadać. 
Każdy z nas od czegoś zaczynał jednak bardzo się cieszę,że te trudne momenty już za mna.
06 października 2016 20:21 / 1 osobie podoba się ten post
greva

albo miał .....a winien - to zawsze !!  :-)
Witam w gronie księgowych ......kiedyś nawet przebitkowych - no, ale potem nieco zmieniłam specjalizację, chociaż nadal coś z ekonomii.
Niestety, ten duch księgowej nie opuszcza.......jak wejdzie, to na całe życie :) 

Teraz to jestem księgowa - domowa
06 października 2016 20:22 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

To prawda,bez znajomości języka trudno się odszczeknać,sama tak małam jak pojechałam pierwszy raz. Rozumiałam bardzo duzo,ale z mowieniem był problem. Najgorsze było to,że wczesniej przez 8 lat uczyłam się angielskiego i strasznie myliły mi się wyrazy niemieckie z angielskimi,np. rano zamiast Guten Mogren mówiłam good morning :-).
Po prawie 4 latach pobytu w De zaczynam załatwiać sprawy w urzędach ,dziś np. byłam w Urzędzie Gminy żeby dowiedzieć się o dokumenty na Behindert Pass za szybę w aucie. Nie wiedziałam czy dziadek nie będący włascicielem auta może taki Pass pisiadać. 
Każdy z nas od czegoś zaczynał jednak bardzo się cieszę,że te trudne momenty już za mna.

Przez pierwsze dawa lata pracy w de głównie porozumiewałam się po angielsku. Ten język mi tyłek uratował. Prawie nie mówiłam po niemiecku w momencie wyjazdu. Ile można się nauczyć w trakcie dwumiesięcznego kursu? Poza tym język musi się ułożyć w głowie. Teraz mówię "mocno komunikatywnie". Gdyby mi się chciało jak mi się nie chce to na pewno mówiłabym lepiej. Dzięki jednak mojej specyficznej pdp z dnia na dzień i tak są postępy. A tak a propos umiejętności "wyszczekania się" , zrobiłam dzisiaj awanurę. W dodatku obraziłam się. Zobaczymy co z tego wyniknie ale naprawdę nerwy zdrowo mnie poniosły. No cóż, najwyżej zjadę do domu.
06 października 2016 20:28 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

To prawda,bez znajomości języka trudno się odszczeknać,sama tak małam jak pojechałam pierwszy raz. Rozumiałam bardzo duzo,ale z mowieniem był problem. Najgorsze było to,że wczesniej przez 8 lat uczyłam się angielskiego i strasznie myliły mi się wyrazy niemieckie z angielskimi,np. rano zamiast Guten Mogren mówiłam good morning :-).
Po prawie 4 latach pobytu w De zaczynam załatwiać sprawy w urzędach ,dziś np. byłam w Urzędzie Gminy żeby dowiedzieć się o dokumenty na Behindert Pass za szybę w aucie. Nie wiedziałam czy dziadek nie będący włascicielem auta może taki Pass pisiadać. 
Każdy z nas od czegoś zaczynał jednak bardzo się cieszę,że te trudne momenty już za mna.

całe szczęscie nie miałem tego problemu,bo ja z kolei uczyłem się 6 lat j.francuskiegiego a on nie ma się nic do tych jezyjków ha ha    -ale do dzisiaj go lubię ,bo niemiecki tylko w śpiewie ha ha
06 października 2016 20:35 / 3 osobom podoba się ten post
adamos60

całe szczęscie nie miałem tego problemu,bo ja z kolei uczyłem się 6 lat j.francuskiegiego a on nie ma się nic do tych jezyjków ha ha    -ale do dzisiaj go lubię ,bo niemiecki tylko w śpiewie ha ha

zwłaszcza w marszach wojskowych
06 października 2016 20:37 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

zwłaszcza w marszach wojskowych:-)

nie ---absolutnie!  w piosenkach
06 października 2016 20:46 / 1 osobie podoba się ten post
adamos60

nie ---absolutnie!  w piosenkach

Posłuchaj "Seemann "    piękna piosenka do nauki niemieckiego.
06 października 2016 20:51 / 8 osobom podoba się ten post
Do luttki-to niemieckie słowo,o którym wcześniej była dyskusja to p u l l e r n---siusiać.
Nie miałam okazji wcześniej napisać,potem widziałam,co koleżanki pisały-pullern jest własciwa pisownia i właściwym znaczeniem.
Jeśli o wyjazdy bez znajomości jezyka chodzi-to bez całkowitej znajomości jest to niesamowicie trudne.Coś jednak trzeba umieć.Wyjatkiem jest sytuacja,kiedy do polskojęzycznej rodziny się trafia.
Co do księgowości w tle opiekuńczym-też należę do tego szacownego grona-mój kierunek to ekonomika i organizacja transportu samochodowego.Ale fajnie po latach napisać,czego to człowiek za młodu się uczył.
06 października 2016 20:56 / 1 osobie podoba się ten post
Pullern łatwo zapamiętać. W polskim języku potocznym mówi się np. "muszę się wypulać"
06 października 2016 20:57 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Pullern łatwo zapamiętać. W polskim języku potocznym mówi się np. "muszę się wypulać"

Nie wiedziałam,że po polsku tak się mówi,a w jakim województwie? 
06 października 2016 20:58 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Pullern łatwo zapamiętać. W polskim języku potocznym mówi się np. "muszę się wypulać"

to chyba w Poznaniu tak się pulacie  bo na Mazowszu nie.
06 października 2016 21:06 / 2 osobom podoba się ten post
greva

to chyba w Poznaniu tak się pulacie :-) bo na Mazowszu nie.

No kurcze, w sumie może być, że to się wzięło u nas z niemieckiego.
06 października 2016 21:10 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Nie wiedziałam,że po polsku tak się mówi,a w jakim województwie? 

Okazało się, że "pula" się tylko w Poznaniu, a ja myślałam, że jest to bardziej powszechne
06 października 2016 21:15 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Okazało się, że "pula" się tylko w Poznaniu, a ja myślałam, że jest to bardziej powszechne:-)

U mnie też tak mówią np. "idź się wypulać boś blady"
06 października 2016 21:18 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

U mnie też tak mówią np. "idź się wypulać boś blady":lol2:

boś ty (chyba) śłązaczka ......a ślązacy i poznaniacy mają coś tam z niemieckiego