Na wyjeździe #18

29 grudnia 2014 20:50 / 2 osobom podoba się ten post
moncherie

Andrea, tyle, ze czasem nawet PDP trzeba na ziemie sciagnac, zeby za bardzo rozwydrzony, szacunku do opiekunki nie stracil...:P:P:P

Co racja, to racja .
29 grudnia 2014 20:53 / 1 osobie podoba się ten post
Echinacea czyli wyciąg z jeżówki.polecam na przeziębienie.
29 grudnia 2014 20:55
kasia63

Oczywiście ,że będę napierała:)Oni w temacie,wiedzą jakie konsekwencke moga być-już mówiłam to.Wogole to drugie miejsce gdzie obserwuje troske nie niemiecką:)Nie tylko dzieci,wnukowie też -zreszta w ogóle widac ,że to zżyta dobra rodzina.Mam nadzieje ,że i rozsądna też:)

Ty na syna nie czekaj - bo prawdoodobie dziadek ma juz zablokowane nerki potasem , zresztą chyba i uklad nerwowy już źle pracuje skoro dziwne zachowania - tu trzeba natychmiast !!!!!!! do szpitala - oby nie było za późno
29 grudnia 2014 21:21 / 2 osobom podoba się ten post
Aniak

Ty na syna nie czekaj - bo prawdoodobie dziadek ma juz zablokowane nerki potasem , zresztą chyba i uklad nerwowy już źle pracuje skoro dziwne zachowania - tu trzeba natychmiast !!!!!!! do szpitala - oby nie było za późno

Czekamy na pogotowie-przyjechała córka z jednym z synów,który jak zrozumiałam jest ratownikiem medycznym.Przekazałam wsio ,doszły  jeszcze zimne poty a potem podnosząca sie temperatura.Obejrał dziadka i natychmiast zadzwonił na pogotowie-ale jak u nas do godziny oczekiwanie....W kazdym razie reakcja tak jak powinna być,chyba dlatego ,że jak powiedziała córka syn to jakby pół lekarza:)
Aniak - gdybym była sama z dziadkami tak b ym zrobiła-ale jak pisałam wczesniej ,ja mam tylko zgłaszac problemy,dzieci reagują i załatwiają.Oni rządzą i decyduja .-więc nic innego nie pozostaje w takich wypadkach jak się dostosować:)Gdyby zadecydowali inaczej zawiadomiłabym od razu koordynatora co sie dzieje-i tak jutro powiadomie jak juz bedęwidziałą czy i na jak długo dziadek zostaje w szpitalu.
29 grudnia 2014 21:28
Zdublowałam posty w poskarżyjkach,chciałam to naprawić i one zniknęły-a ja nie umiem ich wydobyć.Pomocy.
29 grudnia 2014 21:40
a ja przeczytałam i dopiero się skapowałam że to nie w tym temacie :)
a taki spontan chyba jest, że człowiek zaraz coś mimochodem odpisze, tak na bieżąco, kontynuując temat,
29 grudnia 2014 21:41
Impala

Zdublowałam posty w poskarżyjkach,chciałam to naprawić i one zniknęły-a ja nie umiem ich wydobyć.Pomocy.

Napisz jeszcze raz ;)
29 grudnia 2014 21:55 / 1 osobie podoba się ten post
No,doczekalismy sie pogotowia-dziadek do szpitala pojechał.U nas zwykle ktos z rodziny jedzie za chorym a tu ni-nawet nie widziałam po nich ,żeby sie jakoś denerwowali....Uśmiechnieci,zadowoleni...Dziwnie tak.Bbabcia mimo,że córce zasugerowałam nie chciała nic na spokojność.Cóż ,co dalej jutro będzie wiadomo.
29 grudnia 2014 22:00 / 4 osobom podoba się ten post
basiaim

Napisz jeszcze raz ;)

Napisałam(to było małe wyjasnienie dla Kasi63.
 
Ania52,nie myśl sobie,przeczytałam coś o piesach powypisywała.
Zraniłaś mnie prosto w serce.
Cielaka nie lubisz???Jak możesz!
Złe rzeczy wymagaja kar,tak wiec tego jedzenia,co to dla mnie naszykujesz zrób wiecej,bo kochańca wezme ze sobą-mniejszy o połowę od cielaka,może sie przekonasz.:)))
Czego głupio ryzykujesz pisząc tam gdzie nie należy i jeszcze dwa???
 
29 grudnia 2014 22:02 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

No,doczekalismy sie pogotowia-dziadek do szpitala pojechał.U nas zwykle ktos z rodziny jedzie za chorym a tu ni-nawet nie widziałam po nich ,żeby sie jakoś denerwowali....Uśmiechnieci,zadowoleni...Dziwnie tak.Bbabcia mimo,że córce zasugerowałam nie chciała nic na spokojność.Cóż ,co dalej jutro będzie wiadomo.

