Wyłowione z sieci 2

11 stycznia 2015 11:53
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/xxiii-final-wielkiej-orkiestry-swiatecznej-pomocy-relacja-na-zywo/pzfh82

W tym roku Orkiestra zbiera
m.in. na godną opieke dla starszych ludzi.
Braliscie udział,bierzecie?
11 stycznia 2015 12:01 / 7 osobom podoba się ten post
Gosiap

Oj Scarlet, Scarlet.
Aleś mnie tym postem rozwaliła .................................. no ubeczałam się.
Mam córkę i pewnie kiedyś trzeba będzie tak się do niej zwrócić i poprosić o pomoc.
 
Pozdrawiam cię i trzymam paluszki za twoją kolejną stelle,
żeby byla w miarę ok. a resztę to ty sobie sama dobrze ułożysz - tak jak ty chcesz. 

Według mnie, to krzywdzenie własnego dziecka.
Dziecku należy pozwolić odejść i żyć własnym życiem.
Dzieci wychowujemy dla Świata, nie dla siebie.
One nie są naszą własnością i nie możemy obciążać ich swoją osobą, wykorzystując miłość, przywiązanie i oczekując rekompensaty za to, żeśmy je wychowali.
Postępując w ten sposób możemy zniszczyć ich własne życie.
Jeśli naprawdę kochamy nasze dzieci, pozwólmy im odejść i podejmować własne decyzje. 
Ale to moja skromna wypowiedź.
Zapewne wkładam kij w mrowisko, ale wiem co napisałam.
 
 
11 stycznia 2015 12:23 / 3 osobom podoba się ten post
amelka

Według mnie, to krzywdzenie własnego dziecka.
Dziecku należy pozwolić odejść i żyć własnym życiem.
Dzieci wychowujemy dla Świata, nie dla siebie.
One nie są naszą własnością i nie możemy obciążać ich swoją osobą, wykorzystując miłość, przywiązanie i oczekując rekompensaty za to, żeśmy je wychowali.
Postępując w ten sposób możemy zniszczyć ich własne życie.
Jeśli naprawdę kochamy nasze dzieci, pozwólmy im odejść i podejmować własne decyzje. 
Ale to moja skromna wypowiedź.
Zapewne wkładam kij w mrowisko, ale wiem co napisałam.
 
 

Amelka, kiedyś któraś z Opiekunek wkleiła pod czyimś postem zdjęcie z całą ciężarówką "like-ów". 
Niestety, ja nie mogę takiej ciężarówki znaleźć, ale nawet gdyby mnie się to udało, to i tak pewnie nie umiałabym tutaj dodać.
Wobec tego proszę Cię, żebyś wyobraziła sobie pod swoim postem co najmniej 5 takich ciężarówek ode mnie.
 
 
11 stycznia 2015 12:28 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Według mnie, to krzywdzenie własnego dziecka.
Dziecku należy pozwolić odejść i żyć własnym życiem.
Dzieci wychowujemy dla Świata, nie dla siebie.
One nie są naszą własnością i nie możemy obciążać ich swoją osobą, wykorzystując miłość, przywiązanie i oczekując rekompensaty za to, żeśmy je wychowali.
Postępując w ten sposób możemy zniszczyć ich własne życie.
Jeśli naprawdę kochamy nasze dzieci, pozwólmy im odejść i podejmować własne decyzje. 
Ale to moja skromna wypowiedź.
Zapewne wkładam kij w mrowisko, ale wiem co napisałam.
 
 

Dzieci wychowujemy dla Świata, nie dla siebie - takie jest i moje zdanie, chociaż to co napisała Kasia ma głęboki sens.
Moja przyjacółka która jest lekarzem pediatrą , opiekuję się na zmianę ze swoją siostrą mamą z Alc...oczywiście wynajmując opiekunki....i jak mi mówiła było jej bardzo ciężko zaakceptować jej chorobę i taki list pewnie by jej pomógł.
 
Przecztałam też przepiękną książkę, o kobiecie bardzo kochanej przez swego męża i dzieci, która w początkowym stadium choroby , też napisała listy do męża i dzieci o podobnej treści i z przeprosinami że nie będzie ich rozpoznawała, i że ich bardzo kocha itd.  Zamieszkała z mężem w domu opieki, miała osobny pokój, mąż codziennie przy niej był, ale jako przyjaciel i codziennie czytał ten list aby móc ją akceptować taką jaka jest...
 
Więc w gruncie rzeczy taki list ma sens bo przecież możemy chorą mamę oddać pod opiekę, ale będziemy ją odwiedzać w tej strasznej chorobie z miłością i cierpliwością a nie ż żalem i przymusem.
11 stycznia 2015 12:35 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Nie wiem gdzie to wstawić , ale muszę:

Moja droga Córeczko, gdy zauważysz, że się starzeję, proszę - bądź dla mnie cierpliwa, a przede wszystkim - spróbuj zrozumieć, przez co przechodzę.
Jeśli powtarzam tysiące razy jedną rzecz, nie przerywaj mi, żeby powiedzieć ""Mówiłaś to przed minutą"". Proszę, po prostu posłuchaj. Spróbuj sobie przypomnieć chwile, kiedy byłaś mała, a ja czytałam dla Ciebie tę samą historię noc w noc zanim zasypiałaś.
Kiedy nie chcę wziąć kąpieli, nie bądź zła i nie zawstydzaj mnie. Pamiętasz, jak za Tobą chodziłam, gdy byłaś jeszcze dzieckiem, próbując namówić Cię mimo wymówek na prysznic?
Kiedy widzisz, jak nie radzę sobie z nowymi technologiami, daj mi czas, żebym się ich nauczyła i nie patrz na mnie w ten sposób... Pamiętaj, Kochanie, jak cierpliwie uczyłam Cię, jak robić wiele rzeczy... Jak zachować się przy jedzeniu, ubrać się, uczesać włosy i radzić sobie z różnymi codziennymi sprawami.
Gdy zauważysz, że się starzeję, proszę, bądź cierpliwa, ale przede wszystkim - spróbuj zrozumieć, przez co przechodzę.
Jeśli czasem zdarzy mi się zgubić wątek naszej rozmowy, daj mi chwilę, żebym sobie przypomniała. A jeśli nie będę mogła, nie denerwuj się i nie bądź arogancka. Wiedz, że najważniejsze dla mnie to po prostu być z Tobą.
A gdy moje stare, zmęczone nogi nie pozwalają mi iść tak szybko jak dawniej, podaj mi swoją rękę, tak ja kiedyś dawałam Ci moją, gdy zaczynałaś chodzić.
Gdy nadejdą te dni - nie bądź smutna. Po prostu bądź ze mną. Próbuj mnie zrozumieć, gdy będę zbliżać się do schyłku mojego życia z miłością. Będę Ci ogromnie wdzięczna za poświęcony czas i radość, którą dzieliłyśmy. Z uśmiechem i ogromnym uczuciem, jakim zawsze Cię darzyłam, chcę po prostu powiedzieć: kocham Cię ...moja droga Córeczko.

Przepraszam, cię Skarlet, że przed chwilą pomyliłam Cię s Kasią...mnie się chyba Als.. udziela...
11 stycznia 2015 12:38 / 4 osobom podoba się ten post
anerik

Dzieci wychowujemy dla Świata, nie dla siebie - takie jest i moje zdanie, chociaż to co napisała Kasia ma głęboki sens.
Moja przyjacółka która jest lekarzem pediatrą , opiekuję się na zmianę ze swoją siostrą mamą z Alc...oczywiście wynajmując opiekunki....i jak mi mówiła było jej bardzo ciężko zaakceptować jej chorobę i taki list pewnie by jej pomógł.
 
Przecztałam też przepiękną książkę, o kobiecie bardzo kochanej przez swego męża i dzieci, która w początkowym stadium choroby , też napisała listy do męża i dzieci o podobnej treści i z przeprosinami że nie będzie ich rozpoznawała, i że ich bardzo kocha itd.  Zamieszkała z mężem w domu opieki, miała osobny pokój, mąż codziennie przy niej był, ale jako przyjaciel i codziennie czytał ten list aby móc ją akceptować taką jaka jest...
 
Więc w gruncie rzeczy taki list ma sens bo przecież możemy chorą mamę oddać pod opiekę, ale będziemy ją odwiedzać w tej strasznej chorobie z miłością i cierpliwością a nie ż żalem i przymusem.

W moim tekście nie znajdziejsz zakazu kochania, odwiedzania, pomocy czy wsparcia zarówno duchowego jak i  finansowego rodziców przez własne dzieci.
To są wartości naturalne i nie podlegają dyskusji.
Moja wypowiedź dotyczyła zawładnięcia życiem dzieci przez ich rodzicieli.
I proszę tak właśnie interpretować moją wypowiedź.
Dzieci mają prawo do własnego szczęścia tak samo, jak wcześniej ich rodzice. 
11 stycznia 2015 12:51
reanata

8 poprawnych 7 niepoprawnych

U mnie na odwrót:)Ale przyznaję ,że wiekszośc na tzw.czuja zgadywałam:)
11 stycznia 2015 13:31 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Według mnie, to krzywdzenie własnego dziecka.
Dziecku należy pozwolić odejść i żyć własnym życiem.
Dzieci wychowujemy dla Świata, nie dla siebie.
One nie są naszą własnością i nie możemy obciążać ich swoją osobą, wykorzystując miłość, przywiązanie i oczekując rekompensaty za to, żeśmy je wychowali.
Postępując w ten sposób możemy zniszczyć ich własne życie.
Jeśli naprawdę kochamy nasze dzieci, pozwólmy im odejść i podejmować własne decyzje. 
Ale to moja skromna wypowiedź.
Zapewne wkładam kij w mrowisko, ale wiem co napisałam.
 