Wszystkie twoje posty Kasiu63 plusikowałam bo ta relacja była dla mnie lekcją. Dziękuję
29 grudnia 2014 22:10 / 2 osobom podoba się ten post
Gosiap

Wszystkie twoje posty Kasiu63 plusikowałam bo ta relacja była dla mnie lekcją. Dziękuję

To tylko relacja ze zdarzenia-zasługi tu mojej ani ani-tyle co wszystko dokładnie i systematycznie rodzinie cały dzień przekazywałam jak się stan zmieniał.Zawsze tak robie w podobnych wypadkach.Jestem zdania ,ze o wszystkich zmanach dotyczących PDP trzeba informowac na bieżąco.Raz ,że jak sama widzisz z prozaicznej sraczki zrobił sie stan zagrożenia zycia w ciągu kilkunastu godzin a dwa ,zeby nikt potem w razieW nie zarzucił,ze się od razu nie informowało. Sie też trzeba zabezpieczać.Jutro zawiadomie koordynatora-tezzawsze tak postepuję.To chyba stary pracowy nawyk-na onkologii kazda zmiana mogła zagrażac życiu i wszystko sie dr zgłaszało.
29 grudnia 2014 22:16 / 1 osobie podoba się ten post
Db ze rodzina wporzadku
db ze nie powiedzieli ci ze jestes nadgorliwa i wyolbrzymiasz problem
i db ze nie powiedzieli
*on czy ona jest stara moze umierac
mialam taka sytuacje pdp cukier maiala 280 bodajze a oni to nie cukrzyca
29 grudnia 2014 22:19 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

To tylko relacja ze zdarzenia-zasługi tu mojej ani ani-tyle co wszystko dokładnie i systematycznie rodzinie cały dzień przekazywałam jak się stan zmieniał.Zawsze tak robie w podobnych wypadkach.Jestem zdania ,ze o wszystkich zmanach dotyczących PDP trzeba informowac na bieżąco.Raz ,że jak sama widzisz z prozaicznej sraczki zrobił sie stan zagrożenia zycia w ciągu kilkunastu godzin a dwa ,zeby nikt potem w razieW nie zarzucił,ze się od razu nie informowało. Sie też trzeba zabezpieczać.Jutro zawiadomie koordynatora-tezzawsze tak postepuję.To chyba stary pracowy nawyk-na onkologii kazda zmiana mogła zagrażac życiu i wszystko sie dr zgłaszało.

Ale ja ci dziękuję że pisałaś na forum.
Sledzilam te posty z wielką uwagą i to była dla mnie pokazowa (poglądowa) lekcja  jak się zachowywać w razie "W" i jak nie tracić głowy. Jeszcze raz dzięki:):):):):):):)
29 grudnia 2014 22:25 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Ale ja ci dziękuję że pisałaś na forum.
Sledzilam te posty z wielką uwagą i to była dla mnie pokazowa (poglądowa) lekcja  jak się zachowywać w razie "W" i jak nie tracić głowy. Jeszcze raz dzięki:):):):):):):)

Ojej,Gosiap zawstydziła foczkę:)
Zupełnie nerwów nie miałam.Obserwowałam i przekazywałam.Nie sądze ,żeby to za  nadgorliwośćbyło uznane,ostatecznie to ja tu jestem na okragło najlepiej widze jak się PDP zachowuja co sie zmienia i z jakich przypuszczalnie powodów. Ale słusznie Haneczka napisała-dobrze ,ze sie normalna rodzina trafiła ,bo ile razy jest własnie tak ,że opiekunka zgłasza a familia ma w nosie bo stary człowiek to nic sie nie poradzi mówią.Nie wiem jeszcze czy w nocy i jutro z babcią kłopotu nie będzie-ona tez dementywna ,ale ma jeszcze przebłyski-jak do niej dotrze ,że męża nie ma w domu to trudno mi przewidziec jak sie może zachowywać.67 lat sa małżeństwem....
29 grudnia 2014 22:36 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Ojej,Gosiap zawstydziła foczkę:)
Zupełnie nerwów nie miałam.Obserwowałam i przekazywałam.Nie sądze ,żeby to za  nadgorliwośćbyło uznane,ostatecznie to ja tu jestem na okragło najlepiej widze jak się PDP zachowuja co sie zmienia i z jakich przypuszczalnie powodów. Ale słusznie Haneczka napisała-dobrze ,ze sie normalna rodzina trafiła ,bo ile razy jest własnie tak ,że opiekunka zgłasza a familia ma w nosie bo stary człowiek to nic sie nie poradzi mówią.Nie wiem jeszcze czy w nocy i jutro z babcią kłopotu nie będzie-ona tez dementywna ,ale ma jeszcze przebłyski-jak do niej dotrze ,że męża nie ma w domu to trudno mi przewidziec jak sie może zachowywać.67 lat sa małżeństwem....

Oj tam, oj tam, wstyd masz zakryty przecież (chyba?)
Rodziny niech sobie będą jakie chcą dla mnie ważne,
żebym ja przy całej nienormalności tej pracy pozostała normalna,
uważna i nie miała wyrzutów sumienia. Pozdrawiam