 

Rozbawiłaś mnie Amelko tą krzywdą.
Jako corka nie czułam krzywdy pomagając mojej starej i chorej mamie.
Ja też Amelko dokładnie wiem co napisałam.
Można się odsunąc i pozwoliś matce czy ojcu umierać w samotności i zapomnieniu? Może mozna, tego nie wiem.
To też jakaś filozofia, żeby nie czuć obowiązku wobec własnej starej matki czy schorowanego ojca.
W mojej rodzinie od pokoleń jest jednak inaczej a starzy i chorzy znajdują w mojej rodzinie wsparcie.
 
 
11 stycznia 2015 13:39 / 6 osobom podoba się ten post
Gosiap

Rozbawiłaś mnie Amelko tą krzywdą.
Jako corka nie czułam krzywdy pomagając mojej starej i chorej mamie.
Ja też Amelko dokładnie wiem co napisałam.
Można się odsunąc i pozwoliś matce czy ojcu umierać w samotności i zapomnieniu? Może mozna, tego nie wiem.
To też jakaś filozofia, żeby nie czuć obowiązku wobec własnej starej matki czy schorowanego ojca.
W mojej rodzinie od pokoleń jest jednak inaczej a starzy i chorzy znajdują w mojej rodzinie wsparcie.
 
 

Śmieje się ten, kto śmieje ostatni.
Po przeczytaniu powyższego tekstu już wiem, ze jesteś mistrzem w odwracaniu kota ogonem.
Napisałaś o czymś, to znaczy o zachowaniu, które jest mi zupełnie obce.
A czepianie się kurczowo swoich dzieci i strach przed samotnością, jest niczym innym jak czystym egoizmem.
 
 
11 stycznia 2015 13:46
amelka

Śmieje się ten, kto śmieje ostatni.
Po przeczytaniu powyższego tekstu już wiem, ze jesteś mistrzem w odwracaniu kota ogonem.
Napisałaś o czymś, to znaczy o zachowaniu, które jest mi zupełnie obce.
A czepianie się kurczowo swoich dzieci i strach przed samotnością, jest niczym innym jak czystym egoizmem.
 
 

Malo mnie interesuje akurat Twoje zdanie na mój temat.
Odstępuję od tej wymiany złośliwych postów.
A co myślę teraz o Tobie zachowam dla siebie.
Miej się dobrze z własnymi poglądami.
Ja mam się też dobrze.
 
11 stycznia 2015 13:47 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Malo mnie interesuje akurat Twoje zdanie na mój temat.
Odstępuję od tej wymiany złośliwych postów.
A co myślę teraz o Tobie zachowam dla siebie.
Miej się dobrze z własnymi poglądami.
Ja mam się też dobrze.
 

Amen.
11 stycznia 2015 13:47 / 9 osobom podoba się ten post
kasia63

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/xxiii-final-wielkiej-orkiestry-swiatecznej-pomocy-relacja-na-zywo/pzfh82

W tym roku Orkiestra zbiera
m.in. na godną opieke dla starszych ludzi.
Braliscie udział,bierzecie?

W Lidlu do skarbonki wciepłam. Jestem za obiema łapkami. Może dlatego że widziałam tyle sprzętu po szpitalach, ze bez niego nie wyobrażam sobie żeby wogóle funkcjonowały? Poza tym mam w rodzinie dziecko niepełnosprawne i wiem jak się załatwia sprzęt. A zwrócenie się z prośbą do Owsiaka, dało odpowiedź w ciągu 2 tygodni. I bardzo szybko sprzęt dostarczono. A jeżeli na tym zarabia to mi wisi :) Żeby w każdej dziedzinie życia nasz rząd tak się wykazywał i niech by se nawet zarobił! A jest niestety odwrotnie, jeżdża i jedzą za nasze pieniądze  i zadnych efektów nie widać oooo
11 stycznia 2015 13:51 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

W Lidlu do skarbonki wciepłam. Jestem za obiema łapkami. Może dlatego że widziałam tyle sprzętu po szpitalach, ze bez niego nie wyobrażam sobie żeby wogóle funkcjonowały? Poza tym mam w rodzinie dziecko niepełnosprawne i wiem jak się załatwia sprzęt. A zwrócenie się z prośbą do Owsiaka, dało odpowiedź w ciągu 2 tygodni. I bardzo szybko sprzęt dostarczono. A jeżeli na tym zarabia to mi wisi :) Żeby w każdej dziedzinie życia nasz rząd tak się wykazywał i niech by se nawet zarobił! A jest niestety odwrotnie, jeżdża i jedzą za nasze pieniądze  i zadnych efektów nie widać oooo

Tak. jak chodziłam na zabiegi rehabilitacyjne, to także korzystałam ze sprzętu WOŚP.
Jestem za .
Owsiak na szefa rządu.
11 stycznia 2015 14:27 / 2 osobom podoba się ten post
Ja nie dam! Nie bede nabijac kiesy jakiemus lewackiemu przekretowi, ktory nie potrafi rozliczyc sie z finasow swojej niby charytatywnej misji. Jest tysiace innych mozliwosci pomocy, Owsiak stracil w moich oczach szacunek, kłamie jak chocby wczoraj po tej zenujacej konferencji prasowej.
11 stycznia 2015 16:22 / 2 osobom podoba się ten post
Nawrzucałam Owsiakowi, a co! :)